UFO wylądowało przy szosie

włod, 20 sierpnia 2004 r.
Ślady po lądowaniu UFO widoczne są gołym okiem. Właściciel pola owsa jest załamany. W ubiegłym roku plony zniszczyli mu kosmici, w tym - to samo. Zamierza wystąpić o odszkodowanie. Sęk w tym, że nie ubezpieczył plonów przed atakiem przybyszów z Ósmej Galaktyki.
Ślady po lądowaniu UFO widoczne są gołym okiem. Właściciel pola owsa jest załamany. W ubiegłym roku plony zniszczyli mu kosmici, w tym - to samo. Zamierza wystąpić o odszkodowanie. Sęk w tym, że nie ubezpieczył plonów przed atakiem przybyszów z Ósmej Galaktyki. Sławomir Włodarczyk
Niemal w pierwszą rocznicę spotkania człowieka z przybyszami z odległej galaktyki, do którego doszło na wiadukcie kolejowym przy krajowej "jedenastce" w pobliżu Szczecinka, w tym samym miejscu znów osiadł pojazd kosmitów!

Świadkowie zdarzenia, do którego doszło w środę nad ranem, biją się w piersi, że widzieli błyskający światłami kosmiczny talerz. Siedział na ziemi kilkanaście minut.

- Później wolno wzniósł się do góry i z olbrzymią prędkością poleciał w kierunku północnym - opowiada roztrzęsiona kobieta, która nocowała na pobliskiej działce. - Zachowywał się przy tym prawie bezszelestnie. Dopiero po starcie głośno zasyczał, jak olbrzymi wąż.

Tak czy owak, kierowcy podróżujący z głębi kraju nad morze i wracający z wakacji znad Bałtyku, zatrzymują się przy wiadukcie i podziwiają trzy tajemnicze kręgi w polu owsa. Komentarze są różne, jedni się uśmiechają i pukają w czoło, inni fotografują zjawisko i kiwają ze zrozumieniem głowami.

Na polu owsa znajdują się trzy różnej wielkości, idealnie równe kręgi. Największy ma około 15 metrów średnicy, najmniejszy - pięć. Średni otoczony jest pierścieniem. Owies w tym miejscu wygląda, jakby ktoś wcisnął go w ziemię z olbrzymią siłą. Nie ma śladów spalenizny. Ludzie tłumaczą to po swojemu. Jedni twierdzą, że to głupi kawał, inni przekonani są o wizycie kosmitów. Ich zdaniem zielone ludki upodobały sobie Pojezierze Drawskie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aga
Takie mamy czasy że tak właśnie komentuje się wszystko co odbiega od norm kiedyś używało się stwierdzenia - chora chory psychicznie albo psychikę...;-) A ja z całego serca życzę Tobie takiego doświadczenia z czymś co jest trudne do ogarnięcia umysłem i wzrokiem życzę Ci abyś zobaczył to co my widzieliśmy a wtedy obudzisz się z letargu i twoje setce to poczuje najpirw nie wyobrażalny strach jak zając na którego się poluje a potem nie do opisania wachlarz mieszanych odczuć a następnie prawdziwą miłość naprawdę miłość...I tak ma marginesie - Przestaň interesować się tak namiętnie Marychą
Bo z tego nic dobrego nie wyniknie... :-Poważnie ;-)

:
s
spaceman
ahahahahahaa i po co bylo tyle jarac ;p
a
agnieszka
w 2011 z jesienią w godzinach wieczornych wraz z jeszcze jedną osobą widziałam bardzo intensywnie czerwone cztery obiekty...A co jest w tym ogromnym przypadku fascynujące...? To że mieliśmy przedziwną okazje obserwować je z okna naszego domu...One tam już były zawieszone w bezruchu ustawione w pionowym szeregu jeden pod drugim...Wyglądało to tak jak by od dłuższego czasu nas obserwowały...Nie wiem czy akurat nas czy coś ale wiem że stały tak dość długo i nie wydawały żadnych dźwięków.Gdy otworzyliśmy okno one jeszcze stały tak przez chwilkę i nagle zrobiły niewyobrażalny zryw fźźuuuuu w wstecz nad las i zniknęły a my aż krzykneliśmy ku..a ! co to jest... A na codzieñ nie wyslawiamy sié tak.Gdy wystraszylo nas to przymknelismy okno i cofnelismy sié troché do tylu...przepraszam za pisanie l i s ale co jakis no wlasnie o tak jak ru tak sié dzieje.I po chwilo podeszlismy do okna a one Nagle pojawily sié ponownie w miekscu w ktòrym zniknely lub zgasly...I ruszyly w maszá strone z taká samá oblédná prédkosciá wrucily doslownie w to damo miejsce na przeciw naszego okna tam gdzie je dostrzeglismy za pierwszym razem...Poownie zawiesily sie w bezruchu tak jak poorzednio i nagle jeden z nich odbil z szeregu w bok zatrzymal sie na jeszcze na chwilké i odlecial daleko w boo i znikol a za nim trzy pozostałe kolejno jeden po drugim uczyniły tak samo.I po tym zdarzeniu jeszcze często je widywaliśmy to było jak serja pokazów.Puźniej już sié wogule nie bałam a najdziwniejsze jest w tym że po tej pierwszej obserwacji zaczęłam inaczej wszystko czuć...zupełnie nowe doświadczenie zaczęłam bardzo tęsknić za nimi jak za kimś kogo bardzo ale to bardzo kocham...Niesamowite,przecudowne uczucie ale i za razem okraszone dziwnym smutkiem ale takim przepojonym miłością...Naprawdę nie wiem jakich użyć słòw aby właściwie opisać to uczucie...chyba żadne nie odda tego co czułam i co nadal trwa...To tak jak bym wreszcie poznała siebie samą bliżej po spotkaniu z moją najbliższą rodziną.Ok-może lepiej już więcej nie pisać bo gdy wgłębiam się w to to staje się to coraz bardziej zawiłe.Kto chce niech mi uwierzy ale zrozumiałym i to bardzo zrozumiałym będzie odwrotna reakcjia.....Zupełnie naturalne.
Dodaj ogłoszenie