Tak działa Tajfun. Wszystko o najgroźniejszym z dopalaczy

Autor: murtibing, hyperreal.info
Udostępnij:
Na forum hyperreal.info ukazał się tekst tłumaczący jak działa najgroźniejszy z dopalaczy - Tajfun. To wprowadzenie tej właśnie używki na rynek spowodowało burzę wokół dopalaczy.

- Przypomnijmy sobie klasyczną sytuację z życia. Siedzimy razem ze znajomymi i wspólnie palimy ziele z bonga. Efekty które się wtedy pojawiają to zazwyczaj zrelaksowanie, poprawa nastroju, lekka senność, lepsza percepcja muzyki i barw. - czytamy na forum hyperreal.pl - Jesteśmy w stanie stwierdzić gdzie jesteśmy i z kim, jaka jest data i kiedy musimy iść do pracy/szkoły. Tak jest w przypadku marihuany i "mieszanek ziołowych" zawierających syntetyczne kanabinoidy.

A teraz wyobraźmy sobie, że palimy nową mieszankę ziołową. Po kilku minutach zaczynają się pojawiać pierwsze efekty by po ok. 20-30 minutach poczuć pełnię mocy. Charakterystyczną cechą jest uczucie "biernego obserwatora", czyli patrzenie się na siebie z perspektywy trzeciej osoby, niektórzy wprost donoszą że dusza opuściła ciało i teraz unosi się nad nim. Kolejną zauważalną cechą jest silne znieczulenie ogólne, można bezpośrednio gasić papierosa na ręce nie czując bólu (M-B ma przez to dużo blizn i pęcherzów). Przy mniejszych ilościach wypalonej mieszanki pojawiają się efekty nieco podobne do kanabinoidów, z tym że występuje bardzo duża obojętność wobec rzeczywistości i utrata zahamowań.

Wypalenie większych ilości skutkuje czymś naprawdę potężnym, uczuciem którego w żaden sposób nie da się opanować. Zaczynają pojawiać się halucynacje, osobowość zostaje rozbita na milion małych kawałeczków, które zaczynają dryfować - każdy w innym wymiarze. Można tu mówić o całkowitej depersonalizacji.

Czuje się specyficzną euforię, wrażenie jakby jakaś część duszy/ciała znalazła się w niebie i czerpie z niego olbrzymią przyjemność. Cały świat faluje i wije się w marzeniu sennym. Mówienie jest niezwykle utrudnione, z trudem wypowiedziane zdania są poplątanie i pozbawione jakiegokolwiek logicznego sensu. Występują duże trudności w poruszaniu się tak jak po dużej ilości alkoholu.

Określenie miejsca pobytu i godziny jest trudne, a poczucie upływu czasu jest całkowicie zaburzone.
Nowa "mieszanka ziołowa" nasączona nową chemią może też zadziałać w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Może dać duże poczucie siły i pewności siebie. Może też wzrosnąć agresja. Człowiek może być wręcz pobudzony. Każdorazowo mieszanka może zadziałać inaczej. Jedynymi cechami wspólnymi jest silne znieczulenie i uczucie "biernego obserwatora". Człowiek może dostać amnezji i zacząć wracać do zdrowych zmysłów w zupełnie nie znanym sobie miejscu.

Efekty przeważnie utrzymują się ok. 5 godzin i zanikają przez całą dobę. Bardzo często, zwłaszcza na początku tripa mogą pojawić się nudności i wymioty.
Blokując ten kanał, zaburza równowagę jonową pomiędzy wnętrzem komórki a jej środowiskiem. Dzięki temu zmienia się różnica potencjału elektrycznego, po obu stronach błony komórkowej i impuls nerwowy zostaje zniekształcony. Skutkuje to zawsze znieczuleniem ogólnym i depersonalizacją. Inne efekty zależą od wielu czynników takich jak: nasze nastawienie, brane lekarstwa i aktualna sytuacja życiowa. Czasem jednak niektóre objawy zażycia pojawiają się w sposób zupełnie losowy i nieprzewidywalny. Jednakże trip najczęściej jest przyrównywany do opiatów.

Przy dużych dawkach obserwuje się dwa bardzo negatywne efekty. Z jednej strony nasz oddech zostaje spowolniony i wyciszony, z drugiej strony podnosi się ciśnienie i serce zaczyna bić szybciej. Przy naprawdę dużych ilościach prowadzi to uszkodzenia mózgu i w ostateczności do zgonu (komórki dostają za mało tlenu).

Gacyklydynę po raz pierwszy otrzymano w 1993 roku. Jak dotąd nie znalazła zastosowania w medycynie i weterynarii. Istnieje bardzo wiele jej różnych analogów. M-B zdaje sobie sprawę z tego, że niedługo ona i jej podobne substancje znajdą się w "mieszankach ziołowych", więc warto wiedzieć z czym ma się do czynienia.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nikt
widze sami znawcy )
N
Nikol
Do tych dopalaczy dodają domestos i heroine Po co kupowac dopalacze jak mozesz kupic domestos w sklepie i polknąć troche i zadziala jak dopalacz... Same norkotyki i produkty chemiczne...
h
heh
paliłem tajfuna przez około rok średnio dwa razy w tygodniu. ani razu nie miałem objawu wypisanego w tych bredniach. czy autor tej komedii jest normalny? może sam bierze koks albo LSD i ma przypływ poetyckich myśli i pod wpływem czegoś twardego wysmarował te zakłamane gówno? autorze, czy ty jesteś poważny?
p
pox
Radzę poszerzać swoją wiedzę nie na podstawie wikipedii - tam zaglądają misie o małym rozumku...

Zażygany deptak po sobocie, żury w bramch, izba wytrzeźwień, rodzinne awantury, zaszczane klatki, to działanie tajunu czy alkoholu.
l
loko
Radzę poszerzać swoją wiedzę nie na podstawie wikipedii - tam zaglądają misie o małym rozumku...

ma poszeżoną o własne doświadczenie co weekendowego hlania, i widok żurów wstojących w bramach. alkohol jest cacy a tajfun jest be.
G
Gość
ja po tym opisie prędzej bym to zajarał niż zniechęcił się!
dobra reklama GS! gratulować autorowi xD
J
JCH
dobrze ze zrobiłem zapasy b
z
zdziwiony
50 % prawdy.

Czy dobrze zrozumiałem? Jeżeli całe ramie to 100%, to 50% wychodzi gdzieś w okolicy stawu łokciowego, czyli w miejscu, gdzie babcia koszyk nosiła?
z
zdziwiony
Opis transu indiańskiego szamana, zwłaszcza z Wielkich Równin. Relacja dziwnie podobna do opisu odczuć i wrażeń Indian, opisanych w trylogii "Złoto Gór Czarnych" Krystyny i Alfreda Szklarskich. Wikingowie mieli swoich berserków (berserkerów), podobne stany opisują misjonarze i etnografowie, pracujący wśród niektórych plemion Afryki (Zulusi). Podobno stan taki mieli też osiągać wojownicy celtyccy.
m
mathsh
50 % prawdy.
A
Anita
mmmm, po takiej recenzji chyba sama zasmakuje
:)
Jak dla mnie niezła reklama "produktu kolekcjonerskiego" jakim jest Tajfun. Opisane są reakcje których oczekuje osoba idąca do sklepu z dopalaczami.
V
Vaffanculo
"Dusza unosi się nad ciałem..."- to uczucie znane ze śmierci klinicznej, dla PARAFIAN dowód na istnienie boga. Czyżby Doda miała rację z autorami Biblii, że napisali ją na haju?
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie