MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tysiąc złotych za zastrzyk dla małych pacjentów. "Nie mamy tyle pieniędzy"

www.sxc.hu
Rodziców często nie stać na tak drogi zabieg.
Rodziców często nie stać na tak drogi zabieg. www.sxc.hu
Od stycznia w poradni neurologicznej, pacjenci z dziecięcym porażeniem mózgowym nie mogą otrzymywać zastrzyków z botuliny. Szefostwo ośrodka tłumaczy, że na te usługi nie ma kontraktu z NFZ, a rodziców często nie stać na zapłacenie za zabieg.

To w konsekwencji oznacza, że pacjenci z całego województwa, potrzebujący takich zastrzyków co trzy miesiące, muszą za nie zapłacić. Koszt jednego zabiegu to ok. tysiąc złotych.

- Mój syn powinien dostać zastrzyk już trzy tygodnie temu, ale nie mam na to pieniędzy - mówi stargardzianin (dane do wiad. red.), ojciec dziecka z porażeniem mózgowym. - On cierpi, ma bolesne skurcze mięśni. Leczenie stanęło w martwym punkcie. Zastrzyk dostanie, jak uzbieram całą kwotę.

Podobny kłopot ma ok. 50 pacjentów stargardzkiej poradni neurologicznej. Działa ona w ośrodku rehabilitacji przy ul. Staszica. Po zastrzyki botulinowe do Stargardu przyjeżdżali mieszkańcy całego województwa, w tym nawet pacjenci z Kołobrzegu i Koszalina.

Regularne podawanie zastrzyków z jadu kiełbasianego poprawia u chorego rozwój mięśni, zapobiega ich zanikowi. W konsekwencji można uniknąć deformacji ciała. W połączeniu z rehabilitacją iniekcje dają dobre efekty w leczeniu dziecięcego porażenia mózgowego.

- Nie mamy na to kontraktu - potwierdza Krzysztof Ratajczak, neurolog ze stargardzkiej poradni. - Zdaniem NFZ, w naszej poradni powinno przyjmować dwóch neurologów, a nie jeden. Tyle, że dla dwóch pracy jest za mało. Musieliby chyba pracować na jedną dziesiątą etatu.

Pacjenci są w takiej sytuacji drugi raz. Rok temu NFZ też nie podpisał kontraktu na leczenie spastyczności u dzieci z porażeniem mózgowym. Wówczas stargardzki ZOZ został zaproszony do drugiego etapu postępowania. W rokowaniach udało się porozumieć i kontrakt podpisano. W tym roku, póki co, pacjenci z całego województwa są zdani na siebie. W Zachodniopomorskiem kontrakt na leczenie spastyczności u dzieci z porażeniem mózgowym podpisano jedynie z poradnią przy ul. Skłodowskiej - Curie w Szczecinie.

- Dla chorych dojazdy tam będą bardzo uciążliwe - komentuje sytuację Krzysztof Ratajczak, stargardzki neurolog. - Podobno próbują znaleźć rozwiązanie tego problemu w Warszawie. A jak będzie, trudno przewidzieć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński