Wasze małpki, nasz zysk. Pijemy na potęgę, ale dyskretnie

Sylwia Lis
Sylwia Lis
Bogna Skarul
Bogna Skarul
Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Samorządy w regionie notują rekordowe wzrosty wpływów z podatku ze sprzedaży małpek
Samorządy w regionie notują rekordowe wzrosty wpływów z podatku ze sprzedaży małpek Michał Elmerych
Samorządy w regionie notują rekordowe wzrosty wpływów z podatku ze sprzedaży małpek, czyli alkoholi w małych butelkach. Terapeuci biją na alarm. - To równia pochyła, pijemy na potęgę - twierdzą.

Godzina 6.30, niewielki sklep w centrum Słupska. Do środka wchodzi około 50-letni mężczyzna. Na oko widać, że ma trudny poranek, w powietrzu czuć, że noc była ciężka. Twarz spuchnięta, sińce pod oczami.

- Dwusetkę cytrynówki - niemal krzyczy. - Nie, lepiej dwie, jeszcze wiśnióweczkę.

Chwyta dwie małe butelki i wychodzi.

Godzina 7.20, sklep na obrzeżach Bytowa. Na chodniku zatrzymuje się srebrny opel. Wysiada z niego zadbana kobieta. Widać, że niedawno była u fryzjera, ma nienaganny makijaż. Rozgląda się. Pośpiesznie wchodzi do sklepu. Wpatrując się w podłogę, prosi o „gorzką”. Nerwowo wpycha ją do torebki. Szybkim krokiem wychodzi. Wsiada do auta. Odjeżdża. Na tylnym siedzeniu siedzi kilkuletni chłopiec.

Pani Mariola ze sklepu w Słupsku twierdzi, że kolorową wódkę w małych butelkach kupują wszyscy.

- I pan w garniturze, i pani w idealnym makijażu, i budowlańcy - dzieli się spostrzeżeniami. - Są dwie pory dnia, gdy małpki idą jak świeże bułeczki. To wczesny poranek, tak między godziną 6 a 7, a potem około godziny 16, po pracy. Panowie, budowlańcy, ogólnie ludzie w roboczych ciuchach, raczej bez skrępowania proszą o małpkę, wychodzą, trzymając ją w dłoni. W oczy rzucają się panie. Wchodzą, pośpiesznie kupują małą buteleczkę alkoholu i jeszcze szybciej chowają do torebki. Wracają co kilka dni, ale przez tyle lat za ladą, wiem, że niemal codziennie kupują w innych sklepach. Na ich twarzach widzę wstyd.

Podatek od małpek

Małpki od kilku lat robią furorę na rynku alkoholi. Dla zainteresowanych mają same zalety: są tanie, małe - można je schować w kieszeni lub torebce - i można je kupić niemal wszędzie.

Popularność alkoholi w butelkach o pojemności 100 i 200 ml zauważyło państwo, które na ich sprzedaż nałożyło specjalny podatek. Od 1 stycznia 2021 r. tzw. opłatą małpkową zostały objęte napoje alkoholowe w opakowaniach o ilości nominalnej napoju nieprzekraczającej 300 ml. Opłata wynosi 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu. Przykładowo oznacza to 1 zł od 100 ml małpki wódki 40 proc., 2 zł od 200 ml oraz 88 gr od 250 ml małpki wina 14 proc.

Pieniądze z opłaty trafiają w 50 proc. do gmin, a w 50 proc. do Narodowego Funduszu Zdrowia na edukację, profilaktykę oraz świadczenia w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień.

Jak poinformował „Głos” Jakub Mazurek, analityk danych z Centrum Monitorowania Rynku, na przestrzeni zaledwie dwóch miesięcy od wprowadzenia opłaty średnie ceny wódek smakowych wzrosły o około 1,6 zł dla butelek 200 ml oraz około 1 zł za małpkę do 100 ml.

Zarabiają samorządy

- W 2022 r. środki pochodzące z opłaty za sprzedaż napojów alkoholowych w opakowaniach nieprzekraczających 300 ml wyniosły ponad 900 tysięcy złotych i przeznaczone zostały na realizację zadań wynikających z Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych - informuje Monika Rapacewicz z Urzędu Miasta w Słupsku.

Czy urzędnicy spodziewali się aż tak dużego zastrzyku pieniędzy do miejskiej kasy?

- Mając na uwadze, że jest to nowe źródło finansowania, trudno było przewidzieć wysokość dochodów. Środki wpływają w dwóch nieproporcjonalnych ratach - odpowiada Rapacewicz.

Wysokość „małpkowego” zaskoczyła urzędników z Bytowa. Wstępnie szacowali, że może to być jakieś 70 tys. zł.
- Ale w tym roku do kasy gminy już wpłynęło aż 281 tys. zł - mówi Barbara Góra, skarbnik Bytowa.

Podobnie jest w Szczecinku

- W zeszłym roku było to nieco ponad 102 tys. zł, w tym jest już ponad 450 tys. zł - wyjaśnia Mateusz Ludewicz z tamtejszego ratusza.

W przeliczeniu na małpki o pojemności 200 ml mieszkańcy Szczecinka w tym roku wypiją ich około pół miliona.
Wzrost wpływów z podatku od małpek odnotowany został też w Koszalinie. O ile w drugiej połowie 2021 r. było to prawie 315 tys. zł, to w tym roku jest to ponad 1,2 mln zł, z czego w trwającym jeszcze półroczu wpłynęło 420 tys. zł.

W Szczecinie wzrost wpływów z podatku od małpek jest ponad czterokrotny. W roku 2021 było to ponad 1,1 mln zł, w tym roku sięga już prawie 4,5 mln zł.

- Pieniądze z tego podatku zostały przeznaczone na realizację polityki przeciwdziałania negatywnym skutkom spożywania alkoholu, w szczególności na zabezpieczenie zadań Szczecińskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień i wsparcie osób w kryzysie bezdomności - mówi Dariusz Sadowski z Urzędu Miasta Szczecin.

Problem ubrany w dyskrecję

Specjaliści są zgodni: małpki są zbyt tanie, powszechnie dostępne, poręczne.

- Przypomina mi się konferencja, którą nasze Stowarzyszenie Kobiet na Rzecz Kobiet i Rodziny organizowało kilka lat temu, a która była poświęcona alkoholowemu zespołowi płodowemu, będącemu rezultatem picia alkoholu przez kobiety w ciąży - mówi Katarzyna Wirkus, psychotraumatolog. - Wyniki badań prezentował doktor toksykologii. Zszokowało mnie, że wrosła sprzedaż małpek, które kupują już rano matki wiozące do żłobka czy przedszkola swoje dziecko, jak również osoby idące właśnie do pracy. Kupują urzędnicy, nauczyciele, czyli nie - jak byśmy się spodziewali kierując się stereotypem - murarz z budowy, a elegancko ubrani ludzie.

Czy tak duża sprzedaż małpek powinna budzić niepokój?

- Tak - uważa Wirkus. - Ich niewielkie rozmiary dają złudzenie, że to odrobinka trunku i właściwie nie ma się czym martwić.
Terapeutka dodaje, że w przypadku małpek mówimy o samotnym piciu, żeby lepiej się poczuć.

- To jest równia pochyła do uzależnienia - podkreśla.

Nieco inaczej problem widzi prof. Jerzy Pobocha, wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii.

- To, że małpki pojawiły się na rynku to właściwie nie ma dużego wpływu na szerzenie się alkoholizmu - mówi. - Alkoholicy lubią mieć po prostu alkohol blisko siebie. Taka małpka mniej kosztuje, więc może jedynie częściej po nią sięgają bezdomni czy żebracy.
Pobocha tłumaczy, że jeśli rzeczywiście zwiększyły się kwoty podatku z małpek (a to ma świadczyć o większej sprzedaży) to jednocześnie - jak mówią handlowcy - zmniejszyło się zainteresowanie butelkami z alkoholem o większej pojemności.
- Alkoholicy piją „równo” - dodaje. - Muszą codziennie konkretną dawkę przyjąć, pojemność butelki nie ma tu nic do rzeczy.
Jeśli coś rzeczywiście może niepokoić, to większa dostępność cenowa wśród młodzieży.

- Ale i w tym wypadku nie ma to dużego znaczenia. Jeśli nawet dorośli będą tłumaczyć i przekonywać o szkodliwości alkoholu, to młodzi ludzie zrobią akurat odwrotnie. Bo uważają, że „starzy” się nie znają - twierdzi Pobocha.

Andrzej Zborowski, psycholog ze Szczecina, uważa, że zwiększenie liczby sprzedawanych małpek nie ma jeszcze bezpośredniego wpływu na liczbę osób uzależnionych od alkoholu.

- Ale niepokojące jest to, że z roku na rok łatwiej można kupić tak konfekcjonowany alkohol.

Podkreśla, że do jego gabinetu trafia coraz więcej pacjentów z problemem alkoholowym.

- Ale ponad dwie trzecie z nich to osoby, które mają problemy depresyjne, lękowe i dla nich alkohol jest niejako prostym lekarstwem - tłumaczy.

Badania PARPA

W 2021 roku Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych opublikowała wyniki z badań, które miały dać odpowiedź na pytanie: kto, ile i jaki rodzaj alkoholu w małych opakowaniach kupuje najchętniej? Wynika z nich, że w małych butelkach najczęściej kupujemy alkohole wysokoprocentowe. I robią to przedstawiciele najmłodszej grupy respondentów - w wieku 18-35 lat.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Materiał oryginalny: Wasze małpki, nasz zysk. Pijemy na potęgę, ale dyskretnie - Głos Pomorza

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Loko
22 listopada, 14:51, Rukavychka:

Na Ukrainie 500ml 90 hrywien tj ok 11,50 pln na duty free litrowa ok 15pln małpeczki proporcjonalnie do pojemności bez oszustw

Ludzie, ten artykuł nie jest o tym że małpki, czy ćwiary są proporcjonalnie zbyt drogie, tylko o tym że Polacy piją na codzień po kryjomu, niezależnie od statusu społecznego. To jest problem, a nie drogie małpki

G
Gość
22 listopada, 14:44, Gość:

Durnie ja kupują litrowa i przelewam do 100 ml czasami 200 ml nie będę przepłacał 100%

Co nie zmienia faktu że jesteś alkoholikiem, lub wkrótce nim będziesz

R
Rukavychka
Na Ukrainie 500ml 90 hrywien tj ok 11,50 pln na duty free litrowa ok 15pln małpeczki proporcjonalnie do pojemności bez oszustw
G
Gość
Durnie ja kupują litrowa i przelewam do 100 ml czasami 200 ml nie będę przepłacał 100%
G
Gość
Kobiety piją często i za dużo, są inaczej zbudowane pod każdą definicją i tak samo inaczej się uzależniają, praktycznie już z zetknięciem się z alkoholem kobieta wpada w sidła
p
pijaczyna
Zazdroszczę ludziom którzy potrafią cieszyć się życiem bez grama alkoholu.
P
Picie to jest życie.
22 listopada, 10:17, Picie to jest życie.:

Lepiej kupić 0.5 l żołądkowej gorzkiej i rozlać do pustych buteleczek po małpkach. Wychodzi wtedy 5 zł za małpeczkę. 200 ml kosztuje około 17 zł, a więc "seteczka" 8.50 zł. Przepłacamy okrutnie, bo aż 70% więcej. Oszukanych setek, w których jest de facto tylko 90 ml nie bierzemy pod uwagę. Tylko jak wytrzymać, aby nie skonsumować wszystkiego? Ja zamykam w specjalnej skrzynce, która ma zamek czasowy na stałe ustawiony na 1 dobę. Jak dotychczas metoda zdaje egzamin, ale nieraz miałem ochotę aby ją rozwalić i dostać się do niebiańskiej zawartości.

22 listopada, 10:22, Gość:

Fajna metoda. Tzn. że do pełnoprawnego alkoholika trochę ci jeszcze brakuje doświadczenia 😁

Dziękuję, że mnie pocieszyłeś 😜

G
Gość
22 listopada, 10:17, Picie to jest życie.:

Lepiej kupić 0.5 l żołądkowej gorzkiej i rozlać do pustych buteleczek po małpkach. Wychodzi wtedy 5 zł za małpeczkę. 200 ml kosztuje około 17 zł, a więc "seteczka" 8.50 zł. Przepłacamy okrutnie, bo aż 70% więcej. Oszukanych setek, w których jest de facto tylko 90 ml nie bierzemy pod uwagę. Tylko jak wytrzymać, aby nie skonsumować wszystkiego? Ja zamykam w specjalnej skrzynce, która ma zamek czasowy na stałe ustawiony na 1 dobę. Jak dotychczas metoda zdaje egzamin, ale nieraz miałem ochotę aby ją rozwalić i dostać się do niebiańskiej zawartości.

Fajna metoda. Tzn. że do pełnoprawnego alkoholika trochę ci jeszcze brakuje doświadczenia 😁

G
Gość
22 listopada, 10:17, Picie to jest życie.:

Lepiej kupić 0.5 l żołądkowej gorzkiej i rozlać do pustych buteleczek po małpkach. Wychodzi wtedy 5 zł za małpeczkę. 200 ml kosztuje około 17 zł, a więc "seteczka" 8.50 zł. Przepłacamy okrutnie, bo aż 70% więcej. Oszukanych setek, w których jest de facto tylko 90 ml nie bierzemy pod uwagę. Tylko jak wytrzymać, aby nie skonsumować wszystkiego? Ja zamykam w specjalnej skrzynce, która ma zamek czasowy na stałe ustawiony na 1 dobę. Jak dotychczas metoda zdaje egzamin, ale nieraz miałem ochotę aby ją rozwalić i dostać się do niebiańskiej zawartości.

Ja tak robię ze słodyczami i przekąskami.

P
Picie to jest życie.
Lepiej kupić 0.5 l żołądkowej gorzkiej i rozlać do pustych buteleczek po małpkach. Wychodzi wtedy 5 zł za małpeczkę. 200 ml kosztuje około 17 zł, a więc "seteczka" 8.50 zł. Przepłacamy okrutnie, bo aż 70% więcej. Oszukanych setek, w których jest de facto tylko 90 ml nie bierzemy pod uwagę. Tylko jak wytrzymać, aby nie skonsumować wszystkiego? Ja zamykam w specjalnej skrzynce, która ma zamek czasowy na stałe ustawiony na 1 dobę. Jak dotychczas metoda zdaje egzamin, ale nieraz miałem ochotę aby ją rozwalić i dostać się do niebiańskiej zawartości.
G
Gość
22 listopada, 6:34, Gość:

Lubię sobie strzelić browara wieczorem, ale rano lub w dzień żaden alkohol nie przeszedłby mi przez usta. Tym bardziej wstrętna wóda.

22 listopada, 7:09, Gość:

Też tak zaczynałem. Później by dwa, trzy browary. Dalej małpka kilka browarów, 200ml to browary i tak skończyło się na tym, że teraz trzeba się leczyć. Alkohol to zło

Nie każdy ma predyspozycje fizyczne i psychiczne, aby stać się alkoholikiem. Mam już swoje lata i pomimo że kiedyś lubiłem piwko, nawet być może zbyt często, to z biegiem czasu pojawiła się tendencja zniżkowa i dziś już mi alkohol praktycznie nie smakuje.

G
Gościca
Ee tam takie pieprzenie i wyolbrzymianie problemu z [wulgaryzm] ,bo nie ma o czym pisać już hahaha wszyscy piją i pić kużwa będą hahah taki mamy klimat !!! :D
G
Gość
22 listopada, 6:34, Gość:

Lubię sobie strzelić browara wieczorem, ale rano lub w dzień żaden alkohol nie przeszedłby mi przez usta. Tym bardziej wstrętna wóda.

Też tak zaczynałem. Później by dwa, trzy browary. Dalej małpka kilka browarów, 200ml to browary i tak skończyło się na tym, że teraz trzeba się leczyć. Alkohol to zło

G
Gość
Lubię sobie strzelić browara wieczorem, ale rano lub w dzień żaden alkohol nie przeszedłby mi przez usta. Tym bardziej wstrętna wóda.
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie