Uratowany wilk stracił przednią łapę. Lekarze ze Szczecina walczą o zdrowie zwierzęcia [ZDJĘCIA]

Agata Maksymiuk
Agata Maksymiuk

Wideo

Udostępnij:
Po około trzech tygodniach od pierwszej operacji, uratowany po wypadku wilk, stracił przednią kończynę. Lekarze i opiekunowie walczyli o łapę do końca. Niestety, uszkodzenia okazały się zbyt poważne.

Na początku października Agata Jasińska, z Fundacji Psia Kość z Kamienia Pomorskiego otrzymała zgłoszenie o rannym psie na odcinku trasy między Rekowem a Dobropolem. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że na pomoc czeka nie pies, a wilk. Zwierze było w bardzo ciężkim stanie, nie poruszało się i nie okazywało agresji.

Z pomocą Michała Kudawskiego z fundacji Dzika Ostoja, zwierzę zostało zabezpieczone i przetransportowane do kliniki lekarza weterynarii Leonarda Gugały. Na miejscu wilk przeszedł poważną operację kończyn tylnych. To jednak nie był koniec starań o zdrowie zwierzęcia.

ZOBACZ TEŻ:

Bardzo trudno jest spotkać w lesie wilka, bo są to z natury zwierzęta niezwykle ostrożne. Grzegorzowi Sawko ta sztuka się jednak udaje. A jej owoce w postaci wilczej fotografii są niesamowite. Obok tych zdjęć nie można przejść obojętnie. I to uczucie, stając niekiedy oko w oko ze zwierzęciem jest nie do opisania. "W takim momencie serce bije mocniej i zaczynają drżeć ręce".Zobacz również: Wilk grasujący w Puszczy Noteckiej - sukcesem filmowy Michała Szlachetka z Nadleśnictwa Skwierzyna:Pamięta pan swoje pierwsze spotkanie z wilkiem?A nawet wilkami! Miało to miejsce w 2007 roku, kiedy wspólnie z naukowcami ze Stowarzyszenia Dla Natury „Wilk” przemierzałem krośnieńskie lasy z kamerą w ręku. Wówczas pierwszy raz widziałem i nagrałem wilcze szczenięta beztrosko bawiące się na leśnej drodze. Od tamtej pory przemierzając lasy z aparatem, miałem nadzieję na bliskie spotkanie z tym gatunkiem.Czyli udało się...Tak. I choć od tamtego czasu minęło kilkanaście lat i miałem już kilka spotkań z wilkami nie tylko w lesie, to nie udało mi się jeszcze złapać wymarzonego kadru. Ale wszystko jeszcze przed panem. Będę trzymał kciuki, żeby się udało.Pamiętajmy, że spotkanie z wilkiem to raczej przypadek, choć oczywiście wiedza o ich zachowaniach i miejscach przebywania dają mi większe szanse na to. Dodajmy również, że wilki są ostrożne i czujne, dlatego w większości przypadków to one pierwsze zauważają człowieka i schodzą mu z drogi. Spotkać na swojej drodze wilka, to musi być niesamowite uczucie...Zrobienie udanego kadru to niezwykłe szczęście. Szczerze powiem, że w takim momencie serce bije mocniej i zaczynają drżeć ręce, ale nie ze strachu, to ekscytacja z bliskiego spotkania i myśl, aby podczas tej, zazwyczaj krótkiej chwili, „złapać” wymarzony kadr. Nie raz nie udało mi się nawet wyjąć z plecaka aparatu, a po wilkach nie było już śladu.Zatem niepotrzebnie mamy obawy przed wilkami?Prawda jest taka, że wciąż pokutują stereotypy dotyczące wilków. Demonizowana jest ich groźna natura. Ludzie często pytają, czy mogą chodzić do lasu, bo są wilki, pytają czy ich nie zjedzą… Zawsze powtarzam, że bardziej niebezpieczne w lesie jest spotkanie z dzikami, których jest o wiele więcej i potrafią być naprawdę groźne. Wyposażone w potężną oręż w postaci kłów, mogą podczas ataku doprowadzić do przecięcia tętnic udowych, a to w efekcie realnie zagraża życiu. Dzikie zwierzęta starają się bronić swojego terytorium, ale nieniepokojone nie zaatakują...Niestety, my ludzie zagarniamy obszary niegdyś zajmowane przez dzikie zwierzęta i coraz częściej dochodzi do konfliktów na linii człowiek-przyroda. W tym starciu przyroda stoi na przegranej pozycji.To prawda, na szczęście są tacy ludzie jak pan, którzy pomagają zrozumieć i przybliżyć naturę wilków na naszych terenach.Pomagam również badaczom z SDN „Wilk” w zbieraniu danych na temat bytujących na Ziemi Lubuskiej wilków. Czasem jest to „brudna robota” polegająca na zbieraniu próbek odchodów, z których w dalszym etapie wyodrębniane są informacje o DNA członków wilczych rodzin, a czasem bardziej przyjemna polegająca na montowaniu fotopułapki.Grzegorz Sawko fotografią przyrodniczą zajmuje się od blisko 20 lat. Zaczął fotografować, kiedy pracował jeszcze w Krzesińskim Parku Krajobrazowym. Mimo że od wielu lat już tam nie pracuje i zawodowo nie jest związany z ochroną przyrody, to pasja fotograficzna pozostała. A głównym obszarem jego fotograficznych działań jest dolina Odry i lubuskie lasy – Nadleśnictwa Cybinka.Zobacz również: Wilki na terenie nadleśnictwa Kłodawa pod Gorzowem:

