Wybory prezydenckie w USA 2020: Joe Biden i Donald Trump zakończyli kampanię. Kiedy poznamy wyniki? Być może dopiero za kilka tygodni

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski

Wideo

Źródło: RUPTLY

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Skończyła się kampania wyborcza w USA, teraz wszystko w rękach wyborców. Na ostateczny wynik wyborów prezydenckich być może będziemy zmuszeni trochę poczekać.

Może się okazać, że wyników najważniejszych wyborów na kuli ziemskiej nie poznamy zaraz po zamknięciu lokali wyborczych w USA, tylko za kilka dni, może nawet tygodni.

Powód jest taki, że wyjątkowa popularnością między innymi z względu na pandemią cieszyło się wśród Amerykanów głosowanie korespondencyjne. Zliczanie głosów zajmie sporo czasu, a to oznacza niepewność w USA i nie tylko.

Gdyby wierzyć ostatnim sondażom, wygranym batalii będzie Demokrata Joe Biden. Zakończył on swoją kampanię w Pensylwanii, a na jego wiecu pojawiła się Lady Gaga.

Z kolei Donald Trump na wiecu w Michigan powiedział: „nie każcie mi płakać”, gdy tłum skandował: „kochamy cię”.

- Pamiętajmy jednak, że Joe Biden ma on niewielką przewagę nad Donaldem Trumpem, cztery proc. w skali kraju, w przypadku tzw. swing states jest ona jeszcze mniejsza – zwraca uwagę Dr Bartłomiej M. Nowak, politolog z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Czy może się powtórzyć sytuacja sprzed czterech lat, gdy sondaże też wskazywały na wygraną kandydatki Demokratów Hillary Clinton, a do Białego Domu wprowadził się Donald Trump.

- Wtedy można było mówić o niedoszacowaniu Donalda Trumpa. Ludzie wstydzili się przyznać, że głosują na niego. Teraz sytuacja jest odmienna, to urzędujący prezydent, rządzi krajem od czterech lat, ma zwolenników, którzy nie tylko nie kryją do niego sympatii, ale wręcz obnoszą się z dumą, że głosują na niego - przypomina dr Bartłomiej M. Nowak. - Poza tym sondażownie z tamtej wpadki wyciągnęły wnioski, tym razem ich przewidywania powinny być bliskie preferencji wyborczych Amerykanów.

Politolog zwraca uwagę na jeszcze inny ważny aspekt tych wyborów. Gdyby Donald Trump uzyskał większość głosów wyborców, jednak zabrakłoby mu do wygranej głosów w Kolegium Elektorskim i gdyby kwestionowano wynik elekcji, byłby to cios dla amerykańskiej demokracji. Tylko wyraźna, kilkuprocentowa wygrana jego rywala sprawiłaby, że Trump i jego zwolennicy musieliby uznać wyniki.

Przegrana Trumpa byłaby dla niego ogromnym ciosem. Prezydent przeżył próbę usunięcia go od urzędu (impeachment), dwadzieścia sześć oskarżeń o nadużycia seksualne i około cztery tysiące procesów sądowych. Ta dobra passa może się skończyć, być może brutalnie, jeśli wygra Biden.

Jeśli wierzyć doniesieniom The New York Timesa, Donald Trump zwątpił w swoją wygraną, skoro odwołał plany zorganizowania wieczoru wyborczego w Trump International Hotel w Waszyngtonie.

Zamiast tego prezydent ma pozostać w Białym Domu 3 listopada. Jego syn Eric Trump w wywiadzie dla Fox News wspomniał o możliwości przeniesienia uroczystości ze wspomnianego hotelu.

Sztabowcy Trumpa wysłali niedawno maile z informacją o zbiórce funduszy, a darczyńcy mogli wylosować przelot do Waszyngtonu, pobyt w hotelu Trumpa i udział w bankiecie, na którym by świętowano wygraną prezydenta.

Burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser przyznała, iż nie była świadoma przygotowań do świętowania kandydata Republikanów w Trump International.

Skończyła się kampania wyborcza, która różniła się od dotychczasowych.

Joe Biden i Kamala Harris nie pojechali do Wisconsin, aby przyjąć nominacje Demokratów z powodu obaw o koronawirusa.

Zamiast tego, Biden przyjął nominację w swoim rodzinnym stanie Delaware, a Harris formalnie przyjęła nominację na wiceprezydenta w hotelowej sali balowej w Wilmington w stanie Delaware.

Konwencja Republikanów też była skromna. Duża jej część, w tym przemówienie Trumpa, była wirtualna. Prezydent wygłosił w Białym Domu własne przemówienie o przyjęciu nominacji republikanów.

Jednym z głównych tematów kampanii była rzecz jasna pandemia. Diagnoza Donalda Trumpa, lekceważenie przez niego zagrożenia było poważnym ciosem dla prezydenta.

W USA doliczono się prawie 9 mln zakażeń, każdego dnia przybywa po ok. 90 tys. nowych.

Sam prezydent został zakażony koronawirusem.

Dziewięć dni po diagnozie Trump z balkonu w Białym Domu wygłosił przemówienie do kilkuset zwolenników.

Mówił przez 18 minut, nie kasłał i i wyglądał dobrze.

Powiedział: Czuję się świetnie. Musimy zagłosować tak, aby się tych ludzi (Demokratów-red.) pozbyć.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie