Walka do końca i cenna wygrana Sandra Spa Pogoni

Aleksander Stanuch
Materiały prasowe

Portowcy wrócili do rozgrywek ligowych po ponad miesięcznej przerwie i trzeba przyznać, że na początku wyglądali na mocno „zardzewiałych”. Pojedynek z Wybrzeżem nie stał na wysokim poziomie, dużo było strat i zmarnowanych szans i w efekcie gospodarze prawie po 14 minutach prowadzili zaledwie 3:2. Spora w tym zasługa Antona Terekhova, który odbił dwie piłki w sytuacjach sam na sam.

Przy stanie 7:6 szczecinian nawiedził poważny kryzys, ponieważ stracili pięć bramek z rzędu. Trener Rafał Biały ratował się, jak mógł i posłał w bój Filipa Wrzesińskiego. To była dobra decyzja, bo ten młody zawodnik rzucił dwie bramki z rzędu i zaliczył asystę. Do przerwy gospodarze przegrywali 10:13.

Niezbyt szczelna obrona i popisy w bramce Artura Chmielińskiego, golkipera Wybrzeża, nie dawały wielu powodów do optymizmu. W 46. minucie przy stanie 17:22 wreszcie coś drgnęło w grze Portowców. Trener Biały w każdej akcji ofensywnej decydował się na wprowadzenie dodatkowego zawodnika, a ciężar gry wziął na siebie Paweł Krupa. Kapitan Pogoni miał zaskakująco dużo miejsca i korzystał z tego, rzucając gola za golem. To w połączeniu z lepszą defensywą sprawiło, że zespół ze Szczecina wrócił do gry. Dopiero w 58. minucie Rafał Matuszak wyprowadził Pogoń na prowadzenie, które udało się utrzymać.

Portowcy wygrali 29:28, zostawili na parkiecie mnóstwo sił i to przyniosło skutek, bo nasi szczypiorniści po tym zwycięstwie wskoczyli na 7. miejsce w tabeli, wyprzedzając Zagłębie Lubin, z którym w lutym zmierzą się w Pucharze Polski. W dodatku przewaga nad dziewiątym Chrobrym Głogów wynosi już 9 punktów, więc faza play-off jest coraz bliżej.

Następne spotkanie szczecinianie rozegrają już jutro (godz. 17). Na wyjeździe zmierzą się z MMTS Kwidzyn. W październiku Pogoń wygrała 27:24.

Sandra Spa Pogoń Szczecin – Wybrzeże Gdańsk 29:28 (10:13)
Pogoń: Gawryś, Terekhov - Wrzesiński 2, Horiha, Krupa 6, Bosy 6, Biernacki 2, Jedziniak 2, Krysiak 2, Matuszak 3, Rybski 2, Zaremba, Fedeńczak 4.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie