Ważny wątek śledztwa w sprawie tragicznego pożaru. Sprawdzają, czy pracownik wyszedł z escape roomu

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Archiwum
Udostępnij:
Koszalin: Do aresztu trafił pracownik escape roomu, w którym w styczniu zginęło pięć dziewcząt. Śledczy podejrzewają, że w momencie, gdy wybuchł pożar, mężczyzny mogło nie być w lokalu. W sumie zarzuty w sprawie usłyszały już cztery osoby.

4 stycznia po godz. 17 w escape roomie przy ul. Piłsudskiego wybuchł pożar. Zginęło w nim pięć 15-letnich dziewcząt, które świętowały urodziny jednej z nich. Dzień później zatrzymany został Miłosz S., projektant i organizator „pokoju zagadek”. 6 stycznia został aresztowany. Decyzją Sądu Apelacyjnego w Szczecinie w areszcie ma pozostać do końca roku. Podejrzany jest o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie oraz nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu nastolatek. Grozi mu za to do 8 lat więzienia.

W piątek te same zarzuty w sprawie usłyszały trzy kolejne osoby - Małgorzata W., babcia Miłosza S., która zarejestrowała działalność, Beata W., matka podejrzanego, która w prowadzeniu działalności pomagała oraz Radosław D., pracownik escape roomu.

Wobec matki i babci Miłosza S. zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym - poręczenie majątkowe w wysokości po 10 tys. zł, dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Z kolei Radosław D. trafił do aresztu - Sąd Rejonowy w Koszalinie przychylił się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Koszalinie i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Decyzje te nie są jeszcze prawomocne.

Co ważne, wcześniej 25-letni Radosław D. był świadkiem w sprawie. Zeznania złożył kilka dni po pożarze. Został przesłuchany w Zachodniopomorskim Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń w Gryficach. Jak opisywał przebieg zdarzeń? Miał wyjaśnić dziewczętom zasady zabawy i zamknąć je w pokoju. Opisał, że przez pierwsze minuty gra przebiegała normalnie i kilkukrotnie kontaktował się z dziewczętami przez krótkofalówkę. Potem miał usłyszeć syk butli, która dostarczała gaz do jednego z czterech piecyków w obiekcie. Twierdził, że próbował ją zakręcić. Bezskutecznie. Przekonywał, że gdy wybuchł pożar, chciał otworzyć drzwi do pokoju, w którym zamknięte były dziewczęta. Tylko on miał klamkę, ale drogę odcięła mu ściana ognia. Wtedy wybiegł - jak zeznał - z escape roomu, by szukać pomocy.

- Wersja przedstawiona przez pracownika escape roomu przestała znajdować potwierdzenie w zebranych materiałach dowodowych, na które złożyły się między innymi opinie biegłych z zakresu medycyny oraz innych specjalności - powiedział nam Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. - Obrażenia ciała czy też zniszczenia odzieży świadczyły na inny, niż opisywany przez Radosława D. przebieg zdarzeń.

Jedna z wersji, którą badają śledczy, zakłada, że Radosław D. wyszedł z escape roomu tuż przed wybuchem pożaru. Możliwe, że do sklepu. - Choć mężczyzna wskazał, że wyszedł przed lokal zapalić papierosa, pojawia się wątpliwość, czy nie oddalił się bardziej. Sprawdzamy taką ewentualność. Pewne fakty wskazują, że pracownik mógł opuścić obiekt - zaznaczył prokurator Gąsiorowski.

Jak podkreślają śledczy, rozszerzenie listy podejrzanych nie powinno mieć znaczącego wpływu na wydłużenie się dochodzenia. Na tym etapie wszyscy do winy się nie przyznali i odmówili składania wyjaśnień. Wyjaśnień nie złożył też Miłosz S.

Tragiczny pożar w escapie roomie w Koszalinie [4.01.2019] Wi...

Zobacz także: Koszalin: wizja lokalna w escape roomie, w którym doszło do tragicznego w skutkach pożaru. Zginęło pięć nastolatek

Wideo

Materiał oryginalny: Ważny wątek śledztwa w sprawie tragicznego pożaru. Sprawdzają, czy pracownik wyszedł z escape roomu - Głos Koszaliński

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

..?

poszedł sobie na zakupy zostawił osoby w pokoju z wyjętą klamką bez możliwości ucieczki..a tu wybuchł pożar.. czy to prawda?..

G
Gość
27 października, 18:13, Kasjerka:

Kamery w sano sprawdźcie

Świetny pomysł tylko pewnie już sprawdzili wszystkie istniejące tam kamery bo to pierwsze co przychodzi do głowy więc albo mają go nagranego gdzieś i wiedzą, że go nie było albo nie.Taki sukces dochodzenia, że go nie było odtrąbiliby już dawno a tu są jakieś przypuszczenia więc nic nie mają i to są tylko śmieszne dywagacje żeby zrobić zamieszanie i na siłę przyczepić komuś łatkę.

G
Gość

Co za bzdury... na każdym rogu wiszą kamery, w każdym sklepie, więc jakby gdzieś wyszedł to któraś by go uchwyciła. Albo mają dowód że go nie było albo nie mają i jak napisałem wszystko to bzdury oparte na domysłach i pożal się Boże opiniach biegłych, którzy zrobili obdukcję "kilka dni po zdarzeniu" po tym jak gość przeszedł już specjalistyczne leczenie w zaawansowanym oddziale szpitalu do tego przeznaczonym, które miało na celu jak największe ograniczenie skutków tych poparzeń. Śmiechu warte! Trzeba było go nie leczyć wtedy nie byłby podejrzany...

K
Kasjerka

Kamery w sano sprawdźcie

G
Gość
24 października, 10:51, Gość:

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

24 października, 13:37, Gość:

Dla pana przeoczeniem jest śmierć pięciu nastolatek jak można być tak cynicznym ! Dziewczęta zostały zamknięte i zostawione sobie bez żadnego nadzoru ! Lituje się pan że winny śmierci dziewcząt będzie ganiany po sądach to proszę wczuć się w sytuację rodzin dziewczynek co one będą czuły do końca życia !

"Lituje się pan że winny śmierci" - nie, lituję się nad chłopakiem zakatowanym w Inowrocławiu przez policjanta przy użyciu paralizatora. Nad nim nikt się nie lituje, bo policjanci powiedzieli ze "był agresywnym ćpunem" i już wszyscy mają w poważaniu ze został brutalnie zamordowany a policjanci jeszcze pochwały zbierają. Jak to jest z waszymi sumieniami? Są chyba bardzo elastyczne, skoro nad nastolatkami zmarłymi w wyniku nieszczęśliwego wypadku wylewacie krokodyle łzy a chłopaka zakatowanego przez policje macie gdzieś bo to margines społeczny - a przynajmniej tak go policja nazwała. Tylko i aż o to chodzi, żeby sprawiedliwość była dla wszystkich.

G
Gość
24 października, 10:51, Gość:

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

24 października, 13:37, Gość:

Dla pana przeoczeniem jest śmierć pięciu nastolatek jak można być tak cynicznym ! Dziewczęta zostały zamknięte i zostawione sobie bez żadnego nadzoru ! Lituje się pan że winny śmierci dziewcząt będzie ganiany po sądach to proszę wczuć się w sytuację rodzin dziewczynek co one będą czuły do końca życia !

A proszę wczuć się w sytuację właściciela, który tylko chciał zarobić uczciwie na swojej działalności. Zdarzył się tragiczny wypadek, który pewnie dla niego samego był dużym ciosem. Teraz wszyscy życzą mu najgorszego i żeby zgnił w więzieniu, tak jakby dokonał tutaj morderstw z premedytacją a nie dopuścił do wypadku. Nie neguję jego winy, apeluję jednak o rozsądek i obiektywizm a nie patrzenie na sprawę przez pryzmat "sytuację rodzin dziewczynek" bo oskarżony też ma rodzinę, i co jego rodzina będzie czuć, jak stracą go na wiele lat za NIEUMYŚLNE doprowadzenie do tragedii. A tymczasem mordercy w mundurach są bezkarni o czym pisałem poniżej. Sprawa zrobiła się głośna i mam wrażenie że niektórzy najchętniej by go zlinczowali a nikt nie potrafi się postawić w jego sytuacji i pomyśleć czy sam nie mógł by popełnić tak tragicznej w skutkach pomyłki. Nie myli się tylko ten co nic nie robi. Jak już pisałem, nie będzie mi przeszkadzać jego skazanie, jeśli psy z Inowrocławia również odpowiedzą za morderstwo, w przeciwnym wypadku, powinien dostać łagodną karę tak samo jak łagodnie z pieskami obejdzie się komendant, prokurator, minister i każdy kto może im pomóc się wykręcić. Jak sprawiedliwość to dla wszystkich a jak bezprawie to też po równo a nie tylko dla wybranych

G
Gość
24 października, 10:51, Gość:

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

24 października, 13:21, Gość:

Ładne mi przeoczenie, przez jego niedbalstwo i niedopełnienie obowiązków zginęło pięć nastolatek. To jeszcze mało?

Zgadza się, ale to wciąż nieumyślne spowodowanie śmierci. Natomiast policjant smażąc nieprzytomnego przez parę minut paralizatorem, działa w celu pozbawienia życia. To jest morderstwo z premedytacją ale on się wywinie a w zasadzie już to robi bo przełożeni stają w obronie a ten facet za wypadek przy pracy będzie mieć zmarnowane życie. To ma być sprawiedliwość? Mordercy są bezkarni i hańbią mundur a człowiekowi za, jak to ująłeś "niedbalstwo i niedopełnienie obowiązków" można zniszczyć życie jakby z dziką satysfakcją pozabijał te nastolatki. Nie mam nic przeciwko żeby ten facet odpowiedział za nieumyślne spowodowanie śmierci ale pod warunkiem że psy z Inowrocławia również odpowiedzą za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, przekroczenie uprawnień i nie zapewnienie wymaganej pomocy medycznej. Jeśli oni odpowiedzą to uwierzę w sprawiedliwość w tym kraju ale wiem ze nikt ich nie ruszy, tak jak nie ruszyli oprawców Stachowiaka ani nie skazali morderców starszego pana na przystanku w Przecławiu. Mordercy w mundurach są bezkarni

G
Gość
24 października, 10:51, Gość:

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

Dla pana przeoczeniem jest śmierć pięciu nastolatek jak można być tak cynicznym ! Dziewczęta zostały zamknięte i zostawione sobie bez żadnego nadzoru ! Lituje się pan że winny śmierci dziewcząt będzie ganiany po sądach to proszę wczuć się w sytuację rodzin dziewczynek co one będą czuły do końca życia !

G
Gość
24 października, 10:51, Gość:

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

Ładne mi przeoczenie, przez jego niedbalstwo i niedopełnienie obowiązków zginęło pięć nastolatek. To jeszcze mało?

G
Gość

Faceta za przeoczenie będą pół życia ganiać po sądach i zakładach a taki pies co zakatował chłopaka paralizatorem, chodzi wolno i śmieje się z prawa a jego dowódca jeszcze szmaciarza chwali że wykonywał prawidłowo czynności - wyładowując całą baterię paralizatora na bezbronnym leżącym na podłodze. Ot taka sprawiedliwość dla maluczkich

i
inwigilacja

stała się tragedia to fakt , szkoda tylko że w innych sprawach i śledztwach prokuratura i policja nie jest tak skuteczna , bezwzględna i systematyczna jeśli chodzi o zakres swojej pracy ... sami sobie dopowiedzcie o jakie sprawy może chodzić ....

Dodaj ogłoszenie