Wewnętrzny krąg Putina. Kim są ci ludzie? Kto ma wpływ na dyktatora Rosji

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Słynne "wojenne" posiedzenie Rady Bezpieczeństwa FR 21 lutego 2021 roku. W gronie obecnych była większość ludzi wchodzących w skład wewnętrznego kręgu Putina
Słynne "wojenne" posiedzenie Rady Bezpieczeństwa FR 21 lutego 2021 roku. W gronie obecnych była większość ludzi wchodzących w skład wewnętrznego kręgu Putina kremlin.ru
Udostępnij:
Towarzyszą Putinowi w kolejnych etapach jego kariery już od ponad dwóch dekad. Najbliższy krąg towarzyszy prezydenta Rosji zawsze dzielił się na dwie główne grupy: siłowików i menedżerów. Dziś na Kremlu królują ci pierwsi. Wydaje się, że zaślepiony parareligijną obsesją zniszczenia Ukrainy za wszelką cenę Putin zaskoczył nawet swych długoletnich przyjaciół, którzy dzięki jego panowaniu zbili ogromne fortuny i zarządzają największymi koncernami Rosji.

Jeśli wierzyć przeciekom z najwyższych kręgów rosyjskiej władzy, o decyzji o inwazji na Ukrainę nie wiedział praktycznie nikt poza wąskim kręgiem otaczających Władimira Putina siłowików: Siergiejem Szojgu, Walerijem Gierasimowem, Nikołajem Patruszewem i szefami kluczowych służb specjalnych. To oni grają dziś pierwsze skrzypce na Kremlu, choć przecież jeszcze kilka lat temu Putin konsultował się także z ludźmi, wręcz przyjaciółmi o zupełnie różnych poglądach, choćby byłym ministrem finansów (obecnie szefem Izby Obrachunkowej) Aleksiejem Kudrinem czy szefem Rosnieftu, Igorem Sieczinem. Jaką ewolucję przeszedł Putin, a więc i jego najbliższe otoczenie?

Ewolucja Putina

Kiedy doszedł do władzy pod koniec 1999 roku, Putin początkowo otoczył się szerokim gronem doradców, od liberalnych ekonomistów po byłych oficerów służb specjalnych. Zapowiadał modernizację Rosji, nawet z Zachodem utrzymywał poprawne relacje. Dbał jeszcze wtedy przynajmniej o zachowanie pozorów, że Rosja to europejskie państwo kierujące się zasadami konstytucyjnymi - dlatego nawet na cztery lata opuścił Kreml. Zresztą, co charakterystyczne, wybierając zmiennika między jastrzębiem Siergiejem Iwanowem a „liberałem” Dmitrijem Miedwiediewem, postawił na tego drugiego. Jednak po powrocie na Kreml w 2012 roku Putin już wyraźnie postawił na ostry kurs w polityce wewnętrznej (zaostrzanie represji, rozbudowa aparatu siłowego) i zewnętrznej (słynny zwrot ku Azji i zacieśnianie współpracy z Chinami kosztem relacji z Zachodem). Niewątpliwie wpływ na to miała Arabska Wiosna, która wystraszyła Putina widmem „kolorowej rewolucji” w Rosji. Wszak zimą 2011/2012 doszło do największych od początku jego panowania antyrządowych i antyputinowskich protestów. Kolejnym wydarzeniem, które wpłynęło na poglądy i politykę Putina była Rewolucja Godności na Ukrainie. Zareagował brutalnie, anektując Krym i okupując część Donbasu. Odpowiedzią były sankcje Zachodu.

W tym punkcie nie było już odwrotu. Każdy kolejny rok jeszcze pogłębiał spiskowe postrzeganie świata przez Putina. Tym bardziej, że podobnie myślało i myśli kilku jego wiernych towarzyszy z KGB. Skoro zaś USA ciągle tylko spiskują by zaszkodzić Rosji (np. Majdan 2014 był zdaniem Putina i jego otoczenia wynikiem operacji specjalnej CIA), to trzeba zbudować dla Zachodu alternatywę. Militarną, polityczną, ale też – co kluczowe – ideologiczną. A skoro Zachód jest liberalny, demokratyczny i czasem wręcz dekadencki, to praktyczny czekista musiał sięgnąć po coś kompletnie przeciwnego. Po 2014 roku wpływy siłowików rosły coraz bardziej. „Doradcy prezydenta ze służb w jednolity sposób postrzegali Zachód jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji, co zachęcało Putina do przyjmowania coraz bardziej wrogiej postawy. To z kolei prowokowało Stany Zjednoczone i Europę do konfrontacji z Rosją, co tylko zwiększało wpływy kremlowskich jastrzębi, usprawiedliwiając ich pesymistyczne i często paranoiczne poglądy” - zauważają w artykule na łamach „Foreign Affairs” Adam E. Casey (University of Michigan) i Seva Gunitsky (University of Toronto). Częściowo z tego powodu rosyjska polityka zagraniczna z roku na rok stawała się bardziej wojownicza, zaś Putinowi przestało zależeć na poprawie relacji z Zachodem.

Protektorzy

Znana rosyjska analityk polityczna Tatiana Stanowaja już w maju 2020 roku, a więc na samym początku pandemii, napisała, że coraz większy wpływ na Putina zyskuje nowa frakcja, którą nazwała „protektorami”. Kim są? To sojusz zwolenników coraz bardziej represywnego reżimu wewnątrz Rosji ze zwolennikami ideologii prawosławnego konserwatyzmu uważającymi, że największe zagrożenia dla kraju nadchodzą z Zachodu. „Ideologia ‘protektorów’, bezwstydnie czerpiąca z teorii spiskowych, dąży do zmobilizowania społeczeństwa przeciwko zagranicznym zagrożeniom i opowiada się za ściślejszą kontrolą nad życiem prywatnym i politycznym Rosjan” - twierdziła Stanowaja w raporcie dla Carnegie Moscow Center.

Ton frakcji „protektorów” nadają liderzy frakcji czekistowskiej. Na przykład jeszcze latem 2019 roku zarówno sekretarz Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew, jak i dyrektor FSB Aleksandr Bortnikow podobno informowali Putina, że obce siły pomogły zaaranżować protesty uliczne w Moskwie. „Protektorzy” cieszą się bliskimi relacjami z konserwatywnym skrzydłem Cerkwi prawosławnej oraz poparciem przewodniczącego Dumy Wiaczesława Wołodina, który przeforsował szereg ustawowych ograniczeń swobód obywatelskich. Cieszą się też osobistym szacunkiem Putina za to, że wielokrotnie udowadniali, iż są najbardziej lojalnymi i ofiarnymi członkami jego ekipy. Nie bez znaczenia jest fakt, że niemal wszyscy oni należą do tego samego pokolenia, co prezydent. Pandemia koronawirusa tylko umocniła wpływy „protektorów”, którzy wykorzystując obsesję Putina na punkcie własnego bezpieczeństwa prowadzącą do niespotykanej izolacji, właściwie uzyskali monopol na dostęp do ucha władcy.

Czekiści

Jedną z kluczowych postaci w otoczeniu, de facto numerem 2 reżimu, jest gen. Nikołaj Patruszew (70 lat), od 14 lat sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, czyli rzeczywistego rządu Rosji. Cała jego kariera ściśle wiąże się z karierą Putina, można wręcz rzec, że jest kluczowym wspólnikiem Putina we wszystkich popełnionych dotąd przez niego zbrodniach, od zamachów bombowych na bloki mieszkalne w Rosji (1999), przez krwawe prowokacje na Dubrowce i w Biesłanie, po serię skrytobójstw na przeciwnikach reżimu. Pochodzący, jak Putin, z Leningradu były oficer KGB w latach 1999-2008 kierował FSB. Na swoim stanowisku Patruszew kontroluje działalność wszystkich struktur siłowych w Rosji. Jest zwolennikiem represywnej polityki wewnętrznej i konserwatystą o twardych poglądach. Radio Free Europe twierdzi, że to on miał największy wpływ na treść ogłoszonej w 2021 roku nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, która wyniosła krytykę Zachodu na nowy poziom, twierdząc, że „kulturowa suwerenność” Rosji jest zagrożona, a jej „tradycyjne wartości” są „aktywnie atakowane przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników”.

