Thomas Morgenstern: Piotr Żyła to showman. Skoki narciarskie potrzebują takich ludzi [ROZMOWA]

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Thomas Morgenstern
Thomas Morgenstern Fot. materiały prasowe/ Mirja Geh (https://www.mirjageh.com)
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Były skoczek narciarski, mistrz olimpijski i mistrz świata Thomas Morgenstern ocenia wyniki czempionatu w Oberstdorfie i opowiada o swojej nowej życiowej roli.

Pierwszy konkurs w trwających w Oberstdorfie mistrzostwach świata zakończył się zwycięstwem Piotra Żyły. Nie był on wymieniany w gronie faworytów. Dla pana to też niespodzianka?
Nie sądziłem, że Piotr Żyła jest w stanie zdobyć złoty medal. Prędzej postawiłbym na kogoś innego z Polski, na przykład Dawida Kubackiego, to on był dla mnie jednym z największych faworytów konkursu na normalnej skoczni. Zresztą całe podium jest pewną niespodzianką. Drugi był Karl Geiger, który przecież nie pokazywał aż tak dobrej formy podczas treningów czy kwalifikacji w Oberstdorfie. A trzeci miejsce zajął Anze Lanisek, na którego też mało kto stawiał. Okazało się, że tego dnia Żyła był w najlepszej dyspozycji. To dobry skoczek, lubię go, w tym sezonie miał już udane zawody. Jeśli więc z tej strony na to spojrzeć, to jego zwycięstwo nie jest aż tak dużą sensacją.

Żyła prowadził po pierwszej serii. Był wtedy głównym kandydatem do złota? W konkursie jeden dobry skok to jednak za mało.
Jeśli jesteś liderem, to oczywiście jesteś faworytem, ale musisz wykonać jeszcze drugi solidny skok. Z tego, co widziałem, to chyba starał się "oczyścić" głowę, na belce się uśmiechał. Był bardzo pewny siebie i udało mu się wygrać. Świetna robota!

Aż takiej radości, jaka była u Żyły przed decydującym skokiem, u zawodników w takim momencie nie widać.

Zdarzają się takie sytuacje. Jeśli wiesz, że jesteś w dobrej formie, czujesz, że może zrobić praktycznie wszystko, co chcesz, to czasami można dostrzec lekki uśmiech.

Z pana doświadczenia - co się dzieje w głowie skoczka w tak kluczowym momencie? Dla Żyły to był chyba najważniejszy skok w karierze.
Myśli się o tym, co trzeba zrobić. Jeśli na treningach zbudujesz pewność siebie, to łatwiej odnaleźć się w roli lidera po pierwszej serii, taka sytuacja nie wywołuje strachu.

Dla Żyły to pierwsze indywidualne złoto w mistrzostwach świata, zdobył mając 34 lata, po aż 15 latach startów w Pucharze Świata. Jak pan to ocenia?
Dla mnie to niewyobrażalne, przecież on jest w tym samym wieku co ja (śmiech). Zakończyłem karierę już siedem lat temu, a on dopiero teraz został mistrzem świata. Faktycznie, musiał długo czekać, ale uważam, że ten sukces mu się należał. To po prostu dobry sportowiec i bardzo fajny człowiek. Skoki narciarskie potrzebują takich ludzi jak on - showmanów. Po zwycięstwie wspaniale się cieszył, robił różne dziwne rzeczy przed kamerą, a publiczność właśnie tego potrzebuje. Słyszałem, że w Polsce jest bardzo popularny.

A pan jak go pamięta z czasów swoich startów?
Wspaniała osoba. Zawsze był przyjacielski, to przemiły gość.

Po mistrzostwach świata w Predazzo w 2013 roku obiecał panu butelkę polskiej wódki, za zachowanie fair (Morgenstern zauważył, że jednemu z Norwegów w konkursie drużynowym błędnie dodano punkty ze start z innej belki; Polska zdobyła wówczas medal - przyp.). Ta historia miała już finał?
Jeszcze tej butelki nie dostałem. To było osiem lat temu. Jak minie dziesięć, to upomnę się o dwie (śmiech). Może gdy sytuacja z COVID-em się poprawi, to uda się zorganizować spotkanie w Austrii albo w Polsce, w końcu spróbować tej wódki.

Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Piotr Żyła jakiego (nie) znacie. Prywatne życie mistrza świa...

A co pan sądzi o innych czołowych polskich zawodnikach? Jak ocenić ich starty w pierwszym konkursie mistrzostw świata?

Dawid Kubacki pokazał się z dobrej strony, ale nie udało mu się stanąć na podium (zajął 5. miejsce - przyp.). Trochę zaskoczony jestem postawą Kamila Stocha (22. - przyp.), był mocnym kandydatem do TOP 6. Mam nadzieję, że na dużej skoczni spisze się lepiej.

Nie tylko on zawiódł. Halvor Egner Granerud w tym sezonie dominował w Pucharze Świata, a pierwsze zawody na mistrzostwach świata skończył poza podium.
Oczywiście był głównym faworytem, dla mnie w konkursie na dużej skoczni też nim będzie. Przecież w Pucharze Świata w tym sezonie odniósł jedenaście zwycięstw, jest w formie. Ma genialną technikę skoku, jest pewny siebie, ale jak każdy - czasem popełnia błędy. Tak było w pierwszej serii tego konkursu w Oberstdorfie. Może to z powodu presji? Być może podobnie było podczas Turnieju Czterech Skoczni, gdy też był największym faworytem, a zawody mu nie wyszły. Jednak to nadal jest zawodnik, którego inni muszą pokonać.

Jakie są pana typy przed piątkowym konkursem MŚ na dużej skoczni w Oberstdorfie?
Tak jak mówiłem, faworytem jest Granerud. Mam nadzieję, że pokaże się jakiś Austriak. Stefan Kraft ma możliwości, by stanąć na podium. Potrzebujemy dobrego wyniku, medalu, żeby poprawić odbiór naszej dyscypliny w tym sezonie, wzbudzić większe zainteresowanie mediów.

A Żyła? Będzie w stanie powtórzyć sukces?
Na pewno ma jeszcze większą pewność siebie. Jest w dobrej dyspozycji, nie ma nic do stracenia. Życzę mu dobrze.

Może będzie kolejną niespodzianka i na podium wskoczy ktoś z "nowych", jak Bor Pavlovcić czy Andrzej Stękała?
Ostatnio pokazali się z dobrej strony, mogą powalczyć o podium. Generalnie uważam, że rywalizacja będzie bardzo wyrównana. Jest wielu zawodników, którzy są w stanie zdobyć medal na dużej skoczni. Pozostaje mieć nadzieję na konkurs na wysokim poziomie, który będzie się fajnie oglądać, ze sprawiedliwymi warunkami dla wszystkich - to jest najważniejsze.

Na kogo pan stawia w sobotnim konkursie drużynowym?
Wydaje mi się, że to Norwegia jest największym faworytem. Liczyć się też powinny Niemcy, Polska i Austria.

Pan zakończył karierę w 2014 roku, niedługo po koszmarnym upadku na skoczni w Kulm. Wraca pan do tego zdarzenia?
Byłem potem w Kulm, oglądałem zawody. Czasami myślę o tym, co się wtedy wydarzyło. Oczywiście nigdy nie planowałem tak wcześnie kończyć kariery, w wieku 27 lat. Wtedy jednak czułem, że muszę to zrobić. Teraz cieszę się swoim życiem, jestem zadowolony. Ciągle jestem "w powietrzu", zajmuję się lataniem helikopterem, mam własną firmę organizującą przeloty w Austrii - dla turystów, którzy chcą pooglądać krajobraz, jako taksówka, czy przy tworzeniu filmów o przyrodzie (podobną wycieczkę można wygrać w konkursie Eurosportu, w którym nagrodą jest spotkanie z Morgensternem dla dwóch osób i przelot pilotowanym przez niego helikopterem; część pytań konkursowych padnie wyłącznie na antenie Eurosportu 1 podczas transmisji z rywalizacji kobiet i mężczyzn w MŚ, począwszy od 2 marca - szczegóły TUTAJ - przyp.).

Jak idzie interes?
Oczywiście od ubiegłego roku, z powodu pandemii, jest trudniej, bo nie ma już tylu turystów. Jednak ciągle jestem zadowolony, mamy trochę pracy. Nawet dzisiaj (poniedziałek - przyp.) mam zlecenie. Jest ok, da się przeżyć.

Klienci chyba pana rozpoznają. A przelot pewnie nie skupia się tylko na podziwianiu widoków.
Jasne, że tak. Zwłaszcza ci z Austrii i Niemiec. To nawet jest pewien problem, że mam jeszcze dwóch innych pilotów, ale wielu ludzie chce lecieć właśnie z mną (śmiech). Jesteśmy długo w powietrzu, niekiedy nawet godzinę, więc jest czas na rozmowy na różne tematy: o skokach narciarskich, lataniu, przyrodzie, o tym, czym zajmują się klienci. Można powiedzieć, że u mnie jest okazja na wywiad i podziwianie pięknych widoków.

A zastanawiał się pan jakoś mocno, jak by pana życie wyglądało, gdyby został pan przy skokach? Jako trener, czy - na przykład jak Adam Małysz - działacz w federacji narciarskiej?

Wiele razy myślałem o powrocie do skoków. Dla mnie ważne było, żeby po zakończeniu kariery od tego się odciąć, zająć się czymś innym. Zobaczymy, co będzie za pięć, dziesięć lat. Może spróbuję swoich sił jako trener, albo komentator. To jednak nie jest aktualnie najważniejszy punkt na mojej liście.

Czyżby nie tęsknił pan za skokami?
Pewnie, że mi ich brakuje, nawet samego oglądania na żywo. W tym roku, z powodu sytuacji covidowej, można je zobaczyć praktycznie tylko w telewizji. Wcześniej jeździłem na Turniej Czterech Skoczni, do Planicy, teraz to nie jest możliwe.

Transmisje z MŚ w skokach narciarskich w Oberstdorfie, z kwalifikacji oraz konkursów kobiet i mężczyzn, w Eurosport 1 i Eurosport Player.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Materiał oryginalny: Thomas Morgenstern: Piotr Żyła to showman. Skoki narciarskie potrzebują takich ludzi [ROZMOWA] - Dziennik Polski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MAGoz44FIRE

KIRa GrüNDberg30VII2015...13...

Dodaj ogłoszenie