Wisełka: Poszukiwania zakończone. Mężczyzny nie znaleziono

asta
Zakończono akcję poszukiwania mężczyzny. Ratował córkę. Sam prawdopodobnie utonął.

Kilka jednostek ratowniczych brało udział w akcji poszukiwawczej 45-letniego Jarosława W. z Głogowa. Mężczyzna zaginął około godziny 12.

Na niestrzeżonej plaży w Wisełce odpoczywała trzyosobowa rodzina z Głogowa wraz z przyjaciółmi. W pewnym momencie rodzice stracili z oczu córkę. Ojciec wbiegł do wody, aby ją ratować. Po chwili, wskoczył też znajomy.

- Udało mu się wyciągnąć dziewczynę - mówi asp. sztab. Mirosław Bakowicz z policji w Kamieniu Pomorskim. - Nie mógł niestety odnaleźć przyjaciela.

Zostały zawiadomione odpowiednie służby. Samochody przeczesywały plażę i miejscowość, motorówki policji Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Morskiej Służby Poszukiwania i Ratowania wodę. Z góry sytuację obserwował helikopter. Przygotowany był też śmigłowiec pogotowia ratunkowego.

- Policjanci z innymi funkcjonariuszami stworzyli nawet tyralierę i weszli do wody dokąd tylko mogli - mówi Mirosław Bakowicz. - Niestety nic to nie dało.

Poszukiwania raczej nie będą już wznowione.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anonim

Też tam byłam i siedziałam na plaży obok tej rodziny ..

L
Lusy

byłam na plaży i widziałam całe zdarzenie. mój mąż był w wodzie z wieloma innymi ludźmi, którzy poszukiwali, niestety w wodzie nie widziałam żadnego policjanta lub strażaka. widziałam natomiast grupki umundurowanych na brzegu. może do wody weszli, ale dużo za późno, a splendor spłynął na nich, a nie ta tych którzy naprawdę chcieli pomóc, czyli dwudziestu kilku anonimowych mężczyzn i kobiet.

A
Agnes

Chwilę po podniesionym alarmie,że ktos się topi...uzbierała się nas liczna grupa plażowiczów która bez zastanowienia wskoczyła do wody. Tak naprawdę pierwsze 20minut byliśmy sami w wodzie.Młody ratownik kierował akcją.Nikt z nas nie myślał że tak to się skończy,każdy miał nadzieję że uda się w porę.... Może gdyby było nas więcej?Więcej ludzi było chętnych widowiska,niż bezinteresownej pomocy.Przykre prawda?Tragedia mogła dotknąć każdego z nas..Moje kondolencje dla rodziny.

R
RYS

I ZNOWU SIĘ POTWIERDZA,ŻE DLA WŁASNEGO EGO PANA DYREKTORA WOLIŃSKIEGO PARKU ŻYCIE LUDZKIE NIE PRZEDSTAWIA WARTOŚCI,TO SĄ KPINY,ABY PRZY TAK DUŻEJ ILOŚCI LUDZI NIE BYŁO RATOWNIKA A TO WSZYSTKO W IMIĘ JAKIEJŚ WARTOŚCI NADRZĘDNEJ NIŻ ŻYCIE LUDZKIE,JEŻELI MIESZKAŃCY WISEŁKI WYNAJMUJĄ KWATERY DLA WCZASOWICZÓW TO Z PEŁNĄ ODPOWIDZIALNOŚCIĄ I POWINNI JAK NAJSZYBCIEJ COŚ Z TYM ZROBIĆ ABY BYŁO NORMALNIE JAK W KAŻDYM CYWILIZOWANYM KRAJU,GDZIE ZYCIE LUDZKIE JEST WARTOŚCIĄ NADRZĘDNĄ

a
antoni.szpak

Tyraliere utworzyli ratownicy(od razu zaciagneli kilka osob -naprawde szybko i sprawnie, minely moze 2minuty a juz mieli jakas grupe ktora rozpoczynala przeczesywanie), policja i tak byla niepotrzebna .

G
Gość

tak naprawde to strazacy weszli do wody w celu utwozenia tyralierypolicja przyjechala duzo pozniej a smiglowiec pogot. byl na miejscu

Dodaj ogłoszenie