Zabójstwo przy ul. Duńskiej. 25 lat więzienia dla Macieja B.

Mariusz Parkitny
Zdaniem prokuratury nie ma mowy o obronie koniecznej. Obaj młodzi mężczyźni byli pod wpływem narkotyków i alkoholu.
Zdaniem prokuratury nie ma mowy o obronie koniecznej. Obaj młodzi mężczyźni byli pod wpływem narkotyków i alkoholu. Archiwum
25 lat wiezienia dla Macieja B. za zabójstwo kolegi 2 lata temu przy ul. Duńskiej w Szczecinie. Wyrok zapadł dziś przed sadem Okręgowym w Szczecinie. Jest nieprawomocny.

Adwokaci oskarżonego Macieja B. próbowali udowodnić, że biegli psychiatrzy źle ocenili ich klienta.

- Nie wzięli pod uwagę opinii toksykologicznej. Dla nas ich opinia nie jest wiarygodna - mówił mec. Marek Mikołajczyk.

Ale mimo dwugodzinnego przesłuchania, biegłe nie cofnęły się ani na krok w swoich opiniach. Według nich to, że Maciej B. był pod silnym wpływem narkotyków i zażywał leki nie wpłynęło na jego poczytalność, czyli powstanie tzw. zespołu serotonicznego.

- Oskarżony był poczytalny. Ustaliłyśmy to na podstawie zebranych dowodów, rozmowy z oskarżonym, zeznań osób, które pierwsze po zabójstwie miały kontakt z oskarżonym - mówiła biegła psychiatra Irena W.

Obrońcy oskarżonego złożyli wniosek o zmianę składu psychiatrów i ponowną opinię. Sąd decyzję odrzucił.

- To tylko gra na zwłokę. Opinia psychiatrów jest klarowna, czytelna, jasna - mówił mec. Dariusz Babski.

To już kolejna opinia biegłych niekorzystna dla oskarżonego. Wcześniej biegły patolog stwierdził, że obrażenia na dłoni Macieja B. nie wyglądają jakby się bronił.

A taka jest właśnie linia obrony oskarżonego. Zabił w obronie własnej, bo Norbert K. zaproponował mu seks, a potem zaatakował.

Zdaniem prokuratury nie ma mowy o obronie koniecznej. Obaj młodzi mężczyźni byli pod wpływem narkotyków i alkoholu. Poznali się w akademiku kilkanaście godzin przed tragicznym finałem w nocy z 15 na 16 czerwca 2012 r. w Szczecinie. Wieczór spędzili na odwiedzaniu miejsc, w których od marihuany i amfetaminy nikt nie stronił.

Po imprezie w akademiku wylądowali w mieszkaniu rodziców oskarżonego na ul. Duńskiej. Maciej B. twierdzi, że pokrzywdzony zaproponował mu seks z udziałem nieletnich, a gdy odmówił rzucił się na niego z nożem.

- Broniłem się - zapewnia oskarżony, który zdążył zadać ofierze kilka ciosów.

Policję wezwali sąsiedzi wystraszeni krzykami "zabiję cię".

Problem z narkotykami był jednym z powodów dla których pół roku przed zabójstwem Maciej B. trafił do szpitala psychiatrycznego. Dwa miesiące po wyjściu doszło do zbrodni na ul. Duńskiej. Brał leki zapisane przez lekarzy. Obrońcom na razie nie udało się udowodnić, że mieszkanka leków i narkotyków spowodowała chwilową niepoczytalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie