MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trudna sytuacja w przychodniach i szpitalach na Pomorzu. Grypa, RSV i COVID-19 w natarciu. Lekarze mówią wprost - to tridemia

Sytuacja w kraju: w ostatnich dziewięciu dniach  wirusem grypy zakaziło się 389 tys. osób. W Ministerstwie Zdrowia działa cały czas sztab kryzysowy.
Sytuacja w kraju: w ostatnich dziewięciu dniach wirusem grypy zakaziło się 389 tys. osób. W Ministerstwie Zdrowia działa cały czas sztab kryzysowy. archiwum
Przychodnie i apteki są oblężone. Nie ma szans, by od ręki dostać się do lekarza. Trzeba czekać nawet kilka dni. Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru podaje, że tylko w ostatnim tygodniu grudnia zachorowało w Polsce na grypę 389 088 osób (23 osoby zmarły).

- Obserwujemy wzrost zachorowań na choroby górnych i dolnych dróg oddechowych - przyznaje dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza, mikrobiolog, kierownik Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie. - U ludzi dorosłych zachorowania dolnych dróg oddechowych są głównie powodowane przez wirusy grypy i paragrypy. W tej chwili dominuje grypa typu A, która jest grypą epidemiczną, czyli bardzo łatwo się szerzy metodą kropelkową, a indeks zakażeń jest bardzo wysoki. To oznacza, że jedna osoba zakaża kilka innych.

To dlatego szczeciński szpital wojewódzki wprowadził nowe zasady odwiedzin (zarówno przy ul. Arkońskiej, jak i w Zdunowie).
Lekarze zauważyli bowiem, że w szpitalu pojawia się coraz więcej osób z infekcją - przebywają już nie tylko na oddziale zakaźnym. Chorzy na inne choroby również „łapią” wirusa grypy i leżą m.in. na internie czy geriatrii.

- Aby uniknąć powstania w szpitalu ogniska choroby, postanowiliśmy wprowadzić restrykcje związane z odwiedzinami - tłumaczy Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik prasowy SPWSZ.

Jak podkreśla Joanna Jursa-Kulesza, grypa jest najbardziej niebezpieczna dla dzieci i osób starszych.

- Czyli osób z obniżoną odpornością - podkreśla dr Jursa-Kulesza. - One będą ciężej grypę przechodziły.

***

Sytuacja w kraju: w ostatnich dziewięciu dniach wirusem grypy zakaziło się 389 tys. osób. W Ministerstwie Zdrowia działa cały czas sztab kryzysowy.

***

Kierowniczka Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych zauważa, że większość dorosłych miała już wcześniej kontakt z wirusem grypy. Zakażenia u nich mogą więc mieć postać od łagodnej do średnio ciężkiej. Mimo to wielu dorosłych przechodzi grypę na tyle źle, że decyduje się na pozostanie w domach (jak podkreślają specjaliści nawet przy łagodnym przebiegu choroby warto zwolnić tempo i w spokoju odpoczywać). Spora liczba zainfekowanych rejestruje się u lekarza.

- Szczególnie powinny się na to zdecydować osoby z grupy ryzyka - dodaje mikrobiolog.

Wzrost liczby zachorowań widać też w zakładach pracy - duża liczba pracowników jest na zwolnieniach lekarskich. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Szczecinie przyznaje, że od listopada rośnie liczba osób na L4.

- Dla porównania w tygodniu między 21 a 28 listopada na zwolnieniu było 15,4 tysiąca osób, a już w tygodniu od 5 do 11 grudnia - 17,4 tysiąca - podaje Karol Jagielski, rzecznik prasowy ZUS w Szczecinie. - Mówię o części województwa będącej w zakresie działalności szczecińskiego oddziału ZUS. Jak zapewnił Karol Jagielski, w części byłego województwa koszalińskiego, liczba osób na zwolnieniach lekarskich jest relatywnie jeszcze wyższa - sięga 15 procENT.

- W grudniu na terenie oddziału ZUS w Słupsku wystawiono ponad 35 tysięcy zwolnień, wobec niespełna 26 tysięcy w listopadzie - poinformował „Głos” Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa pomorskiego. Marzena Sutryk, rzecznik koszalińskiego szpitala wojewódzkiego mówi, że coraz trudniejsza sytuacja, szczególnie na pediatrii, zmusiła szpital do zaostrzenia zasad odwiedzin na oddziale dziecięcym.

***

Podczas choroby nie należy też zaniedbywać sprawdzonych sposobów: odpoczynku w łóżku, nawadniania, przyjmowania elektrolitów

***

Na razie jednak wolnych łóżek na pediatrii nie brakuje. 2 stycznia z dwudziestu zajętych było dwanaście - wśród tych dzieci dwoje było z RSV, a kolejna dwójka z grypą.

Krzysztof Stobiecki, dyrektor wydziału oświaty koszalińskiego ratusza, przyznaje, że dyrektorzy przedszkoli alarmują, że rosną absencje chorobowe wśród dzieci i personelu.

- Dokładnych statystyk nie prowadzimy, ale widzimy, że infekcje sezonowe zbierają swoje żniwo - dodaje.

Bardzo dużo małych pacjentów zgłasza się do przychodni.

- Mamy zdecydowanie więcej wizyt. Znacznie przekroczyliśmy już limity, ale staramy się przyjmować każdego chorego, zwłaszcza z gorączką - mówi dr Dorota Szpernalowska, dyrektor poradni w Szczecinku. - Dominują wszelkiego rodzaju infekcje, przeziębienia, których przyczynę trudno czasami zdiagnozować. Oceniamy to na podstawie objawów klinicznych lub testów covidowych, które mamy i stosujemy, aby wykluczyć inną przyczynę - dodaje Dorota Szpernalowska. - Nie mamy natomiast testów grypowych, co utrudnia diagnostykę.

Oddział Pediatryczny Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku już od początku grudnia notuje wzmożone zachorowania na infekcje wirusowe. Nawet w czasie świąt Bożego Narodzenia, niemal wszystkie łóżka szpitalne były zajęte przez dzieci chore na różnego typu infekcje.

- W poniedziałek, 2 stycznia, na pediatrii leczono 22 dzieci (na 25 dostępnych łóżek - przyp.red.) w tym: sześcioro pacjentów z RSV, dwoje z grypą i pięcioro z innymi infekcjami wirusowymi - informuje Marcin Prusak, rzecznik prasowy szpitala. - Pozostałe dzieci przebywały na oddziale z powodu innych schorzeń. U żadnego nie stwierdzono wirusa COVID-19.

Do lekarzy w przychodniach nie dostaniemy się od ręki. Trzeba czekać.

- Lekarze pracują po godzinach, mają bardzo dużo pacjentów, a do tego także sami chorują. Sytuacja jest trudna, ale opanowana - mówi Violetta Karwalska, dyrektor Samodzielnego Miejskiego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Słupsku.

Lekarze mówią nawet o tridemii: grypa, COVID-19 i RSV. Jednak na co choruje pacjent, rozstrzygnąć może dopiero diagnostyka, bo choroby dają podobne objawy. Ministerstwo Zdrowia przymierza się do wprowadzenia potrójnych testów. - Chcemy, żeby takie testy były szeroko dostępne u lekarzy rodzinnych. NFZ będzie płacił za wykonanie - zastrzegł wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Upalne dni bez stresu. Praktyczne sposoby na zdrowe lato

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Trudna sytuacja w przychodniach i szpitalach na Pomorzu. Grypa, RSV i COVID-19 w natarciu. Lekarze mówią wprost - to tridemia - Głos Koszaliński

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński