Tylko małżonka premiera podróżuje za darmo

Agnieszka Kuchcińska-Kurcz, Bogdan ŁuszczyńskiZaktualizowano 
Niedawny wyjazd premiera Leszka Millera do Watykanu - wraz z rodziną - wywołał dyskusję o kosztach takich podróży. Sejmowa opozycja pytała kto za przelot premierowskiej rodziny zapłaci.

Twierdzono, że dobry obyczaj nakazuje, aby za osoby towarzyszące zapłacił premier. Od kilku dni obyczaj nabrał mocy urzędowej, ponieważ zasady rozliczeń kosztów podróży i pobytu osób towarzyszących premierowi reguluje zarządzenie szefa kancelarii prezesa Rady Ministrów.
Osoby towarzyszące muszą za siebie zapłacić. Jednak zasady tej nie stosuje się do małżonki premiera. Ona, jako jedyna żona polityka, podróżuje za darmo.
Politycy muszą podróżować i powinni mieć to ułatwione. Posłowie i senatorowie mają prawo do bezpłatnych przejazdów koleją i przelotów liniami krajowymi w Polsce. Radni samorządowi mają zwykle prawo do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej. Zwraca się im również koszty podróży służbowych.
- Radnym sejmiku województwa zwracamy koszty przejazdów do Szczecina - mówi Marek Karapuda, dyrektor biura sejmiku. - Zakupiliśmy też karty postojowe dla samochodów, ale z ich pieniędzy. Co do podróży służbowych to mogę zapewnić, że obowiązuje oszczędność.
Częściej podróżuje natomiast marszałek województwa Józef Faliński. - W podróże służbowe marszałek udaje się sam - mówi rzecznik prasowy marszałka Stanisław Heropolitański. - Ani razu nie jechała z nim żona, ani ktoś z rodziny.
Co wolno małżonce premiera, to zabronione jest połowicom innych polityków.
- Wszystkie ulgi jakie mam jako poseł dotyczą tylko mnie - mówi Stanisław Kopeć, poseł SLD. - Przysługuje nam prawo do bezpłatnego przejazdu w wagonach sypialnych, w pierwszej klasie. Przedział mam tylko do własnej dyspozycji, choć są tam dwa miejsca. Jeżeli zechcę kogoś ze sobą zabrać to muszę za tę osobę zapłacić, obojętnie czy to żona, dzieci, czy ktoś obcy. Zdarzyło mi się kilka razy, że podróżując sam zgodziłem się, by do przedziału kogoś skierowano. Pamiętam, że kilka razy zrezygnowałem też z miejsca w samolocie. Był tłok więc zgodziłem się, by sprzedano bilet komuś komu bardzo na tym zależało, a ja do Warszawy pojechałem pociągiem.
Artur Balazs, były minister rolnictwa, poseł Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, obecnej i kilku wcześniejszych kadencji Sejmu twierdzi, że nigdy, jako parlamentarzysta nie był za granicą. - Jako minister rolnictwa oczywiście jeździłem. Gdy przyjmowałem ministrów innych krajów wraz z żonami, to zdarzało się, że zaproszenie przychodziło także na moją żonę. Byłem z nią w Irlandii. Ale za bilet i hotel dla żony płaciłem osobiście. Taki był zawsze obyczaj - zapewnia.
Zbigniew Zychowicz, senator Sojuszu Lewicy Demokratycznej poprzedniej i obecnej kadencji, wcześniej był marszałkiem województwa zachodniopomorskiego. Piastując tę funkcję wyjeżdżał z żoną. - Byłem w USA na zaproszenie gubernatora Nowego Jorku. Bilet lotniczy dla żony opłaciłem z własnej kieszeni i mam na to dowód. Za mnie płacił Urząd Marszałkowski. Po raz drugi zabrałem żonę do Kopenhagi, gdzie na wystawie prezentował się region zachodniopomorski. Za przejazd i nocleg żony również ja płaciłem. Ktoś kiedyś próbował zarzucić mi, że wykorzystuję publiczne środki do prywatnych celów, ale jak pokazałem mu rachunki, to się zmieszał. Jako marszałek byłem też obciążany kosztami moich prywatnych wyjazdów samochodem. Wszyscy parlamentarzyści mają 6 tys. zł rocznie do wykorzystania na opłaty za noclegi służbowe w hotelach poza Warszawą. Niedawno wyjechałem z żoną, rachunek za siebie przesłałem do kancelarii Sejmu, a za nią zapłaciłem.
Małgorzata Rohde, posłanka Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego zapewnia, że nie zatrudnia nikogo z rodziny w biurze, nie jeżdzi nigdzie z mężem służbowo - To byłoby niemoralne - uważa. - Zresztą w miesięcznych rozliczeniach musimy pisać tzw. kilometrówkę, czyli napisać w jakim celu udaliśmy się w podróż, za którą należy nam się zwrot pieniędzy. Dziś są takie oszczędności w parlamencie, że trudno jest odzyskać nawet 20 zł za taksówkę, którą wezwało się do celów służbowych. Kiedyś zamówiłam samochód z Sejmu na lotnisko, co nam, jako posłom, się należy. Samochód nie mógł przyjechać, więc za zgodą dyspozytora zamówiłam taksówkę. Były takie korowody z rozliczeniem rachunku, że dałam sobie spokój. Nie sądzę, żeby nadużyciem było przenocowanie kogoś w pokoju poselskim, czy mieszkaniu, jakie posłowie mogą wynająć na mieście. Sama niedawno zaproponowałam nocleg mieszkance Łobza, która utknęła w Warszawie na lotnisku i nie miała gdzie się podziać. Wiedziałam, że będziemy mieć w sejmie głosowania nocne - skończyły się dopiero po 3 nad ranem - więc spokojnie mogła przenocować w moim pokoju w hotelu sejmowym.
Jeszcze nigdzie jako poseł nie wybrał się służbowo z małżonką Krzysztof Zaremba, poseł Platformy Obywatelskiej. -Gdyby tak miało być, to płaciłbym za nią z własnej kieszeni - zapewnia. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej, bo z jakiej paki? To byłoby nieetyczne.
Izabela Puławska, rzecznik prasowy wojewody zachodniopomorskiego Stanisława Wziątka oraz poprzedniego wojewody Władysława Lisewskiego twierdzi, że wojewoda Lisewski nigdy nie wyjechał służbowo za granicę z żoną, a jesienią 2000 wstrzymał wszystkie zagraniczne wyjazdy służbowe, bo w budżecie zabrakło pieniędzy. Obecny wojewoda jeszcze nigdzie za granicę nie wyjechał. Na wyjazdy wojewodów, jak i innych pracowników Urzędu Wojewódzkiego są w budżecie pieniądze. Rozlicza się wszystko jako delegacje służbowe. Wojewoda nie ma żadnych specjalnych pieniędzy. Od 1990 r. nie ma też funduszu reprezentacyjnego, który istniał wcześniej. Jest trochę pieniędzy na przyjęcie delegacji, czy kupienie wody mineralnej i paluszków dla dziennikarzy na konferencji prasowej.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3