Wyrzucony z PO, wykluczony z EPL... Jaka będzie polityczna przyszłość Jacka Saryusz-Wolskiego?

Anita Czupryn
Nazwisko Jacka Saryusz-Wolskiego w ostatnim tygodniu odmieniane było przez wszystkie przypadki
Nazwisko Jacka Saryusz-Wolskiego w ostatnim tygodniu odmieniane było przez wszystkie przypadki Karolina Misztal
Wyrzucony z PO, wykluczony z Europejskiej Partii Ludowej, nie zaproszony na szczyt unijnych przywódców do Brukseli. Jaka będzie polityczna przyszłość Jacka Saryusz-Wolskiego?

Po tym jak „Financial Times” napisał w końcu lutego, że polski rząd lobbuje u unijnych przywódców kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej, mleko się wylało i po kilku dniach ciszy, w ubiegłą sobotę PiS oficjalnie poinformował, że to Jacek Saryusz-Wolski jest kandydatem polskiego rządu na stanowisko przewodniczego Rady Europejskiej. Jeszcze tego samego dnia jednomyślnie i w trybie natychmiastowym został on wyrzucony z grona członków Platformy Obywatelskiej.

Decyzję kierownictwa Platformy Obywatelskiej ten Jacek Saryusz -Wolski skomentował na Twitterze, pisząc: „Wysiadam z Platformy na przystanku Polska”. I choć zadeklarował, że pozostanie w Europejskiej Partii Ludowej (EPP) w Parlamencie Europejskim, to oczywistym było, że sobotnia decyzja kierownictwa PO oznacza jednocześnie wykluczenie Saruysz-Wolskiego z członkostwa i pozbawienia go sprawowanych funkcji w Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, której, trzeba dodać, był wiceprzewodniczącym.Tak się stało już w poniedziałek 6 marca. Tego dnia Joseph Daul, szef Europejskiej Partii Ludowej poprosił Saryusz-Wolskiego na spotkanie, na którym poinformował go, że EPL wykluczyła go ze swoich szeregów.

- Głęboko żałuję nielojalności i braku szacunku Saryusz-Wolskiego wobec jedności i wartości jego własnych partii Platformy Obywatelskiej i Europejskiej Partii Ludowej - oświadczył Daul. Inni politycy, zarówno w Polsce, jak i w Brukseli nie byli tak dyplomatyczni w słowach. Wprost mówili o tym, że Jacek Saryusz-Wolski dopuścił się katu zdrady. - Swoją decyzją o kandydowaniu na szefa Rady Europejskiej największą krzywdę zrobił samemu sobie, bo nikt go już nie będzie traktował poważnie - mówiła w rozmowie z „Polską” Małgorzata Kidawa-Błońska. Tym razem Jacek Saryusz-Wolski znów przekonywał w wydanym przez siebie oświadczeniu, że sam zrezygnował z członkostwa w Europejskiej Partii Ludowej.

Jacek Saryusz-Wolski byłby lepszym szefem MSZ, ale przy jego niezależności, bardzo szybko zderzy się ze ścianą

Jaki będzie kolejny ruch Jacka Saryusz-Wolskiego? Czy zostanie tylko szeregowym europosłem, czy wstąpi do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w której jest Prawo i Sprawiedliwość? Czy poważnie rozpatruje swoje szanse na stanowisko unijnego komisarza, które ponoć obiecało mu PiS? A tak właśnie twierdzili kilka dni temu politycy prawicy w rozmowie z „Polską”:, mówiąc: - Dogadał się z PiS-em, chcieli mu dać Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ale nie chciał. On chce zostać unijnym komisarzem i to mu Kaczyński, czy raczej jego wysłannicy, obiecali. PiS na najbliższe europejskie wybory stworzy listy krajowe, a wtedy Jacek Saryusz-Wolski będzie miał szanse dostać się z nich do Brukseli - mówił jeden z nich w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Byli koledzy z Platformy próbują tłumaczyć motywacje Saryusz-Wolskiego: czuł się w PO niedoceniany, a jest człowiekiem z ogromnymi ambicjami. Albo: chciał się zemścić na Donaldzie Tusku za to, że swego czasu nie zrobił go komisarzem, tylko wybrał Elżbietę Bieńkowską i Satyusz-Wolski tego Tuskowi nigdy nie darował.

Wiadomo jednak, że na czwartkowym szczycie Rady Europejskiej Jacka Saryusza-Wolskiego nie było. Mimo ogromnych starań, postulatów polskiego rządu i mianowaniu go kandydatem do stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej, prezydencja maltańska nie zdecydowała się go zaprosić. Jak informowała Wendy Borg, rzeczniczka maltańskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, nie było jednomyślności państw Unii Europejskiej do wystosowania takiego zaproszenia. I tak naprawdę nie ma się co dziwić - to też powtarzają politycy w Polsce i to z najróżniejszych opcji. Cała sprawa od początku była nierealna. Chodziło jedynie o próbę zablokowania Tuska, który innych rywali na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej drugiej kadencji nie miał.

Ogromne kompetencje, wielka wiedza (w Parlamencie Europejskim Saryusz-Wolski spędza już 3 kadencje) - wyliczają zalety Saryusza-Wolskiego dawni koledzy z Platformy. I powtarzają, że dał się wykorzystać w rozgrywce przeciwko Donaldowi Tuskowi. - To nie była żadna wojna na kandydatów, żadna rywalizacja i ubieganie się o stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej - uważa też jeden z polityków prawicy i dodaje, że z perspektywy ostatniego tygodnia widać, że kandydatem polskiego rządu na przewodniczącego Rady Europejskiej mógł być każdy, kto by się na to zgodził.- Jacek Saryusz-Wolski nie był żadnym podmiotem tej gry. Był tylko jednym z elementów układanki, w której po pierwsze mamy dezinformację, po drugie chęć zdyskwalifikowania Tuska i stąd, po trzecie, trzeba było wystawić innego kandydata. Nie sądzę też, żeby za to został komisarzem unijnym. Poważni gracze do stanowisk komisarzy to Szczerski i Szymański - dodaje polityk prawicy. - Wiem jedno. Jacek Saryusz-Wolski prawie na pewno nie zostanie komisarzem UE - mówi też Michał Kamiński. - Jestem przekonany, że Parlament Europejski nie zgodzi się na jego kandydaturę. Może będzie kandydatem PiS do PE, na to ma szanse i to duże. Natomiast uważam, że co do zasady Europejska Partia Ludowa nie poprze go w głosowaniu, ergo nie będzie miał większości na komisarza Unii, tu się bardzo mocno przeliczył i dziwię się, że może liczyć na to, że będzie komisarzem Unii z poparciem PE - dodaje Kamiński. Jego zdaniem, jeśli Prawo i Sprawiedliwość mogło mu coś obiecać, to np. tekę ministra spraw zagranicznych. - Gdyby miał zostać szefem MSZ, to na pewno byłoby lepiej, bo na pewno będzie lepszy od Witolda Waszczykowskiego, ale przy jego niezależności, rozsądku i znajomości spraw europejskich, bardzo szybko zderzy się ze ścianą, jaką jest głupota geopolitycznych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości. Ale OK, to byłaby dobra zmiana dla Polski - uważa Kamiński.

Wideo

Materiał oryginalny: Wyrzucony z PO, wykluczony z EPL... Jaka będzie polityczna przyszłość Jacka Saryusz-Wolskiego? - Polska Times

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

666

truchło polityczne , zdrajca to zdrajca.W Europie zostanie wypluty za margines polityczny.

L
Lesio

Słyszałem że policja poszukuje autora napisu na biurze posła Saryusza. Pragnę poinformować że autorem tego napisu był niejaki Józef Piłsudski który aktualnie przebywa na Wawelu. Te buty ze słomą które stały przed biurem są pana posła spiesząc się do Brukseli zapomniał ich zabrać.

G
Gość
W dniu 11.03.2017 o 11:36, Eliza napisał:

Jacek Saryusz Wolski to facet z ogromna wiedzą, do pięt mu nie dorastają kacyki z PO. 

 

Teraz na zasadzie "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść", wypnie się na niego prezes. :P

E
Eliza

Jacek Saryusz Wolski to facet z ogromna wiedzą, do pięt mu nie dorastają kacyki z PO. 

J
Janek

Nic nie osiągnie,chorągiewek nie potrzebujemy.

o
o

pajac,  wlazł na taboret,  założył sobie sznur z pętla na szyję i się  buja myśląc, że  to  huśtawka. polityczne truchło.

z
zdziwiony
W dniu 10.03.2017 o 14:24, kzg napisał:

Wyrzucony z byle czego ! Facet ma poczucie godności  , jest SOBĄ a nie figurantem , kolaborantem i zaprzedańcem !

Bardzo ale to bardzo powoli ta godność w nim narastała! Z listy PO trafił do PE w 2004r, w Europejskiej Partii Ludowej pełnił prestiżowe funkcje. Zanim trafił do Brukseli, także był człowiekiem honorowym - po byle złotówkę się nie schylał. Jako sekretarz Komisji Integracji Europejskiej przyznał Fundacji Centrum Europejskie Natolin (której był prezydentem) grant w wysokości 1,8 mln zł, które przeznaczono na cele badawcze. Fundacja Natolin zawarła z badaczem (latających żab - komentarz mój - Z) umowę, w wyniku której otrzymał wynagrodzenie 423,1 tys. zł. (raport NIK z 2007)

Za dwa lata zwolni się w Komisji Europejskiej stanowisko po Bieńkowskiej. Jeżeli PiS będzie rządzić, stanowisko to dostanie pan Saryusz-Wolski.

Całkowitą rację ma ~kzg: wielce honorowy człowiek z pana Saryusz-Wolskiego. Działa powoli ale skutecznie. Do decyzji dochodzi latami, jak na dojrzałego polityka przystało.Rozumie, że jak się squrwić to tak, żeby coś za to było. Dorobić do tego maskę Katona też trzeba umieć.

S
Sceptyczny

Ale to tylko szansa, taka sama jak na przewodniczącego Rady UE.

k
kzg

Wyrzucony z byle czego ! Facet ma poczucie godności  , jest SOBĄ a nie figurantem , kolaborantem i zaprzedańcem !

Dodaj ogłoszenie