Filarem reżimu putinowskiego jest Federalna Służba Bezpieczeństwa. FSB oficjalnie lub nie, ale kontroluje działania innych służb specjalnych, także wojskowych. Coraz bardziej przypomina KGB, z tą różnica, że działa w bardziej zbrodniczy sposób, współpracuje z kryminalnym światem i nie ma nad nią cywilnej kontroli (KGB było jednak pod kontrolą partii komunistycznej). Od 2008 roku gospodarzem Łubianki jest gen. Aleksandr Bortnikow (70 lat), zaufany człowiek Patruszewa i Putina. FSB pełni nie tylko rolę policji politycznej i kontrwywiadu, ale też prowadzi działania za granicą. Choć tutaj formalnie kluczową pozycję zajmuje Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR), następca I Zarządu Głównego KGB, czyli cywilnego wywiadu sowieckiego. Dyrektorem SWR od 2016 roku jest Siergiej Naryszkin (67 lat). Ten doświadczony polityk i urzędnik zapewnia Putinowi nie tylko informacje ze świata, ale też odgrywa ważną rolę w „polityce historycznej” Kremla. To on miał duży wpływ na obecne poglądy Putina, w których coraz większą rolę odgrywają odniesienia do historii i specyficzna interpretacja przeszłości. Ostatnio zrównał demokratyczne władze Ukrainy, na czele których stoi prezydent żydowskiego pochodzenia, z nazistami. Naryszkin też pochodzi z Leningradu, poznał Putina jeszcze w latach 80. XX w. po ukończeniu Wyższej Szkoły KGB.

Gen. Aleksandr Bastrykin (68 lat) stoi na czele Komitetu Śledczego od początku jego samodzielnego istnienia, czyli od 2011 roku. To instytucja będąca – mówiąc najprościej - czymś pośrednim między prokuraturą a FSB. To Komitet Śledczy prowadzi wciąż rosyjskie śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej. Bastrykin w latach 70. XX w. studiował z Putinem na wydziale prawa Leningradzkiego Uniwersytetu Państwowego. Teraz jego śledczy ze współpracy z FSB zwalczają opozycję i wszelkie przejawy wolności w Rosji.

Ochroniarze

Patruszew, Bortnikow, Naryszkin, Bastrykin. Wszyscy w podobnym wieku, wszyscy od wielu lat znają Putina, wszyscy bardzo długo zajmują swoje obecne stanowiska. Ale tak jak kiedyś Stalin, Putin zaczyna stopniowo wprowadzać na kluczowe stanowiska w służbach specjalnych ludzi młodszego pokolenia. Ludzi, których sam kształtował, którzy zawdzięczają mu wszystko. Kuźnią tych kadr stała się Federalna Służba Ochrony. FSO to potężna instytucja, zajmująca się nie tylko ochroną urzędników i ważnych obiektów, ale mająca też inne narzędzia (choćby analizy czy wywiad radioelektroniczny) czyniące ją pełnoprawną służbą specjalną. Na jej czele od 2016 roku stoi gen. Dmitrij Koczniew (58 lat). Jego zastępcą jest gen. Aleksiej Rubieżnoj (57 lat), od 2016 roku kierujący Służbą Bezpieczeństwa Prezydenta, najbardziej elitarną formacją aparatu bezpieczeństwa (na autonomicznych zasadach wchodzi w skład FSO). Putin wymaga od SBP absolutnej lojalności i skuteczności, wszak to oni odpowiadają bezpośrednio za jego bezpieczeństwo. Rubieżnoj to nie tylko weteran specnazu Alfa, ale i były adiutant Putina, więc ten warunek spełnia.

Jak wspomniano, FSO to kuźnia kadr najwierniejszych pretorian Putina. Jej byli oficerowie zajmują dziś stanowiska szefa Gwardii Narodowej, wicedyrektora FSB czy gubernatorów Tuły i Jarosławia. Z FSO wywodził się też minister ds. sytuacji nadzwyczajnych gen. Jewgienij Ziniczew, który w ub.r. zginął w nieszczęśliwym wypadku, w niejasnych wciąż okolicznościach. Mówi się, że wakat obejmie lada chwila obecny gubernator Tuły Aleksiej Diumin. O tym 50-latku mówi się od dawna, że może być następcą Putina. Były oficer FSO i adiutant prezydenta, potem wiceminister obrony zaangażowany w operację krymską, wreszcie szef obwodu tulskiego. Do Moskwy nie jest daleko, a w powszechnej opinii obecna funkcja to tylko poczekalnia przed kolejnymi awansami.

Siłowicy (wojsko)

Do kluczowej dziś w otoczeniu grupy protektorów należy też Siergiej Szojgu (66 lat). Generał armii, choć kariery w wojsku nie robił. Minister obrony, jeden z ideologów kremlowskich, twarz zbrodniczej wojny z Ukrainą. O szczególnym statusie Szojgu w wewnętrznym kręgu Putina świadczą choćby ich cykliczne wspólne wypady w syberyjską tajgę, nad Bajkał i w góry Ałtaju. Minister obrony ma doskonałe relacje z Cerkwią prawosławną, choć po ojcu Tuwińcu jemu samemu bliżej do lamaizmu. Ma konserwatywne i antyzachodnie poglądy. Ku zadowoleniu Putina, w armii przywrócił wiele tradycji i nazw z czasów Armii Czerwonej i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Sęk w tym, że przechwałki o modernizacji armii i jej coraz większej wartości bojowej zostały pogrzebane w ukraińskich przydrożnych rowach wraz z dymiącymi wrakami czołgów. Przebieg kampanii obnażył słabe punktów armii rosyjskiej. Okazało się, że Szojgu przez dekadę nie tylko nie zmodernizował odpowiednio armii, ale też wstrzymał i cofnął wiele reform inicjowanych przez jego poprzednika Anatolija Sierdiukowa. W zapomnienie mogą pójść – wspólne z szefem sztabu generalnego gen. Walerijem Gierasimowem (66 lat), który objął stanowisko również w 2012 r. – sukcesy, jak aneksja Krymu, pokonanie Ukraińców w Donbasie czy uratowanie (wspólnie z Iranem) reżimu Baszara el-Asada w Syrii. Okazuje się, że wojna hybrydowa, której doktryny autorem jest właśnie Gierasimow, to zupełnie co innego, niż regularna wojna z dużym europejskim państwem. Czy to oznacza niełaskę obu generałów na Kremlu? Wygląda na to, że jednak nie. Póki co, kozła ofiarnego szuka się w tych strukturach wywiadowczych, które kompletnie nie rozpoznały wroga i przedstawiały zupełnie nierealny obraz sytuacji na Ukrainie.

Udział w wojnie z Ukrainą na zaskakująco dużą skalę, biorąc pod uwagę profil tej zbrojnej formacji, biorą jednostki Gwardii Narodowej (Rosgwardii). Dlaczego jest to nieco zaskakujące? Bo powstała w 2016 roku na bazie specnazu policyjnego, OMON-u i wojsk wewnętrznych MSW kilkusettysięczna formacja powinna zajmować się przede wszystkim pilnowaniem porządku w samej Rosji. Na jej czele od początku gen Wiktor Zołotow (68 lat) – też zresztą wywodzący się z FSO. Do niedawna uważano go za jednego z najbardziej zaufanych ludzi Putina. Niewykluczone jednak, że niepowodzenia na Ukrainie zepchnęły Zołotowa nieco w cień.

Oligarchowie i menedżerowie

Jeszcze kilka lat temu mieli sporo do powiedzenia na Kremlu, dziś są kompletnie odsunięci na bok. Co jednak nie oznacza, że w pewnym momencie nie wrócą do łask.

Oligarchowie dzielą się na dwie grupy: „starych” i „nowych”. Ci pierwsi fortuny zbili jeszcze za czasów złodziejskiej prywatyzacji w czasach jelcynowskich, a potem ułożyli się z Putinem (Oleg Deripaska, Roman Abramowicz, Aliszer Usmanow, Michaił Fridman, Władimir Potanin i inni). Ci drudzy zbudowali biznesowe imperia dzięki protekcji przyjaciela Putina, uczestnicząc w prywatyzacji aktywów państwowych (a potem ich odsprzedaży za wielokrotnie wyższą cenę) i mając dostęp do gigantycznych kontraktów państwowych. Tak fortuny zbudowali np. bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, Jurij Kowalczuk, Nikołaj Szamałow czy Giennadij Timczenko.

Menedżerowie też zajmują się biznesem, ale nie są oligarchami w potocznym tego słowa rozumieniu. To ludzie, którzy z nadania Putina dostali do zarządzania najlepsze kąski rosyjskiej gospodarki: Igor Sieczin (Rosnieft), Siergiej Czemiezow (Rostech), Aleksiej Miller (Gazprom), German Gref (Sbierbank), Nikołaj Tokariew (Transnieft). W tej grupie można wyróżnić niewielka, ale bardzo wpływową podgrupę „przyjaciół i krewnych”. To ludzie, których Putin zna czasem wręcz z czasów dzieciństwa, lub po prostu członkowie jego rodziny. Najbardziej znani są Jewgienij Prigożin i Siergiej Rołdugin. Prigożin, nazywany „kucharzem Putina”, dzięki kontaktom z prezydentem zyskał intratne kontrakty na zaopatrzenie wojska w żywność czy udziały w syryjskim sektorze naftowo-gazowym (za to np. finansuje najemników z Kompanii Wagnera). Z kolei Siergiej Rołdugin to ojciec chrzestny starszej córki prezydenta, Marii. Biznesowo współpracuje z braćmi Kowalczukami i ma pakiet akcji w Banku Rossija. Dzięki Panama Papers wiadomo, że firmy Rołdugina zarabiały krocie na podejrzanych transakcjach z akcjami największych rosyjskich spółek państwowych.

Urzędnicy i politycy

Wybuch wojny i konflikt z Zachodem oznacza marginalizację technokratów, od członków rządu po szefa administracji prezydenckiej Antona Wajno i jego zastępcę Siergieja Kirijenkę. Co wiąże się zresztą też ze zmniejszeniem znaczenia oligarchów i menedżerów, z którymi byli obaj sprzymierzeni: Wajno z Rotenbergami i Czemiezowem, zaś Kirijenko z Kowalczukami i Sieczinem. Wajno (50 lat) pochodzi z rodziny estońskich komunistów. Jego dziadek Karl był w latach 1978-1988 I sekretarzem KC Komunistycznej Partii Estonii. Po odzyskaniu przez Estonię niepodległości rodzina wybrała Rosję. Anton został dyplomatą, ale potem (2002) trafił na Kreml i od 20 lat jest w bezpośrednim otoczeniu Putina. Uchodzi za bezbarwnego technokratę bez charyzmy politycznej, ale jest doskonałym urzędnikiem. Jego zastępca Kirijenko (59 lat) odpowiada za politykę krajową i regiony, ale wybuch wojny sprawił, że też stracił dla Putina znaczenie. Wśród osób, które straciły łaskę cara, jest też były długoletni minister finansów Aleksiej Kudrin, który ma bardziej liberalne poglądy. Analitycy spekulują również, że były minister obrony Siergiej Iwanow, bliski przyjaciel Putina z czasów szkolnych, a także były prezydent Dmitrij Miedwiediew nie należą już do wewnętrznego kręgu prezydenta. Inaczej jest z Wiaczesławem Wołodinem, przewodniczącym Dumy. Sprzymierzeniec protektorów, dzieli z nimi imperialne, izolacjonistyczne zarazem poglądy. To on kiedyś zasłynął publicznym stwierdzeniem, że „Dziś nie ma Rosji, jeśli nie ma Putina!”.

Czy to wszystko oznacza, że nie ma alternatywy dla czekistowskich jastrzębi? Cytowany przez Radio Liberty prof. Brian Taylor (Syracuse University) uważa, że odtrutką dla podszeptów Szojgu czy Patruszewa w obecnej kryzysowej sytuacji może być Dmitrij Kozak. Wieloletni zaufany doradca prezydenta, który zastąpił kilka lat temu Władisława Surkowa w roli kuratora relacji z Ukrainą i konfliktu w Donbasie. Putin polegał na Kozaku, który ma 63 lata i jest z wykształcenia prawnikiem, w rozwiązywaniu trudnych problemów w przeszłości, w tym niestabilności na Północnym Kaukazie. Nie jest on uważany za jednego z konserwatywnych jastrzębi. Jeśli zostanie z polecenia Putina włączony do rozmów z Kijowem, będzie to sygnał, że gospodarz Kremla zaczyna brać pod uwagę zakończenie konfliktu bez dążenia do totalnego pokonania Ukrainy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Sencor

Sencor SCOOTER TWO 2021

2 552,25 zł1 999,00 zł-22%
miejsce #2

Xiaomi

Xiaomi Mi Electric Scooter 3 2022 Czarny

2 499,00 zł2 095,00 zł-16%
miejsce #3

Fiat

Fiat 500 8.5 F85R350PL Czerwona

1 599,00 zł1 495,00 zł-7%
miejsce #4

Motus

Motus Pro 10 2022

4 999,00 zł4 799,00 zł
miejsce #5

Motus

Motus Pro 10 Sport 2021

6 999,99 zł6 699,00 zł
miejsce #6

Motus

Motus Scooty 10 Lite 2022

1 999,99 zł1 998,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Wojna na Ukrainie. Strefa zero: gdy jesteś bliżej orków niż swoich

Materiał oryginalny: Wewnętrzny krąg Putina. Kim są ci ludzie? Kto ma wpływ na dyktatora Rosji - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie