Wykopał z ziemi amunicję muszkietową i plomby towarowe sprzed 300 lat i próbował sprzedać na aukcji [film]

fot. policjaZaktualizowano 
Fot. policja
Zabytki były oferowane na aukcji w jednym z portali internetowych. - W związku ze sprawą został przesłuchany mieszkaniec Międzywodzia - informują policjanci.

- Decyzja o przedstawieniu mu zarzutów zapadnie po wyjaśnieniu wszystkich okoliczności sprawy - dodaje asp. Marek Łuczak ze szczecińskiej policji. - Na aukcji 40-letni mężczyzna oferował do sprzedaży wydobyte podczas nielegalnych poszukiwań plomby towarowe z XVII-XIX wieku. Zabytki archeologiczne są własność Skarbu Państwa.

Policjanci wybrali się do mężczyzny wraz z archeologiem z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie. W trakcie przeszukania znaleziono przedmioty mogące być zabytkami, w tym rzadką XVIII-wieczną amunicję muszkietową wydobytą podczas poszukiwań z wykrywaczem metalu w okolicy Międzywodzia.

W muzeum w Kamieniu Pomorskim okazało się, że wśród zabezpieczonych przedmiotów znajduje się kilkadziesiąt plomb towarowych wybijanych w okresie od XVII do XIX wieku, którymi znakowano towary na pomorskich szlakach handlowych.

- Po wyjaśnieniu wszystkich okoliczności sprawy zapadnie decyzja co do przedstawienia mu zarzutu i konsekwencji prawnych - asp. Marek Łuczak.

Wiadomości Szczecin - dodaj kanał RSS i bądź na bieżąco

Czytaj e-wydanie »

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

f
farson

przecież to jest jakaś żenada, takie plomby są nic nie warte chyba ze skupują gdzieś ołow

L
Leon Degrelle

oczywiście miało być "Uberman" a nie "Unterman". ale jak się człowiek śpieszy to podobno zły się cieszy. do tego złość na sytuację w naszym województwie i kilka piw to i potknąć się można.
i jeszcze się przyczepię na chwilę. nie wierzę że w tej akcji brał udział archeolog. jeżeli tak to chyba jakiś niedorozwinięty. między kulą a plombami leży myśliwska breneka. mam pytanie- jako co została zakwalifikowana. zwykłe naciąganie faktów, robienie z igły wideł, powiększanie na siłę statystyki. acha, najważniejsze jeszcze. wywalanie publicznych pieniędzy w błoto !!!

m
milioner

Hej pozdro dla pana od plomb po ile pan ma te plomby kupie jak cos 10zl 20zl ha ha ha jestem uchachany po same pachy..... 50zl.........

o
oki

ja pierdziu "AMUNICJA MUSZKIETOWA" toż tego nawet talibowie nie mają na wyposażeniu....

L
Leon Degrelle

Pan aspirant zaciera pewnie ręce bo po wiosennych burzach będzie mógł dopiero się wykazać. na każdej starej ścieżce deszcz wypłucze monety, guziki, żetony i inne śmieci.i tu awans murowany. i niech nikt nie myśli że Mu dokuczam. ja się zwyczajnie boję o obywateli. ktoś coś podniesie uradowany w swej nieświadomości, zachwycony śladem starego Szczecina. może i ów obywatel nawrócił by się. może sięgnął by po niejedną publikację związaną tematycznie. może nawet dzieło Pana Aspiranta, wszak mimo wszystko ludzie błądzą. ale...!!! ów obywatel w swej nieświadomości nie wiedząc nawet jakie zło czycha na jego nieskalaną dotąd opinie, schowa 1 pruskiego fenisia do kieszeni. w domowym zaciszu wyciągnie, obejrzy pod lupą i już, już będzie skłonny zanurzyć się amoku kolekcjonerstwa gdy tę upojną chwilę przerwie łomot do drzwi. biedna żona nieświadoma zaprosi trzech smutnych panów na salony, może nawet zaproponuje im herbatkę, może pomyśli że koledzy z pracy wpadli z wizytą, ale...!!! wsadzona w kieszeń spodni dłoń, tylko po to by uchylić połę marynarki która obnaży kolbę policyjnego pistoletu, cyniczny uśmiech i z wyższością "untermana" okazana "szmata" rozwieją resztki złudzeń.
wizyty na komisariacie, rozprawy w sądzie, wzrok ciężki sąsiadów... to wszystko wystarczy by nasz bohater nie chciał już więcej mieć nic wspólnego z historią.

Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości. J.Piłsudski

L
Leon Degrelle

Darkman, za picie piwa 100 zeta dowalą. to dla nich czysty interes więc wolą żeby ludzie pili

a tak na serio: ..."w tym rzadką XVIII-wieczną amunicję muszkietową". i tutaj skucha bo... muszkiet był stosowany w oddziałach piechoty do XVII wieku włącznie, tylko że angielskiego słowa „musket” używało się do określenia prawie każdej długiej broni palnej do połowy XIX wieku, więc może się tak zdarzyć że do muszkietu będzie przypisany karabin skałkowy, bądź karabin kapiszonowy. amunicja muszkietowa to kaliber 17mm - 25mm i założę się o skrzynkę piwa, że nikt z odwiedzających owego poszukiwacza suwmiarką kulek nie mierzył. tak na oko zostało stwierdzone - bo kulka, bo z patyną, bo wydaje mi się że to będzie to. plomby też jakoś wyglądają mi na raczej XIX wiek, może prócz tej połówki. chociaż różne bywa i też stara być nie musi. w sensie 300 lat.

tak dla przykładu opowiem historyjkę z której pewne władze powinny wyciągnąć wnioski i się wreszcie ogarnąć.
otóż na wyspach, jak to mówią znajomi "wyspiarze", miała miejsce współpraca archeologów z detektorystami. wiadomo że w kupie siła, a im więcej tym lepiej. na czym owa współpraca polegała? otóż panowie eksploratorzy "czesali" wytyczony teren i podnosili to co piszczało. następnie zanosili do stanowiska archeo, ci oglądli, mierzyli, ważyli i co tam jeszcze oni potrafią robili. i teraz proszę o uwagę bo tu się zaczyna niewyobrażalne dla naszych urzędników wszelakich. panowie archeolodzy oczywiście zabierali fanty którymi byli zainteresowani, czyli muzeum takich nie posiadało a chciało, ale, bo i takie fanty się trafiały, te które w zbiorach już się znajdowały dostawali że tak powiem w prezencie znalazcy !!! takie to na wyspach czary mary i herezje się wyprawia.
jeszcze jedno mi się proszę Państwa przypomniało. gdzieś w Polsce, na stanowisku archeo, w pocie czoła wyciągano kolejne monety... moneta za monetą, wciąż i wciąż... obejrzano je wszystkie, zmierzono, zważono a co już posiadano - porzucono!!! tak się niestety u nas wyprawia. smutne to ale prawdziwe. i teraz zagadka. w którym kraju z podanych przykładów jest mądrzej?

a skoro byliśmy przy monetach. kolega parę miesięcy temu miał przechlapane za garść "fenisi" pruskich. ach jaka afera. skarb państwa narażony na szkodę... blablabla. kolegę zawołano na komisariat i usiłowano wręczyć mandat na kwotę 50pln. dowcip polega na tym, że te 5 dyszek wystawione było tak sobie. mandat nie został przyjęty no bo według jakiego taryfikatora niby.

d
darkman1948

No jasne-lepiej niech ołów gnije w ziemi a poszukiwacze niech stoją w bramach z piwem, bo szukanie zabronione. Skoro te kulki są takie cenne i to takie dziedzictwo narodowe to dlaczego nie zajmą się tym służby do tego wyznaczone? Jakoś nie słyszałem żeby archeolodzy się interesowali takimi rzeczami.
Człowiek znalazł sobie zajęcie, spędza czas na świeżym powietrzu zamiast gnić przed tv, nie stoi po bramach z piwem w ręku a tu za kilka gramów ołowiu robią z niego kryminalistę i zarzuty chcą stawiać.
Zaraz ktoś zacznie krzyczeć, że skoro taki pasjonat to czemu sprzedaje? Otóż dlatego, że wszystkiego zbierać się nie da. Może interesuje go konkretny okres, czy tematyka a to co nie pasuje do kolekcji woli sprzedać a pieniądze przeznaczyć na zakup fantów do kolekcji. Może to niektórych dziwi ale są ludzie, którzy zbierają właśnie takie plomby i chętnie je odkupują. Swoją drogą na zdjęciu są w przeważającej większości pruskie plomby z soli lub zboża, nie starsze niż XIX w. Nie wiem czy wszystkie, bo zdjęcie jest wielkości avatara na jakimś podrzędnym forum. W każdym razie na polach tego na kilogramy się wala. Ale kolejny sukces policji można zapisać w kajeciku. Eh... szkoda słów...

m
m

Obrzydliwe państwo. Wszystko jest Państwa. Obywatel ma być krową dojną. A jak ryży kaszub zabiera moja kase z OFE - to jest OK? Olewać państwo - takie jest zadanie ostatniej żyjącej agentury wschodnio-zachodniej!

e
eh

co za DURNE panstwo, znajdziesz cos i zaraz Ci zabiora, bo to panstwa, wstyd byc polakiem.

j
julius

To co wyżej to nie mój tekst ale może się przydać.

j
julius

Niech mądrze gada i zna swoje prawa, to się wybroni. Czepiać to się mogą zawsze, na kierowcę, jak się uprą, to tez mogą zatrzymywać co kilometr i nic nie poradzisz. Ale od zatrzymania przez policję do skazania droga bardzo daleka.

Przed przeszukaniem policja wzywa z reguły do dobrowolnego wydania przedmiotów, których posiadanie jest zakazane lub pochodzących z przestępstwa oraz mogących stanowić dowód w sprawie. Przy sugestii "jakieś wykopane, monety,metale, hełmy" ktoś może pęknąć i je wydać. Sam się trochę podkłada przyznając niejako, że uważa, że popełnił jakiś czyn zabroniony. Uważam, że o ile się nie ma Bursztynowej Komnaty lub skrzyni z pełnosprawnymi mauserami, nie należy nic wydawać i oświadczyć, że przedmiotów, o które Panowie pytają, niestety, nie posiadamy. . Policja musi dokonać wtedy przeszukania.

Policja nie musi mieć nakazu. W sytuacjach nie cierpiących zwłoki może przystąpić do przeszukania po okazaniu legitymacji (tzw. wejście na blachę). Jeśli maja nakaz (sądowy lub prokuratorski) - muszą go okazać. Policjantów można spisać i zadzwonić do ich przełożonego z prośbą o potwierdzenie ich tożsamości.

Przeszukanie lub zatrzymanie rzeczy powinno być dokonane zgodnie z celem tej czynności, z zachowaniem umiaru i poszanowania godności osób, których ta czynność
dotyczy, oraz bez wyrządzania niepotrzebnych szkód i dolegliwości (art. 227 kpk). Podczas przeszukania ma się prawo przybrać osobę towarzyszącą - warto zawołać kolegę, sąsiada lub kogoś z rodziny. To dodaje otuchy. Jeśli policja nie ma nakazu, po przeszukaniu do protokołu należy zgłosić żądanie dostarczenia zatwierdzenia tego przeszukania przez prokuraturę. Prokuratura ma na to 7 dni. Jeżeli przeszukanie nastąpiło bez uprzedniego polecenia sądu lub prokuratora, a w ciągu 7 dni od dnia czynności nie nastąpiło jej zatwierdzenie, należy niezwłocznie zwrócić zatrzymane rzeczy osobie uprawnionej,
chyba że nastąpiło dobrowolne wydanie. Na postanowienie o zatwierdzeniu przysługuje zażalenie do sądu. Jeśli jest nakaz, przysługuje i tak zażalenie.

Podczas przeszukania policja musi sporządzić spis i opis zajętych rzeczy. Należy żądać opisania każdego przedmiotu jak najdokładniej - nie "moneta" czy moneta srebrna z 1911 r", ale średnica, grubość, metal, spisać wszystko z awersu i rewersu, znaki szczególne - uszczerbienia, rysy, przetarcia, niedobicia, patyna itd. W przypadku łusek - tak samo - wymiary, znaki szczególne, wszystkie symbole z denka - co do literki i co do cyferki. W końcu "zabytki" to nie ziemniaki:))) A jest to też kwestia zabezpieczenia się przed przypadkowym zniszczeniem, zagubieniem i ewentualnym dochodzeniem roszczeń z tego tytułu. Nie ma co się spieszyć - jak nad każdym pierdołem będą siedzieli kilkanaście minut to odechce im się zabierania kilogramów pospolitego szmelcu. Jeśli policjantom nie będzie się chciało - nie popisywać protokołu i wnieść do niego stosowne oświadczenie o odmówieniu przez policję dokładnego spisania i opisania rzeczy. Jeśli robić będą porządnie - przed popisaniem protokołu uważnie przeczytać spis i opis porównując go z każdym przedmiotem. Jeśli jakakolwiek literka czy cyferka się nie zgadza (np. pfenig zamiast pfennig. I to wcale nie przesada - szwabski pfennig np. Republiki Weimarskiej, na którym napisane byłoby pfenig to byłaby sensacja numizmatyczna...) - żądać poprawek. Jak im się nie będzie chciało - odmówić podpisania i wnieść oświadczenie do protokołu albo podytkować przez następne kilka godzin własne poprawki. Odpowiednie oświadczenie w razie uchylania się policjantów od sprządzenia rzetelnego spisu i opisu mogą (i powinny) wnieść do protkokołu także osoby przybrane przez nas do przeszukania (one go podpisują). Bardzo dobrze by to wszystko wyglądało w zażaleniu. Można też wnieść oświadczenie, że zabrane przedmioty są pamiątkami rodzinnymi, prezentami, tworzą kolekcję zbieraną przez lata (zakupy na bazarze itd). Kopię protokołu i spisu i opisu rzeczy muszą zostawić.

Podczas przesłuchania - jeśli stawiane są od razu zarzuty i znajdujemy się w charakterze podejrzanego - można odmówić składania wyjaśnień. Zawsze jeszcze będzie na to czas, a po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, będzie łatwiej. Można też bez podania powodów odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania. Podejrzany może (i powinien) złożyć wniosek o dostęp do akt sprawy, robić z nich notatki, kopie itd. Warto brać zwłaszcza kopie swoich zeznań - bo po krótkim czasie nie pamięta się, co się mówiło. Ale w ogóle - warto wiedzieć co w papierach jest i do wszystkiego się w razie czego ustosunkować. Może składać wnioski dowodowe, oświadczenia itp.
Może wnieść o obrońcę z urzędu. Na każde postanowienie prokuratury w trakcie postępowania przysługuje mu zażalenie.

Jeśli nie są stawiane od razu zarzuty i występujemy w charakterze świadka, trzeba uważać, bo świadkowi przyłapanemu na kłamstwie może być przedstawiony zarzut składania fałszywych zeznań. Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność
za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. W praktyce równie dobrze można zasłaniać się brakiem pamięci w stosunku do pewnych niewygodnych pytań.

Tak czy owak, trzeba sobie na spokojnie przygotować linię obrony, wziąć adwokata i być dobrej myśli. Mglistość definicji zabytku (legalna definicja z art. 3 pkt. 1 Ustawy o zabytkach: "przedmiot, którego zachowanie leży w interesie społecznym, ze względu na posiadaną wartość naukową historyczna lub artystyczną”).jest bronią obosieczną - można ją naciągać do każdego przedmiotu, ale równie dobrze każdą opinię można podważać i wykazywać, że dany przedmiot zabytkiem nie jest. Dla zobrazowania problemów, które nastręcza uznanie czegokolwiek za zabytek posłużę się cytatem z artykułu prof. Michała Witwickiego z „Ochrona zabytków nr 1 /2007, który to artykuł dotyczy co prawda zabytków architektury, ale tok myślenia ma zastosowanie uniwersalne do wszelkich zabytków - ruchomych i nieruchomych:

„Podstawą ustalenia wartości musi być analiza porównawcza, powołująca inne obiekty, wydarzenia, zjawiska, mogące mieć wpływ na ocenę badanego obiektu. Dopiero na tym tle można umieścić go we właściwym miejscu w hierarchii wartości obiektów historycznych. Ocena wartości zabytkowej wymaga pogłębionej wiedzy, a przynajmniej orientacji w różnych dziedzinach wiedzy historycznej. Z pewnością nie jest to zadanie dla laika, a nawet dla fachowca o wąskiej specjalizacji. Niekiedy wymaga współdziałania specjalistów z kilku dziedzin nauki historii. Zabytkoznawstwo jest wiec bogatą dziedziną wiedzy, służącą do precyzyjnego ustalenia wartości lub ich braku, niezależnie od wieku obiektu. To stwierdzenie jest ważne, nie wszystko bowiem co stare, nie wszystko co się może komuś podobać jako obiekt dawny, a nawet nie wszystko co może być przedmiotem prac naukowych można uznać za zabytek, podlegający ochronie prawnej. „

W przypadku poszukiwacza zmagającego się z organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości sama "zabytkowość" i tak jeszcze nie wystarczy - bo musi być UDOWODNIONE, że go znaleźliśmy, co też wcale nie jest łatwe, o ile sami się nie przyznamy. Znany mi jest przypadek kolegi, któremu zatrzymano ok. 500 przedmiotów ( z tego ok. 300 monet - od Rzymu po III Rzeszę) i pierwszy biegły wszystko uznał za zabytki (w tym psie medaliki z lat 80-tych XX w.!!!), a drugi (powołany po złożeniu zażalenia na opinię pierwszego) - tylko 3 z nich (w tym kopię grotu włóczni kupioną na jarmarku). Postępowanie umorzono po 9 miesiącach i zwrócono właścicielowi wszystko łącznie z wykrywaczem. Jeszcze gorzej ma policja i prokuratura z "dobrami o szczególnym znaczeniu dla kultury". Tutaj, fragment zeznania biegłego (archeologa) w pewnej sprawie sądowej (za: M. Trzcińki "Przestępczość przeciw zabytkom archeologicznym. Problematyka prawo-kryminalistyczna", Wolter-Kluwers, 2010):

"(...) zadano biegłemu pytanie, czy zabezpieczone zabytki należą do kategorii dóbr o szczególnym znaczeniu dla kultury. Biegły odpowiedział na to pytanie negatywnie, argumentując iż za ,za kryterium dobra o szczególnym znaczeniu dla kultur' winna być przyjęta unikatowość, informatywyność, wartość artystyczna oraz symboliczna danego wytworu, czyli - im dany okaz rzadszy, im więcej zawiera w sobie informacji z zakresu szeroko rozumianej kultury materialnej,duchowej i społecznej, im bardziej można go określić jako dzieło sztuki oraz im większe ma znaczenie symboliczne dla grupy społecznej, religijnej czy narodu,tym jego znaczenie dla kultury wzrasta, staje się dobrem o szczególnym dla niej znaczeniu. Z drugiej strony im bardziej dany okaz jest przedmiotem typowym,pospolitym, dostarczającym informacji głownie w kategoriach statystycznych, tym jego znaczenie dla szeroko rozumianej kultury jest mniejsze".

To co wyżej i to poniżej to nie mój tekst ale może się przydać.

Tak więc już na etapie śledztwa jest mnóstwo możliwości do wykorzystania. A jeśli mimo to prokuratur sformułuje akt oskarżenia, to mamy dwie instancje sądowe na jego obalenie lub zminimalizowanie zarzutów.

Wbrew temu, co niektórym się wydaje, nikt nie musi udowadniać swojej niewinności (że nie jest wielbłądem) . Wręcz przeciwnie - to na organach ścigania spoczywa obowiązek udowodnienia winy. Obowiązuje tez zasada in dubio pro rea - wszelkie wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanego. W praktyce, jeśli wyjaśniamy, że np. Żelazny Krzyż kupiliśmy na giełdzie staroci, a policjant "podchwytliwie" zapytuje czy mamy dowód zakupu, to nie jest to powód do paniki i utraty głowy (K..., paragonu nie mam!!!), tylko spokojnie powtarzamy, że kupiliśmy na giełdzie - żadnego obowiązku gromadzenia paragonów nie ma (zresztą na giełdach nikt ich nie daje). W związku z samym pytaniem o Żelazny Krzyż tez nie należy wyrywnie uznawać, że sprawa przesądzona i to zabytek (K.. przechlapane, zabytek mam!!!) - to już kwestia zmagania się z biegłymi, o czym było wyżej. Ale naprawdę - trzeba brać adwokata, stare porzekadło mówi, że najtrudniej być obrońcą we własnej sprawie - zwykle podchodzimy do tego zbyt emocjonalnie. Adwokat ma dystans i doświadczenie, dostrzega to, na co nie zwrócilibyśmy uwagi, a co może szybko i sprawnie ukręcić sprawie łeb.

j
julius

W zalewie newsów o kolejnych zatrzymaniach poszukiwaczy, warto odnotować zakończenie sprawy kolegi ze Szczecina, który przeżył nalot 11 miesięcy temu.

Zestaw skonfiskowanych "zabytków" był dość typowy dla tego typu przypadków. Sprawa właśnie zakończyła się wyrokiem sądowym. Kolega został skazany na karę.. nagany z powodu posiadania jedynie ustnego, a nie pisemnego pozwolenia na poszukiwania, którego udzielił mu... leśniczy. Grzywny jakiejkolwiek brak, koszta sądowe zapłaci Rzeczypospolita, a fanty wrócą do znalazcy.

d
dishipts

jakoś nielogiczne wydaje się działanie władz... przecież on tego nie ukradł... zamiast być mu wdzięcznym za takie odkrycie i wykupić "skarb", straszy się go prawnymi konsekwencjami... toż to jawna zachęta dla następnego "kopacza" żeby sprzedał swoje znalezisko poza tym dziwnym systemem prawnym... i to ma być ta ochrona zabytków przed wywozem z kraju?

G
Gość
To w końcu mozna szukać z wykrywaczem czy nie?

Jest nadzieja w tym że głos w temacie zabrał Łuczak
W końcu gościu w historii obryty i liczyć można że odbędzie się bez cyrków urzędniczych
g
gumb

znalazł to jego.Nie ma żyjącego właściciela ani nie wiadomo nic o spadkobiercach to skarb jego.Mógł to opylić na zachodzie w jakimś antykwariacie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3