Uważaj na podejrzane oferty inwestycji w kryptowaluty!

Materiał informacyjny PKO Bank Polski
Udostępnij:
Chyba każdy z nas widział choć raz reklamę, zachwalającą wysokie zarobki bez żadnego wysiłku. Nigdy jeszcze nie nabrałeś się na wizję wielkich zysków na rynku finansowym forex? Zatem masz szczęście być w grupie świadomych użytkowników internetu. Złodzieje są jednak kreatywni i coraz bardziej przekonujący, wciąż rozwijają nowe metody oszustw. A obietnica szybkich i łatwych pieniędzy kusi. Dlatego uważaj na hasła typu: „W wieku 19 lat rzuciła szkołę i zaczęła zarabiać na kryptowalutach. Po roku zamieszkała we własnym domu…”.

Czy forex jest groźny?

Jak podkreślają eksperci z Komendy Głównej Policji oraz FinCERT.pl, czyli Bankowego Centrum Cyberbezpieczeństwa Związku Banków Polskich, inwestycje w kryptowaluty, a także na rynku Forex, co do zasady są legalne, ale zawsze obarczone ponadstandardowym ryzykiem. Odradzają oni angażowanie w ten rodzaj inwestycji znacznych środków osobom, które nie mają odpowiedniej wiedzy i doświadczenia na rynku. A jeśli zrobimy to za pośrednictwem oszustów, z góry nie będziemy mieli żadnych szans na uratowanie swoich pieniędzy.

Cyberoszuści, wykorzystując fałszywe serwisy internetowe, podszywają się pod pośredników finansowych i oferują ułatwienia w inwestowaniu. Przestępcy nakłaniają potencjalnych pokrzywdzonych do zainwestowania pieniędzy, obiecując wysokie i szybkie zyski bez ryzyka. Podają się za tzw. „brokerów” inwestycyjnych – pracowników firm pośrednictwa i doradztwa inwestycyjnego.

Pierwszym krokiem po nawiązaniu kontaktu z ofiarą jest jakaś niewinna operacja bankowa, nie wiążąca się z wysokim ryzykiem. W ten sposób przestępcy usypiają czujność ofiary. Podczas rozmowy z brzmiącym kompetentnie, zwłaszcza dla osoby nieobytej z tematyką finansową doradcą, pada propozycja otwarcia konta, za pomocą którego będziemy dokonywali transakcji na rynku walut oraz kryptowalut. Tak oszukańcza firma „brokerska” wymaga od nas zweryfikowania naszej wiarygodności - poleca nam przelać na wskazane konto złotówkę, aby sprawdzić nasze dane.

Na czym polega oszustwo?

W następnym kroku polecają ofierze zainstalowanie na swoim telefonie aplikacji mobilnej, która będzie umożliwiała zarządzanie kontem brokerskim. Od chwili, w której wykonamy tą operację, nasze oszczędności są zagrożone.

Dalszy schemat działania oszustów może być dwojaki. W pierwszym wariancie aplikacja, którą instalujemy, jest de facto złośliwym oprogramowaniem, które służy wyłącznie do wyłudzenia danych i zdobycia dostępu do naszych kont i kart kredytowych. Druga, bardziej wyrafinowana metoda, to instalowanie aplikacji, do złudzenia przypominającej te udostępniane przez legalnych brokerów. Przez pewien czas widzimy, jak zachowują się nasze „zainwestowane" pieniądze, obserwujemy mniejsze i większe zyski, a czasem niewielkie straty. Wszystko w celu uwiarygodnienia się i zachęcenia ofiary do wpłacania coraz wyższych kwot. Problem pojawia się w chwili, gdy próbujemy wypłacić zainwestowane środki i zyski. Nasz „broker" rozpływa się w powietrzu.

Nie daj się złapać w pułapkę zaufanej postaci

Oszuści specjalizujący się w opisanej wyżej metodzie przeważnie reklamują swoje „usługi” w mediach społecznościowych, serwisach internetowych oraz aplikacjach mobilnych.
Naiwnych najczęściej łowi się metodą na „zwykłego Kowalskiego" albo „na gwiazdę”. W tym pierwszym przypadku uważaj na reklamy z mniej więcej taką treścią:
„Kiedy Tomasz stracił pracę w warsztacie samochodowym, myślał, że nie ma szans na to, żeby się dorobić. Dziś jest właścicielem sieci warsztatów, na które zarobił inwestując na rynku Forex. Teraz czas na ciebie. Dowiedz się, jak to osiągnąć”.

W metodzie „na gwiazdę” krzykliwa reklama w sieci może być zbudowana tak:
„Czy wiesz, jaki jest majątek jednego z najbogatszych polskich aktorów? Papparazzi przyłapali go na romantycznej kolacji w luksusowej restauracji, na którą przyjechał nowym lamborghini. Już prawie tysiąc Polaków poznało jego sekret. Ty możesz być jednym z nich. Zarabiaj na rynku walut nie wychodząc z domu”.

Zdjęcia aktorów, piłkarzy, znanych dziennikarzy czy celebrytów coraz częściej ilustrują takie reklamy inwestycji na rynku walut i kryptowalut. Problem polega na tym, że te znane wszystkim postacie nie mają nic wspólnego z firmami, które bezprawnie wykorzystują ich wizerunek do uwiarygodniania swoich oszustw. Jednak straty wizerunkowe, które ponoszą osoby znane, są niczym w porównaniu z materialnymi startami, które ponoszą ofiary naciągaczy.

Jeżeli więc widzisz reklamę z udziałem budzącej twoje zaufanie postaci z życia publicznego, której tematem są wysokie zyski w bardzo krótkim czasie, natychmiast powinna się u ciebie zaświecić lampka ostrzegawcza. To prawda, osoby publiczne podpisują kontrakty reklamowe z instytucjami finansowymi, ale w legalnych kampaniach reklamowych reprezentują oni rzetelne instytucje finansowe – a te nigdy nie oferują „wielkiego” i równocześnie „pewnego” zysku.

Jak rozpoznać podejrzaną reklamę

Zwracaj uwagę zarówno na formę jak i treść, ale również na kanał informacji. Reklam podejrzanych, czy nielegalnych usług nie znajdziesz w ogólnopolskich telewizjach, na łamach poważanych tytułów prasowych. Co więcej - każdą legalną i uczciwą reklamę produktów i usług finansowych jesteś w stanie w ciągu kilku chwil sprawdzić u źródła.

Jeżeli z treści reklamy trudno wywnioskować, kto jest jej nadawcą, albo po zawartych w niej informacjach trudno jest dotrzeć do danych rejestrowych firmy, prawdopodobnie masz do czynienia z oszustwem.

Natychmiastową czujność powinny wzbudzić reklamy gwarantujące szybkie, pewne i wysokie zyski. To trzy walory, które się wzajemnie wykluczają na legalnym rynku. Zysk pewny nigdy nie będzie wielki, a ten potencjalnie wysoki jest zawsze obarczony równie wysokim ryzykiem. Każdy, kto próbuje cię przekonać, że może być inaczej, kłamie i prawdopodobnie próbuje cię okraść. Bądź mądrzejszy od niego.

Na co musisz zwracać uwagę:

• Sprawdź wiarygodność podmiotu, . zweryfikuj opinie w internecie, np. w połączeniu ze słowem „oszustwo” lub „scam” i nie poprzestawaj na jednej stronie z opiniami
Sprawdź, czy instytucja – „broker” znajduje się na liście ostrzeżeń KNF
• Nie udostępniaj nikomu danych do logowania w bankowości elektronicznej i mobilnej
• Nie udostępniaj nikomu danych swoich kart płatniczych
• Nie przesyłaj nikomu skanów swojego dowodu osobistego
• Nie instaluj na urządzeniach, z których logujesz się do bankowości elektronicznej, dodatkowego oprogramowania, np. Any Desk, TeamViewer, QuickSupport
• Jeśli otrzymasz przelew od nieznanego nadawcy, pod żadnym pozorem nie przekazuj go dalej, nawet jeśli „Twój doradca” o to prosi – możesz nieświadomie brać udział w przestępstwie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Uważaj na podejrzane oferty inwestycji w kryptowaluty! - Dziennik Bałtycki

Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie