MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Unikalna wystawa w Muzeum Narodowym

Redakcja
K. Luts, Konfirmantki, 1937, olej na płótnie. Tartu Kunstimuuseum, Tartu
K. Luts, Konfirmantki, 1937, olej na płótnie. Tartu Kunstimuuseum, Tartu
W piątek o godz. 17.30 w Muzeum Narodowym nastąpi otwarcie wystawy "Oswajanie modernizmu. Sztuka estońska pierwszej połowy XX wieku". Wystawa czynna będzie do 27 lutego 2011 r.

Koncepcję wystawy opracowała kuratorka KUMU Tiina Abel. Jest pierwszą w powojennej Polsce tak obszerną prezentacją dokonań estońskiej sceny artystycznej przełomu wieków XIX i XX oraz dwudziestolecia międzywojennego.

W grupie 40 mistrzów sztuki estońskiej znajdą się najgłośniejsze nazwiska generacji, jak Kristjan Raud, Nikolai Triik, Konrad Mägi, Anton Starkopf, ceniony w II RP Eduard Wiiralt czy Johannes Greenberg, będący kuratorem ostatniego pokazu sztuki estońskiej w Warszawie i Krakowie w 1939 roku. Choć wszyscy ci artyści wystawiali niegdyś także w Polsce, to ich sztuka uległa do dziś w naszym kraju niemal całkowitemu zapomnieniu.

Szczecińską ekspozycję podzielono na dziesięć części:
1. Przełom wieków
2. Odkrywanie modernizmu
3. Awangardowe inspiracje
4. Pożądanie i rozpacz
5. Człowiek nowoczesny
6. Światło i kolor
7. Modernizowanie realizmu
8. Powrót hedonizmu
9. Autorefleksje I: Karykatura
10. Autorefleksje II: Fotografia

Komisarzem wystawy jest Tiina Abel, która współpracuje z dr Szymonem Kubiakiem z Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Prócz czwartku (wstęp za darmo) za oglądnięcie obrazów trzeba będzie zapłacić. Bilety normalne - 10 zł, ulgowe - 5 zł. Wystawa czynna będzie od wtorku do piątku w godz. 10.00 - 18.00, a w sobotę i niedzielę nieco krócej, w godz. 10.00 - 16.00

W muzeum będzie też można posłuchać ciekawych prelekcji.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński