Włodzimierz Cimoszewicz: Wchodzimy w mroczne czasy dla Polski

Dorota Kowalska
Paweł Lacheta
O nowym rządzie, jego poczynaniach i o tym, czy w Polsce zagrożona jest demokracja – mówi Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Jaka pierwsza myśl przyszła Panu do głowy, kiedy oglądał Pan relacje z ataków w Paryżu?
Przypomniałem sobie atak na Nowy Jork. Mimo różnicy skali i techniki zamachu znowu niespodziewanie zaatakowano w centrum wielkiego miasta, masakrując przypadkowych ludzi. Smutne było i to, że ludzie ginęli, i to, że nadal coś takiego jest możliwe.

W sercu Europy terroryści strzelają do bezbronnych osób na ulicy. Pana zdaniem zawiodły służby specjalne?
Nie da się wyeliminować w stu procentach takiego ryzyka, ale teraz, gdy wiemy więcej, gdy okazuje się, że główni zamachowcy od dawna żyli w Europie, niedoróbki służb są oczywiste.

Myśli Pan, że dojdzie do kolejnych ataków?
Tak, dojdzie. Właśnie zaatakowano hotel w Mali, gdzie przebywali cudzoziemcy. Ataki będą w różnych krajach. Żeby zmniejszyć ich skalę, trzeba między innymi zniszczyć tzw. Państwo Islamskie, usuwać z Europy radykalnych duchownych i ludzi znanych z angażowania się w działania tych środowisk. To nie jest pełna odpowiedź, ale zawsze jakaś. Służby muszą skutecznie infiltrować grupy radykałów religijnych i uzyskiwać niezbędne informacje z wyprzedzeniem.

Pan osobiście, czuje się w Polsce bezpieczny? Myśli Pan, że nie jesteśmy zbyt atrakcyjnym celem dla terrorystów?
W Polsce czuję się bezpiecznie, w czasie zagranicznych podróży mniej. Nie jesteśmy najwyraźniej w grupie pierwszoplanowych celów, ale to się może zmienić. Nie wolno nam bagatelizować zagrożenia.

Wie Pan, mam takie wrażenie, że świat pozwala istnieć Państwu Islamskiemu. Turcja niby je bombarduje, albo bardziej Kurdów, niż ISIS, Rosja niby zrzuca na nie bomby, które jednak lądują na pozycjach opozycji Baszara al-Asada. Niby wszyscy z ISIS walczą, ale tak naprawdę nikt nie walczy. Kto ma interes w istnieniu Państwa Islamskiego? I czemu świat przygląda się ze spokojem teatralnemu wręcz okrucieństwu terrorystów, którzy puszczają w sieci filmy z masowych egzekucji?
Przez długi czas tak rzeczywiście było. Interesy, np. biznes turecki robiący wielkie pieniądze na handlu ropą z ISIS, polityka państw sunnickich, które nie chcą walki z ISIS, bo też jest sunnickie, interesy Rosji związane z utrzymaniem reżimu syryjskiego, niekompetencja wojskowych ustalających cele dla bombardowań itd. Teraz to się zmienia. Po zamachu na rosyjski samolot pasażerski i po Paryżu podjęto wyraźnie bardziej energiczne działania i prawdopodobnie dojdzie do interwencji lądowej. Bez tego nie zniszczy się Państwa Islamskiego, które jest ugrupowaniem terrorystycznym.

Też Pan uważa, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest na rękę Rosji? Bo, z jednej strony, znowu wchodzi do gry, wraca na salony, a z drugiej - świat zapomniał o Ukrainie.
Tak. Ukraina zeszła w cień, a interesy bliskowschodnie będą skłaniały państwa zachodnie do porozumienia z Rosja. W styczniu, gdy trzeba będzie decydować o dalszych losach sankcji unijnych, zwolennicy zmiany kursu będą bardzo aktywni.
Wpuszczenie do Europy takiej liczby uchodźców było błędem?
Nikt nie spodziewał się takiej fali. Należało się liczyć z taką możliwością, skoro z Syrii uciekły miliony. Niewiele też można było zrobić z tymi, którzy płynęli przez morze. Nikt o zdrowych zmysłach nie mógł ich zawrócić. I tak tysiące tych ludzi zginęły.

Niektórzy mówią o kolejnym najeździe muzułmanów na Stary Kontynent. Pan się z tą opinią zgadza?
Przesada. W Europie żyje dzisiaj 20 mln muzułmanów wśród 500 mln pozostałych Europejczyków. Problem nie jest obiektywnie bardzo wielki. Został rozdęty sztucznie.

Jak Pan myśli, jaka przyszłość czeka Europę? I jak powinna się zachować w obliczu problemu z uchodźcami i terroryzmem?
Nie mam wątpliwości, że z tych przyczyn i stu innych powinniśmy się jeszcze silniej jednoczyć. Potrzebna nam wspólna polityka zagraniczna i prawdziwa polityka obronna. Czy do tego dojdzie? Wzrost popularności eurosceptycyzmu, populizmu i konserwatyzmu raczej to uniemożliwi. Europejczycy sami sobie strzelą w nogę.

Pana zdaniem nowy rząd to dobry rząd na tak trudne czasy, w jakich żyjemy?
Zdecydowanie nie. Za nasze bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne odpowiadają ludzie, którym nie powierzyłbym straganu na bazarze. Niekompetentni, butni, awanturniczy. Mimo rzeczywistej groźby ze Wschodu zaczęli się kłócić z zachodnimi partnerami jeszcze przed formalnym powołaniem rządu.

Jak się Panu podobało exposé premier Beaty Szydło?
Nie podobało mi się, ponieważ zawierało masę nierealnych lub szkodliwych propozycji. Polityka międzynarodowa, która pcha się do nas drzwiami i oknami, była wspomniana marginalnie. Były też oczywiście nieszczere deklaracje chęci budowy wspólnoty itp., bo w tym samym momencie PiS niszczył już reguły respektowania opozycji.

Nominacje dla Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Ziobry były dla Pana zaskoczeniem?
Nie. Programem tego rządu jest nieustanna awantura. I to są wykonawcy tego programu.
Jak Pan w ogóle ocenia skład nowego rządu?
Bardzo krytycznie. Resort obrony, spraw wewnętrznych i zagranicznych są źle obsadzone. Jest wielu przypadkowych ministrów, jak chociażby Gowin czy Gliński. Nieznani pozostali. Jedynie z Morawieckim można wiązać jakieś nadzieje, ale jeśli menedżer bankowy zdecydował się dołączyć do tego towarzystwa, to jest to również zagadkowe.

Co Pan myśli o propozycjach nowego rządu, na przykład tych związanych w likwidacją gimnazjów czy 500 zł na każde dziecko?
Jest wiele propozycji zmierzających do przekreślenia wcześniejszych reform czy decyzji. To nie jest prawidłowe. Państwem nie można nieustannie potrząsać jak cienkim drzewem. Nie zniesie tego w dobrej kondycji. A 500 zł na każde dziecko? To nierealne, jeśli miałoby być tak realizowane, jak ludzie oczekują, czyli dotyczyć wszystkich. Zbyt duże wydatki. Pewnie więc będzie wiele wyjątków i warunków.

Prawo i Sprawiedliwość spełni obietnice dane w kampanii prezydenckiej i parlamentarnej?
Już ich nie spełnia. Kto miał być ministrem obrony? Jak miały być chronione prawa opozycji?

Na razie PiS przegłosował zmiany w sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. PiS udało się zmniejszyć liczbę członków komisji oraz zerwać z zasadą rotacyjnego przewodnictwa. Oznacza to, że nie zasiądą w niej przedstawiciele wszystkich ugrupowań, a posłowie opozycji nie będą jej przewodniczyć na zmianę z parlamentarzystami PiS. Jak Pan to ocenia?
Jak najgorzej, bo to oznacza, że opozycja nigdy nie będzie miała dostępu do prac kolegium ds. służb przy premierze. Jeśli, a tego się spodziewam, dojdzie do zaangażowania służb w walkę polityczną, to rząd będzie w stanie skutecznie to ukrywać.

A co Pan sądzi o batalii o Trybunał Konstytucyjny?
Niszczenie państwa prawa. Likwidacja niezależności Trybunału. Kompromitująca niechęć do wysłuchania opinii konstytucjonalistów. Z góry było wiadomo, co powiedzą, więc nie pozwolono im mówić.

Ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego, koordynatora ds. służb specjalnych, niektórzy się spodziewali. A Pan?
Nie teraz. Po ewentualnym prawomocnym wyroku w apelacji. Duda jako pierwszy skorzystał z prawa łaski w tej fazie postępowania, ingerując tym samym w działalność sadów. Uzasadnienie było oparte na insynuacji wobec sędziów, którzy skazali Kamińskiego i ferajnę za groźne łamanie prawa. Duda wysłał sygnał do służb: „Możecie łamać prawo. Nie przejmujcie się. W razie czego obronię was”.
Pana zdaniem teraz, kiedy PiS doszedł do władzy, wróci temat katastrofy smoleńskiej? Temat pomnika już wrócił.
Oczywiście. Macierewicz już to zapowiedział. Zniszczą niezależną komisję badania wypadków lotniczych, wprowadzą do niej swoich hochsztaplerów, których Duda uznaje za naukowców, i będą robić ludziom wodę z mózgu, jednocześnie niezwykle ośmieszając Polskę w świecie.

Mamy władzę w rękach jednej partii, przydałaby się silna opozycja. Jest silna?
Nie. I w parlamencie takiej nie będzie. Nie ma szans. Za jakiś czas pewnie wzrośnie opór różnych środowisk, ale nie będzie to miało przełożenia na funkcjonowanie władzy.

W Platformie trwa walka o fotel przewodniczącego. Kto zostanie liderem PO, jak Pan myśli?
Chyba większe szanse ma Schetyna, ale najważniejsze jest to, żeby przestali się bawić i zaczęli energicznie działać. Partia im się rozlezie, zaczną się dezercje do PiS. Mogą sami się zmarginalizować.

Lewica ma szansę przez najbliższe cztery lata przeorganizować się i stanąć silniejsza do przyszłych wyborów? I jaka, Pana zdaniem, to powinna być lewica?
Ja nie jestem zwolennikiem tak zwanej twardej lewicy. Uważam, że Polska rzeczywistość jest lepsza niż ta, w której twarda socjalna partia mogłaby zrobić karierę. Zresztą PiS ukradł wyborców socjalnych. I lewicy, i PSL. Szukałbym bardziej centrolewicowej formuły. Ale najpewniej tak nie będzie. Ze sporym prawdopodobieństwem resztki tak zwanej Zjednoczonej Lewicy i Partia Razem będą się żarły i nic z tego nie wyjdzie.

Myśli Pan, że te najbliższe lata to będzie dobry czas dla Polski?
Nie. Wprost przeciwnie. Wchodzimy w mroczne czasy.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Włodzimierz Cimoszewicz: Wchodzimy w mroczne czasy dla Polski - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 28

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

„trzeba między innymi zniszczyć tzw. Państwo Islamskie”.
Kolejny powtarzający, że trzeba, trzeba, trzeba, ale nie mówiący JAK.
Najlepiej powiedzieć „niech Unia to załatwi”. A kto to jest ta Unia?

To my jesteśmy. Polska i dwadzieścia parę innych krajów. To ile dywizji na początek chcemy wysłać na Bliski Wschód do walki z bandziorami? Zero chcemy. Ale „inni” mają to zrobić. Za nas. My tylko dotacje unijne chętnie pobieramy. A co gotowi jesteśmy dać od siebie żeby stworzyć Stany Zjednoczone Europy i być potęgą jak Stany Zjednoczone Ameryki?

g
gość

Nikt nie liczy ile ta karuzela na wszystkich stołkach w Polsce kosztuje, te odprawy, zmiany pieczątek, wystrojów gabinetów, zmiana aut, sekretarek, druków firmowych, bo przecież ciągle coś w nazwach dodają, udziwniają i wymyślają po to, żeby uzasadnić jakoś swoje "bycie" na stołku. Polska to taki marnotrawny kraj, aż dziw, że to jeszcze trwa i ciągle branie kredytów, ciągle szpan, mdli od tego. Persony takie miałkie, takie chciwe, a lud taki głupi, że wszystko kupi. I tylko wszędzie ciągłe waśnie, wzajemne oblewanie pomyjami i kolesiostwo. Ma być dobrze ogólnie? Śmiem wątpić. Z czego żyje Polska skoro przemysł rozłożony na łopatki już dawno temu, rolnictwo też, a wielki handel płaci podatki za granicą?
Panie C. siedź pan na tej emeryturze i baw wnuki, będzie więcej pożytku z tego.

M
Muchor

No i wracamy - do czasów pogardy dla prawa, dla niezależnych instytucji, do ręcznego sterowania mediami, do bezkarnego ścigania opozycji, do czystek w gospodarce.

M
Muchor

Akurat pełna wypowiedź Cimoszewicza jako premiera była taka, że trzeba się było ubezpieczyć, ale oczywiście państwo pomoże poszkodowanym. Tyle, że prasa drugą część wypowiedzi ucięła.
I ja akurat protestuję - nie chcę wspomagać swoimi podatkami tych, którzy pobudowali się na terenach zalewowych i jeszcze nie chciało im się zapłacić żadnej polisy.

t
toja

Panie Ciposzewicz, miej trochę honoru i usuń się w ten cień pańskiej Podlaskiej hacjendy....

k
krótko i na temat

On chyba myśli, że Polacy nie pamiętają, że był premierem, więc miał władzę i że niczego dobrego dla Polski nie zdziałał. Większosc Polaków zapamiętała z tamtego czasu jedną wypowiedz Cimoszewicza, który zarzucił poszkodowanym w powodzi brak ubezpieczenia. Ta wypowiedz była pełna buty i pogardy wobec tych biednych ludzi. Z tego co pamiętam to rząd Cimoszewicza trwał dosyc krótko (po rządzie Oleksego) i był oceniany krytycznie. Z tego co pamiętam Cimoszewicz był też ministrem spraw zagranicznych (chyba w rządzie Millera) i też raczej nie miał sukcesów.

a
antykomuch

Prosze wrócić do budowy socjalizmu - ustroju, w którym były kartki na buty, esbecja mordująca księży i stypendia zagraniczne wyłącznie dla aparatczyków takich jak pan.

s
sld

chodzi o kacyka niejakiego święcickiego

a
alfa

przyszła i oddała stolec na Polaków!!!!!!

p
polak

widac ze komuszek broni koryta bo mu ucieka spod mordy

s
srul

a jak ludzi terroryzowala komusza ubecja z tatuskiem tego typa, to była jasność w Opolsce, nie?

P
PZPR

A poczytajcie co ten autorytet bredził jak był w PZPR.

s
starszy

A czyim autorytetem jest ten pan, ze idzie taki lans

j
jam

Czy wydawca zmusza was do zamieszczania bredni faceta, który nie ma i nie będzie miał na nic wpływu? Zrozumcie, to se ne vrati.

b
bolek

oooo...z niesiołkiem przyjeźni się czy co bo na pytanie odpowiada podobnie :) bbbbuuuuuaaaaahhhhhhahahhahahahahahaha

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3