Wilki w obiektywie Grzegorza Sawko. Te ujęcia zapierają dech...

- Cały czas walczyliśmy jeszcze o przednią kończynę, w której doszło do zmiażdżenia splotów nerwowych w wyniku wypadku - mówi Michał Kudawski. - Niestety kończyna pozostawała bezwładna a czucie nie wracało. Wilk zaczął traktować ją jako ciało obce i samookaleczać się.

W następstwie, specjaliści byli zmuszeni podjąć decyzję o amputacji. Operację ponownie przeprowadził Leonard Gugała. Zabieg, tak jak za pierwszym razem, odbył się w godzinach nocnych. Czas nie był przypadkowy.

- Niestety doktor był odizolowany od nas wszystkich ze względu na zakażenie COVID 19 - wyjaśnia Michał Kudawski. - Jak tylko skończył kwarantannę, równo o północy wsiadł w samochód i przyjechał do gabinetu, aby udzielić pomocy naszemu wilkowi. Leonard Gugała to wielki człowiek, który pokazuje swoją wielkość przez sposób w jaki traktuje innych, potrzebujących i słabych. Za to wszystko, co zrobił dla naszego Kamyka należą się mu ogromne podziękowania i szacunek.

Obecnie wilk wraca do zdrowia pod opieką specjalistów w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt w Szczecinie, działającego przy Fundacji na rzecz Zwierząt Dzika Ostoja. Zwierzę dostało też imię - Kamyk. O jego dalszych losach zadecyduje ocena zdrowia i kondycji po zagojeniu ran.

Trwa głosowanie...

Spotkałeś/aś kiedykolwiek na swojej drodze wilka?

Rekonwalescencja będzie trwała około 1,5 miesiąca. Wilk będzie w tym czasie nie tylko goił się i wracał do sił, ale też uczył się funkcjonować i poruszać bez przedniej łapy. Wiadomo jednak, że mimo wszelkim staraniom i ogromnej pracy specjalistów, Kamyka nie da się już przywrócić naturze. Wilk najprawdopodobniej trafi do zagrody w Wolińskim Parku Narodowym.

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arek Mankowski

Ludzie dajcie spokój To wilk a nie pies i ciągnie go do lasu Jeżeli nie może żyć na wolności to lepiej go uśpić Zamknięcie wilka w zagrodzie i to kalekiego będzie dla niego tortura

Przecież nie będzie spędzał czasu przed TV czy przy kompie

Dodaj ogłoszenie