WHISKY NO AGE STATMENT – czyli, czy wiek na pewno nie robi różnicy?

Paweł Flak
Udostępnij:
Jeszcze kilka lat temu każda licząca się szkocka destylarnia wytwarzająca single malt whisky podawała określenie wieku na swym podstawowym produkcie. Co to w praktyce oznaczało?

Podstawowe, najpopularniejsze edycje (tzw. „podstawki”) miały na etykiecie podany wiek najmłodszego składnika. Z reguły było to ok. 10-12 lat. W całej palecie produktów danej destylarni były to jednocześnie najmłodsze i najbardziej przystępne cenowo butelki.

W ostatnich latach popyt na ten złoty trunek wręcz galopował... Magazyny szybko zaczęły pustoszeć z beczek z whisky w odpowiednim wieku. Oczywiście, wzrost zapotrzebowania na single malt whisky, napędzany był jeszcze większym wzięciem na popularne i przystępne cenowo whisky typu blended. Do ich wytworzenia potrzebna jest również whisky słodowa.

Technolodzy zaczęli usprawniać procesy produkcyjne, tak żeby wycisnąć z destylarni ile się da. Resztę miały załatwić dodatkowe alembiki, wielozmianowość i nowe powierzchnie magazynowe. Co z tego, jeżeli na efekty trzeba czekać minimum 10 lat. Nie było wyboru, nikt nie chciał rezygnować z możliwych do zarobienia kroci przy obecnym „boomie”.

Miejsce kilkunastoletnich „podstawek” zaczęły zajmować jeszcze młodsze whisky bez żadnego oznaczenia wieku - nazywane „NAS” (z ang. No Age Statement). Wystarczyło wmówić klientom, że podawanie wieku na whisky to relikt poprzedniej epoki, wszak najważniejszy i tak jest smak. Tak oto edycje „podstawkowe”, kilkunastoletnie zaczęły być masowo zastępowane młodziutkimi edycjami „NAS” - bez podawania wieku, przy zachowaniu dotychczasowej ceny.

Ostatnio często słyszę z ust dystrybutorów, czy koncernowych promotorów, że whisky NAS nie jest gorsza, jest tylko inaczej robiona i że nie ma sensu sugerować się wiekiem na butelce, ponieważ większe znaczenie będzie miał on dla naszego portfela niż podniebienia. Whisky NAS jest rzeczywiście inaczej robiona. Z reguły 99% procent jej składników to ledwie kilkuletnia whisky (najmniej 3-letnia). Automatyzacja procesów oraz wyśrubowane wskaźniki produkcyjne sprawiają, że do beczek trafia coraz więcej przedgonów i pogonów, które jednak powinny wrócić do ponownej destylacji.

Brak wystarczającej podaży świeżych beczek po sherry (a teraz już po czymkolwiek) powoduje, że do NAS-ów nie przeznacza się beczek pierwszego napełnienia, lecz te zużyte przez wielokrotne leżakowanie whisky. Wmawianie konsumentom, że ich smak nie jest gorszy, to jak przekonywanie emeryta, że warto obniżyć mu o połowę emeryturę, bo i tak nie odczuje różnicy.

Wiek, który whisky spędziła w dobrej jakości beczkach, zawsze będzie miał wpływ na jej smak! Kilkuletnia single malt z reguły nie nadaje się do niczego oprócz drinków. Są oczywiście bardzo rzadkie, ale potwierdzające tylko regułę wyjątki: np. pięcioletnie Octomore, single caskowe Kilchoman, czy pierwsze wypusty Aberlour A’bunadh, zabutelkowane w okolicach 2000 roku. Ale tu cena jest już zupełnie inna, mimo tak młodego wieku...

Bywa, że kilkunastoletnie (nadal młode) whisky mają sporo do pokazania, ale częściej bywa, że są nadal szorstkie i mało złożone. Często dużo do pokazania mają whisky w średnim wieku, to jest ok. 25-35 lat. Tu zdarzało mi się trafić na whisky naprawdę doskonałe. W przypadku whisky bardzo starych (40-lat i więcej) trafiały się tzw. święte graale, lecz też nierzadko zbyt mocno przeleżakowane - zdominowane przez drewno, lub po prostu zepsute.

W pamięć zapadł mi pewien Strathmill z 1962 roku, który tak długo dojrzewał w beczce po sherry, że jego smak i moc można było pomylić ze świetnym wytrawnym winem, mimo że miał 40,5 % procent mocy beczki. Lecz czy to nadal była whisky?

Wszystko to mocne uogólnienie, gdyż single malt - single maltowi nie równy. Dużo zależy od potencjału destylarni i jakości użytych beczek. Także od tego czy obniżono moc, rozcieńczając whisky z wodą przy przelewaniu z beczki. Nie mniej jednak trochę racji miał promotor, który stwierdził że wiek nie ma znaczenia... Owszem specjalnego nie ma, gdy popijamy blended whisky z colą, jako składnik koktajli, lub gdy pijemy ją ze znieczulającym kubki smakowe i wonność aromatów lodem... Single Malt whisky z założenia powinno się testować bez upośledzających smak i powonienie dodatków, w tym lodu, a odstępstwem od tej reguły niech będą NAS-y.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Lenovo

Lenovo Legion 5-15ACH 15,6"/Ryzen7/16GB/512GB/NoOS (82JW008SPB)

6 499,00 zł4 399,00 zł-32%
miejsce #2

HP

HP 255 G8 15,6"/8GB/256GB/Win10 (2M9P2EA)

2 655,97 zł1 899,00 zł-29%
miejsce #3

ASUS

ASUS ROG Strix G15 G513IE-HN003 15,6"/Ryzen7/16GB/512GB/NoOS ...

6 334,80 zł4 699,00 zł-26%
miejsce #4

MSI

MSI Katana GF76 17,3"/i7/16GB/512GB/NoOS (11UD466XPL)

6 169,83 zł4 799,00 zł-22%
Materiały promocyjne partnera

Jakub Wiech: Ceny ropy naftowej wracają do poziomu sprzed wojny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie