Trzy razy 1:0

Jacek Taczalski, 13 sierpnia 2004 r.
Przy piłce zdobywca jedynego gola dla Amiki Wronki Paweł Kryszałowicz.
Przy piłce zdobywca jedynego gola dla Amiki Wronki Paweł Kryszałowicz. Fotorzepa
Dwa zwycięstwa i porażkę zanotowały wczoraj polskie drużyny występujące w ostatniej rundzie eliminacji do piłkarskiego Pucharu UEFA.

W najlepszej sytuacji przed rewanżowymi potyczkami za dwa tygodnie jest warszawska Legia. Wygrała bowiem na wyjeździe.

FC Tbilisi - Legia Warszawa 0:1 (0:0).

Bramka: Tomasz Sokołowski II (78).

Legia: Boruc - Szala, Jóźwiak, Magiera, Dudek (80-Kurauzvione), Sokołowski I (46 Kowalski), Surma, Sokołowski II (81 Wróblewski), Kiełbowicz, Włodarczyk, Saganowski.

Piłkarze Legii Warszawa zrealizowali plan. Wygrali mecz z gruzińskim FC Tbilisi i nie stracili bramki w wyjazdowej potyczce. To ucieszyło kibiców. Zachwytu nie mogła wzbudzić za to gra warszawian. Legia była dużo lepsza od gruzińskiej jedenastki, ale niepotrzebnie przyjęła jej chaotyczny styl gry. Mnożyły się niecelne podania i strzały.

Piłki do siatki w dogodnych sytuacjach nie potrafili skierować Marek Saganowski, Tomasz Sokołowski I i Piotr Włodarczyk. Gdy Legia oddała inicjatywę gospodarzom i Gruzini osiągnęli przewagę i zepchnęli legionistów do obrony, bramkę zdobył... zespół z Warszawy. Saganowski ściągnął na siebie dwóch obrońców i wycofał piłkę do tyłu do Tomasza Sokołowskiego II.

Ten mocnym strzałem zza linii pola karnego zdobył jedynego gola meczu.
Cztery minuty przed końcem piłkarze z Tbilisi nie wykorzystali doskonałej sytuacji do wyrównania. Tornike Aptsiauri nie trafił do bramki z trzech metrów.

Terek Grozny - Lech Poznań 1:0 (0:0)

Bramka: Chomucha (90).

Lech: Piątek - Kaczorowski, Mowlik, Wojtala, Lasocki, Madej, Majewski, Scherfchen, Sasin (62 Reiss), Goliński (88 Nawrocik) - Zakrzewski (80 Stachowiak).

Pechowej porażki doznali piłkarze Lecha ze zdobywcą Pucharu Rosji czeczeńskim Terekiem Grozny. Poznaniacy mieli przewagę, nie wykorzystali kilku dogodnych okazji (Zbigniew Zakrzewski, Maciej Scherfchen, Łuaksz Madej, Paweł Sasin), a Waldemar Piątek obronił rzut karny. W ostatniej minucie, po dośrodkowaniu ze skrzydła, bramkę na wagę zwycięstwa dla gospodarzy zdobył zamykający akcję Dmitrij Chomucha.

Mecz rozegrano w Moskwie na stadionie Lokomotiwu.

Amica Wronki - Honved Budapeszt 1:0 (1:0)

Bramka: Kryszałowicz (23).

Amica: Mielcarz - Kowalczyk (81 Sobociński), Dudka, Wojtkowiak, Skrzypek - Stasiak, Burkhardt, Bartczak, Kikut (65 Gregorek) - Kryszałowicz, Dembiński.

W 23 minucie Paweł Kryszałowicz z bliska wepchnął piłkę do siatki wykańczając akcję swego zespołu z prawej strony boiska. Potem Węgrzy bronili skromnej porażki wietrząc szansę awansu w rewanżu u siebie w Budapeszcie. Gospodarze z Wronek zaś nie potrafili zdobyć kolejnych goli. W doliczonym czasie gry Karol Gregorek zdobył prawidłowego gola, ale sędziowie liniowi z Ukrainy niesłusznie orzekli, że był na spalonym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie