MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tenis. „Rakietą w stół”: Ludzie, którym nie wejdzie wynik mojego meczu, obrażają mnie, grożą i żądają ode mnie zwrotu pieniędzy

Katarzyna Kawa
Zdaniem Katarzyny Kawy - wielokrotnej medalistki mistrzostw Polski w tenisie, zabawa często wymyka się spod kontroli i staje się chorobą. Konkretnie uzależnieniem od hazardu
Zdaniem Katarzyny Kawy - wielokrotnej medalistki mistrzostw Polski w tenisie, zabawa często wymyka się spod kontroli i staje się chorobą. Konkretnie uzależnieniem od hazardu Michał Gaciarz
W ostatnich latach możemy zauważyć coraz większą rolę mediów społecznościowych w naszym życiu. Przynosi to bardzo wiele korzyści, w szczególności w świecie sportu. Social media budują potencjał reklamowy, a co za tym idzie coraz większą popularność dyscypliny i samych zawodników. Dodatkowo istnieje możliwość interakcji z ulubionymi sportowcami.

Wraz z coraz większym dostępem do wyników, nawet streamingu turniejów tenisowych na każdym poziomie, wchodzą do gry zakłady bukmacherskie. O ile nie mam nic przeciwko tej formie rozrywki, to niestety widzę, że często zabawa wymyka się spod kontroli i staje się chorobą. Konkretnie uzależnieniem od hazardu.

Jako zawodniczka wchodzę na mecz tenisowy, który zawsze chcę wygrać. Wynik jest różny i nie mam na to w 100% wpływu. Okazuje się, że równocześnie ze mną gra wiele nieznanych mi osób, które stawiają z nieprzymuszonej woli własne pieniądze na moje zwycięstwo lub porażkę. Jest to typowy hazard, ponieważ nie mają żadnego wpływu na to, co się wydarzy na korcie. Obojętne, jaki wynik meczu by nie był, zawsze jakaś część graczy będzie niezadowolona z przegranej. Ludzie, którzy przegrali postanawiają w związku z tym obwinić mnie. Wielu wyładowuje swoją złość poprzez obrażanie mnie, bardziej agresywna część (lub bardziej chora) grozi mi i mojej rodzinie, inni natomiast domagają się ode mnie zwrotu pieniędzy, które postawili. Odbywa się to właśnie poprzez social media. Po każdym meczu pod moimi zdjęciami jest masa komentarzy, których nie polecam czytać. Dostaję też wiadomości prywatne na instagramie i facebooku. Zostałam już nazwana chyba wszystkimi możliwymi wulgarnymi określeniami kobiety w wielu językach. Dostaje też życzenia ciężkiej choroby, połamania kończyn, a nawet śmierci. Wiele z tych gróźb dotyczy również moich bliskich.

Najgorsze jest to, że nie mam żadnej możliwości zahamowania tego zjawiska, ani obrony przed nim. Mogę zgłaszać agresywne komentarze, są do tego odpowiednie narzędzia. Jednak fakt, że dane konto zostanie zablokowane nic nie daje, jeśli bez problemu można założyć następne. Oczywiście przy użyciu fałszywych danych. Usuwanie komentarzy i wiadomości to syzyfowa praca, gdyż co chwile pojawiają się nowe, a na dodatek byłabym zmuszona je wszystkie przeczytać.

Jedyną dostępną forma obrony ze strony zawodnika jest unikanie czytania wzmianek na profilu społecznościowym na swój temat, czy niedopuszczanie wiadomości ze strony nieznanych nadawców. Niestety jest to krzywdzące dla prawdziwych i życzliwych fanów, ale dopóki nie powstanie system śledzenia i karania wirtualnej przemocy, nie ma innej drogi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Berlińskie przygotowania do Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Tenis. „Rakietą w stół”: Ludzie, którym nie wejdzie wynik mojego meczu, obrażają mnie, grożą i żądają ode mnie zwrotu pieniędzy - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński