Powiedzieć o tych restauracjach, że są modne to jakby nic nie powiedzieć. Sieć Exotic Restaurants Szczecin stale poszerza grono stałych bywalców przyciągając do siebie nie tylko szczecinian zakochanych w kuchni Dalekiego Wschodu, ale też najważniejsze osobistości ze świata show-biznesu. W czym tkwi sekret tych lokali?

Zobacz galerię

W Szczecinie nie ma osoby, która nie słyszałaby o takich restauracjach jak Bombay, Buddha Thai & Fusion, Tokyo Sushi'n'Grill czy nieco młodszych Bollywood Street Food i Shanghai Chinese Restaurant. Okazuje się, że uznanie jakim goście obdarzyli sieć egzotycznych lokali sięga daleko poza Szczecin. To właśnie tu można spotkać smakoszy z Berlina, Poznania czy Warszawy i to właśnie tu najchętniej zamawiają posiłki artyści i przedstawiciele międzynarodowych korporacji odwiedzający Pomorze Zachodnie - co ważne prywatnie i zawodowo.

Wśród bywalców można wymienić aktorów takich jak: Robert Więckiewicz, Wojciech Pszoniak czy Małgorzata Lewińska, sportowców: Karola Bedorfa, Marcina Lewandowskiego czy Bartosza Kurka, muzyków Monikę Brodkę czy światowej klasy pianistę Naruhiko Kawaguchi oraz przedstawicieli firmy Samsung i Microsoft.

I choć wszyscy wymienieni na co dzień przemykają przez miasto niewidoczni dla oczu przechodniów, to w lokalach Exotic Restaurant łapią oddech i czują swobodę.

- Muszę przyznać, że dawniej każde odwiedziny i powroty do nas, tak utalentowanych i uznanych osób, były dla mnie zaskoczeniem - opowiada Mariusz Łuszczewski, właściciel sieci Exotic Restaurants. - Kiedy Monika Brodka odwiedziła nas po raz pierwszy, zapytałem jej skąd wybór naszej oferty. Odpowiedziała, że wbrew pozorom środowisko artystów w Polsce jest wąskie, a co za tym idzie przepływ rekomendacji - gdzie zjeść? jakie miejsca odwiedzić w danym mieście? - odbywa się bardzo sprawnie. Okazało się, że nasze restauracje ze względu na jakość obsługi i jedzenia polecane są jako pierwsze. To olbrzymie wyróżnienie.

Dużą wagę w systemie poleceń odgrywają również eventy okolicznościowe, których obsługą i cateringiem zajmuje się egzotyczna sieć. Można tu wymienić: akcję Podróże z mBankiem, premiery aut luksusowych marek czy imprezy rządowe jak np. nadania terminalowi LNG w Świnoujściu imienia Lecha Kaczyńskiego. Organizatorzy często zapraszają swoich gości do lokali na Rynku Siennym, a oni zauroczeni smakiem serwowanych dań - wracają.

- Każdego gościa, bez względu na status i zawód traktujemy tak samo - podkreśla Mariusz Łuszczewski. - Wszystkie osoby korzystające z naszych, nawet najdrobniejszych usług, są równie ważne. Cieszy nas, że wielu gości jada u nas codziennie i docenia nasz serwis.

Co ciekawe nie tylko wysoka jakość obsługi i oryginalny smak przyciąga gości, ale również… szczęście. - Restauracja Bombay, która jest “matką” wszystkich lokali sieci jest już odwiedzana przez trzecie pokolenie gości - zdradza właściciel. - Na przełomie lat utarło się, że nasz Bombay to miejsce, które przynosi szczęście zakochanym. Nie dość, że odbywają się tu zaręczyny to często również kameralne wesela, a następnie rocznice ślubów. Niedawno świętowaliśmy 22 jubileusz małżeństwa naszych gości, a już wiemy, że szykują się kolejne.

I choć mieliśmy odkryć sekret powodzenia sieci Exotic Restaurant, to okazuje się, że sekretu nie ma - jest po prostu jakość.