Walczy o życie

doka, 25 sierpnia 2004 r.
Z ciężkimi poparzeniami trafił wczoraj do oddziału oparzeniowego w Gryficach właściciel gospodarstwa w Pyrzycach. Na mężczyznę i jego pomocnika wylał się gorący lepik, który eksplodował z podgrzewanej, szczelnie zamkniętej beczki.

Obaj mężczyźni przygotowywali się do prac izolacyjnych w gospodarstwie rolnym przy ul. Owocowej w Pyrzycach. Do wypadku doszło o godz. 9.

- W trakcie podgrzewania w beczce wzrosło ciśnienie i rozsadziło ją - mówi nadkomisarz Sylwester Mamont z pyrzyckiej komendy policji. - Gorący lepik oblał obu mężczyzn. Lepik zapalił się na 49-letnim właścicielu gospodarstwa. Mężczyznę przetransportowano natychmiast śmigłowcem do centrum oparzeniowego gryfickiego szpitala.

- Jego stan jest bardzo ciężki, a rokowania na przeżycie trudne, ponieważ uległ rozległym oparzeniom, obejmującym 80 procent powierzchni ciała - mówi dr Andrzej Krajewski, ordynator oddziału oparzeniowego.

Jak dowiedzieliśmy się od dyżurnego oficera pyrzyckiej policji stan drugiego, młodszego mężczyzny jest znacznie lepszy. Trafił do szpitala w Pyrzycach z poparzoną nogą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie