Wojna komórkowa

Marek Rudnicki, 5 sierpnia 2004 r.
Od wczoraj zaczęła się wojna komórkowa. Plus GSM wprowadził na rynek nową markę pod nazwą Sami Swoi, która ma nie tylko zdobyć nowych klientów, ale również odebrać ich innym sieciom.

Pomysł nowej marki jest bardzo prosty. Kupujesz aparat telefoniczny i za każdą sekundę rozmowy w sieci Plusa płacisz tylko 1 grosz i 1,5 gr za połączenie z inną siecią.

Już 6 lat temu

Pierwsze podchody wojenne między operatorami rozpoczęły się już 6 lat temu. Wówczas to wszystkie sieci wprowadziły konkurencyjną usługę do abonamentu, tj. telefon komórkowy na kartę (Tak Tak Ery, Sim plus Plusa i POP Idei). Średnia cena połączenia wynosiła 2,5 zł za minutę, co było i tak taniej, niż w abonamencie.

Cena długo utrzymywała się na tym poziomie, a sieci w tym czasie konkurowały ze sobą ilością dodatkowych usług. Tak naprawdę, to posiadacze telefonów komórkowych bezabonamentowych tylko sporadycznie z nich korzystali, ale liczył się prestiż, jak guziki u ruskiego żołnierza w czasie wojny.

Wojna podjazdowa

W ubiegłym roku rozpoczęła się wojna na dobre. Era z ofertą Era Love zeszła niespodziewanie dla innych do 1,22 zł za minutę rozmowy. By tego było mało już w marcu tego roku wprowadziła na rynek dobrze przyjętą przez młodzież markę Heyah (obniżając cenę poniżej złotówki).

Konkurenci od razu zmodyfikowali swoje oferty, ale nie na tyle nisko, by stać się groźnymi dla Ery. Dopiero na początku tego lata, w czerwcu, Idea zaatakowała oferując jedną stawkę na wszystkie połączenia, obniżając ją do wysokości 80 gr za minutę rozmowy. Szybko zareagowała Era wprowadzając w lipcu również jedną stawkę w Tak Tak o 3 grosze mniejszą od Idei, tj. 77 gr za minutę.

Nowa broń

Propozycja, którą zaproponował wczoraj Plus GSM to wspomniani już Sami Swoi.

Telefon kosztuje wprawdzie niemal 200 zł, ale jest za to dostępny w 8 tysiącach punktów Sami Swoi w całym kraju. Dla porównania Plus GSM dysponuje obecnie (dla marki GSM Plus) tylko tysiącem punktów sprzedaży. Osiem tysięcy to bardzo dużo zważywszy, że - biorąc pod uwagę inne branże - PKO BP posiada 5,5 tys. punktów sprzedaży, PKN Orlen - 1,9 tys., a znana z reklam telewizyjnych Biedronka - 700 miejscami sprzedaży.

Plusowi udało się to dlatego, że porozumiał się z Pocztą Polska i telefon można kupić niemal w każdym urzędzie w najmniejszym mieście.

Pewnym minusem propozycji jest karta ze zdrapką, zasilająca konto telefonu. Ta o nominale 10 zł przedłuża wartość konta tylko o 7 dni, o nominale 20 zł o 30 dni (koszt jak abonament w TP SA), a kosztująca 40 zł o 60 dni.

W restauracji zapłacimy więcej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie