W Stargardzie sześciolatki już chodzą do szkoły

Emilia Chanczewska
- Zapraszamy do nas wszystkie sześcioletnie dzieci, które w tym roku rozpoczną naukę w szkole - mówi Maria Sidyk, zajmująca się maluchami w SP 1.
- Zapraszamy do nas wszystkie sześcioletnie dzieci, które w tym roku rozpoczną naukę w szkole - mówi Maria Sidyk, zajmująca się maluchami w SP 1.
W Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Sienkiewicza odbywają się pierwsze w Stargardzie zajęcia, na których 6-letnie dzieci przygotowywane są do wcześniejszego podjęcia nauki w szkole. Uczą się poprzez zabawę.

Najprawdopodobniej już za trzy lata w Polsce będzie obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich. Do tej pory rodzice będą mogli dobrowolnie dać dziecko do szkoły wcześniej o rok. Wprawdzie Prezydent RP zawetował ustawę w tej sprawie, jednak wszystko wskazuje na to, że sejm głosami PO, PSL i lewicy odrzuci to weto.

Zaskoczeni, ale zadowoleni

W stargardzkiej "jedynce" od lutego zaczęły się przygotowania do stworzenia we wrześniu osobnej pierwszej klasy, do której chodzić będą dzieci z rocznika 2003. Raz w tygodniu, w środy, od godziny 15.30 do 17 w SP 1 spotyka się grupa takich dzieci. Na razie jest dziesięć dziewczynek i trzech chłopców, ale trwa nabór dzieci z całego miasta. Większość z nich nigdy nie chodziła do przedszkola. Od połowy marca dzieci zostaną podzielone na dwie grupy i będą pracować pod okiem dwóch nauczycielek.

- Jesteśmy po to, by nauczyć ich wspólnej zabawy, kontaktu z innymi dziećmi, by poznać ich możliwości i to, z czym mają ewentualne problemy - tłumaczy Maria Sidyk, wychowawczyni oddziałów przedszkolnych w Szkole Podstawowej nr 1, która na razie sama zajmuje się sześciolatkami. - Gdy dowiedzieliśmy się, że wchodzi reforma, stworzyliśmy tę grupę, by bezstresowo przeprowadzić dzieci przez szkolny próg.

Siadają po turecku

Zajęcia są ciekawe i różnorodne. Dzieci mają zabawy ruchowe, robią prace plastyczne. Każde zajęcie ma jakiś cel, np. nauczyć kolorów, zwiększyć spostrzegawczość, czy usprawnić motorykę.

- Układamy klocki, obrazki, robiliśmy pingwinka, bałwanka, rysowaliśmy ul, zgadywaliśmy zagadki i kody - opowiadają Paula, Maja i Max. - Robiliśmy drzewka z plasteliny, uczyliśmy się też siadać po turecku!

Udział w zajęciach dla sześciolatków jest bezpłatny. Dzieci przynoszą z domu napoje i coś do zjedzenia. Potrzebne materiały zapewnia szkoła.

Rodzice zainteresowani wcześniejszym wysłaniem dziecka do szkoły i udziałem w zajęciach dla takich dzieci, mogą skontaktować się w tej sprawie z SP 1 telefonując pod numer 091-577-02-42 lub bezpośrednio z Marią Sidyk: 0606-134-324.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 16.03.2009 o 12:12, Gość napisał:

W latach 90 moje dziecko również uczęszczało do szkoły do tzw "0" i uczyło się czytać, pisać itp. To jaka to nowość?



kiedys szesciolatki chodzily do zerowki w szkole
od wrzesnia moga isc juz do I klasy
G
Gość

W latach 90 moje dziecko również uczęszczało do szkoły do tzw "0" i uczyło się czytać, pisać itp. To jaka to nowość?

o
o rany..

sześcioletnie dzieci, które nie potrafią siedzieć po turecku??? które nie znają kolorów??? W przedszkolach 3-latki tak siedzą, a 4-5 latki znają większość typowych kolorów... a te? nie chodziły jak widać do przedszkola, rodzice się nie zajmowali.. a teraz pchają do 1 klasy... przesada..

Dodaj ogłoszenie