Uzupełnią brodę i nos

Agnieszka Pochrzęst, 13 grudnia 2004 r.
Lidia Piotrowska-Cześnik z pracowni konserwatorskiej Muzeum Narodowego maluje farbami akrylowymi rekonstrukcje herbu rodziny znajdujący się na tarczy, zwanej zacheuszkiem.
Lidia Piotrowska-Cześnik z pracowni konserwatorskiej Muzeum Narodowego maluje farbami akrylowymi rekonstrukcje herbu rodziny znajdujący się na tarczy, zwanej zacheuszkiem. Andrzej Szkocki
W prezbiterium kościoła przy ul. św. Ducha konserwowane są zacheuszki, czyli znaki miejsc, które w czasie konsekracji były namaszczone olejami świętymi, gdy zbudowano kościół. Nie zajmowano się nimi od XVII wieku.

W kościele przy ul. św. Ducha znajduje się najstarsze prezbiterium w Szczecinie. Na początku było ono zbudowane z drewna, ok. 1325 r. powstało murowane z cegły. Znajduje się w nim 12 zacheuszków - ceramicznych okrągłych tarcz oznaczających miejsca, które w średniowieczu namaszczono olejami świętymi. W XVII w. namalowano na nich herby rodów, które łożyły na utrzymanie i wyposażenie kościoła. To nimi zajmują się teraz konserwatorzy.

- Gdy popatrzy się z bliska na tarczach widać herby zamożnych rodów - mówi Lidia Piotrowska-Cześnik z pracowni konserwatorskiej Muzeum Narodowego. - Trzeba je odtworzyć. Zazwyczaj są w bardzo złym stanie. Były w kolorze cegły, wiele z nich miało ciemnoczerwone tło.

Budowniczy w niebieskiej sukni

Konserwowana jest także rzeźba budowniczego kościoła. Znajduje się ona po lewej stronie prezbiterium. Jest uszkodzona. Przedstawia mężczyznę w długich szatach, który ma zatroskaną twarz.

- Uda nam się uzupełnić brakujący kawałek policzka i brody budowniczego - mówi Lidia Piotrowska-Cześnik. - Znalazłam ślady polichromii na szatach. Kiedyś suknia była niebieska. Rzeźba zrobiona jest z modelowanej gliny, która była wypalona w piecu tak jak cegły. Po drugiej stronie ołtarza znajdowała się druga postać, ale została odłamana. Nie wiemy, kogo przedstawiała.

Nowe postaci na freskach

Konserwatorzy odnawiają także malowidła ścienne. Udało się odkryć dwie nowe postaci. Nie można powiedzieć, jakich świętych przedstawiają, bo ich atrybuty są już niewidoczne.

W świątyni sklejane są także płyty nagrobne, które będą później powieszone w kaplicach bocznych. Zostały one wydobyte z chodnika przy kościele. Mają jeszcze średniowieczne i nowożytne inskrypcje.

- W tym kościele znajduje się już jedna z najstarszych naściennych płyt nagrobnych Henricusa i Gertrudy Rabenstorpów z 1378 r. i wmurowana w posadzkę płyta Beningny Schenings z 1676 r. - opowiada pani konserwator. - W przyszłym roku będzie zamontowanych siedem, starych płyt nagrobnych, na których widoczne są napisy.

Trwa także wymiana dachu w świątyni. Przejście obok kościoła od strony ul. Wyszyńskiego jest utrudnione. Teren jest ograniczony taśmami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie