Z takim amfiteatrem Świnoujście może przejąć festiwal w Opolu

Hanna Nowak-Lachowska
Kierownik budowy Henryk Konieczny żartuje, że z nowym amfiteatrem Świnoujście może spokojnie starać się o organizację Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki, który odbywa się w Opolu.

- W tym roku w Opolu odbył się ostatni festiwal w dotychczasowym amfiteatrze - mówi pan Henryk. - Teraz będą go przebudowywać, a tu już jest niemal gotowy.

Ostateczne zakończenie prac 30 czerwca. Pierwszy koncert już na początku lipca. Wystąpi Zbigniew Górny z orkiestrą i zaproszonymi gośćmi.

Po wejściu do amfiteatru pierwsze co rzuca się w oczy, to nowa widownia. Z dawnej nie zostało nic. Eleganckie składane krzesełka nawet trudno porównywać ze starymi deskami, na których dotychczas siedziała publiczność.

Siedziska sprowadzono z Włoch. Metalowe konstrukcje są polskie. Cała publiczność ma trochę ponad 2700 miejsc w kilku sektorach. Wyburzono też stary budynek, który stał na środku widowni. Kiedyś, gdy działało letnie kino, była tam projektornia. Potem przez lata niczemu już nie służył.

Wykonawcą jest firma Polimex Mostostal S.A. Miastu bardzo zależało, żeby nowy amfiteatr był gotowy na lipcową Karuzelę Cooltury. To impreza, która ma być świnoujskim odpowiednikiem międzyzdrojskiego Międzynarodowego Festiwalu Gwiazd. Były obawy, że wykonawca może nie zdążyć. Najpierw jedna z firm odwołała się od wyniku przetargu. Sprawa ciągnęła się 1,5 miesiąca. Wykonawca wszedł na plac budowy w październiku ubiegłego roku. Potem okazało się, że trzeba przeprojektować zadaszenie.

- Po zawaleniu się dachu hali w Katowicach, podwyższono normy. Chodzi o obciążenie zalegającym śniegiem - mówi Mariusz Wieczorek z wydziału inżyniera miasta, który odpowiada za remont amfiteatru. - Jak przeprojektowaliśmy zadaszenie, to trzeba było również pod nie zmieniać fundamenty. To znów przeciągało w czasie roboty.

Żeby zdążyć w terminie robotnicy pracowali nawet w niedziele. Ale udało się. Widownia już skończona. Wczoraj robotnicy układali kostkę w przejściu między sceną a publicznością. Pod koniec tego tygodnia kładziona będzie nowa podłoga na samej scenie.

Do zrobienia pozostało jeszcze zadaszenie sceny i zaplecze amfiteatru.

- Myśleliśmy, że w przypadku zadaszenia wystarczy tylko wyremontować to, co było dotychczas. Oczyścić, pomalować i już - mówi Mariusz Wieczorek. - Ale nic z tego. Trzeba robić wszystko nowe.

Po zdjęciu pokrycia okazało się bowiem, że są liczne pęknięcia w konstrukcji i w ogóle bardzo zły jest stan techniczny. Remont kosztowałby więcej, niż zrobienie nowego zadaszenia.

- W tej chwili zabezpieczyliśmy wszystko tak, żeby nie przeciekało, wymieniliśmy pokrycie. Inspektor budowlany ma dopuścić zadaszenie do użytku do końca września - dodaje Henryk Konieczny.

W tym roku nie będzie jeszcze zadaszenia widowni. Ma być rozpięte na 60 metrowym łuku. Wszystko jest co prawda przygotowane, ale miasto nie ma już pieniędzy na kupno zadaszenia i jego montaż.

- To kosztuje kilka milionów złotych - mówi Mariusz Wieczorek. - Chcemy to zrobić już na przyszłe lato.

Miasto stara się także o pieniądze na remont zaplecza amfiteatru.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~edek~
Potem okazało się, że trzeba przeprojektować zadaszenie. Jak przeprojektowaliśmy zadaszenie, to trzeba było również pod nie zmieniać fundamenty. To znów przeciągało w czasie roboty. Do zrobienia pozostało jeszcze zadaszenie sceny i zaplecze amfiteatru. - Myśleliśmy, że w przypadku zadaszenia wystarczy tylko wyremontować to, co było dotychczas. Oczyścić, pomalować i już - mówi Mariusz Wieczorek. - Ale nic z tego. Trzeba robić wszystko nowe. Po zdjęciu pokrycia okazało się bowiem, że są liczne pęknięcia w konstrukcji i w ogóle bardzo zły jest stan techniczny. Remont kosztowałby więcej, niż zrobienie nowego zadaszenia. - W tej chwili zabezpieczyliśmy wszystko tak, żeby nie przeciekało, wymieniliśmy pokrycie. Inspektor budowlany ma dopuścić zadaszenie do użytku do końca września - dodaje Henryk Konieczny. W tym roku nie będzie jeszcze zadaszenia widowni. Ma być rozpięte na 60 metrowym łuku. Wszystko jest co prawda przygotowane, ale miasto nie ma już pieniędzy na kupno zadaszenia i jego montaż. Chcemy to zrobić już na przyszłe lato.

Czyli przeprojektować trzeba było zadaszenie nad widownią (bo nad sceną chcieli wyremontować)? Czy trzeba było ryzykować tegoroczny termin z powodu projektu na przyszły rok?
Dodaj ogłoszenie