Tajemnicza śmierć na cmentarzu. To mogło nie być zabójstwo

mp
Trwa śledztwo w sprawie śmierci na cmentarzu.
Trwa śledztwo w sprawie śmierci na cmentarzu. Archiwum
Pojawiły się wątpliwości, czy kobieta, której zwłoki znaleziono na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, została zabita.

- Trzeba przeprowadzić dodatkowe badania. Sekcja nie odpowiedziała na pytanie, co było przyczyną śmierci - mówi prok. Małgorzata Wojciechowicz z prokuratury okręgowej w Szczecinie.

Niespełna dwa tygodnie temu ciało 79-letniej Marianny Z. znalazł na cmentarzu syn. Dzień wcześniej kobieta wyszła z domu odwiedzić rodzinny grób. Na miejscu lekarz sądowy przeprowadził oględziny. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kobieta dostała potężny cios w głowę, który spowodował pęknięcie kości czaszki i uszkodził mózg. Policja zaczęła szukać sprawcy.

1 grudnia prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa. Zlecono sekcję zwłok. Wstępne wyniki nie potwierdziły obdukcji przeprowadzonej na cmentarzu.

- Uraz głowy nie okazał się tak silny jak początkowo sądzono. Mózg nie został uszkodzony. Dlatego nie ma pewności, czy śmierć nastąpiła właśnie z tego powodu - dodaje prok. Wojciechowicz.

Zastrzega, że dopiero wyniki dodatkowych badań odpowiedzą na pytanie dlaczego starsza pani zginęła. W tej chwili nie można wykluczyć żadnej przyczyny śmierci. Ani zabójstwa, ani nieszczęśliwego wypadku.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 09.12.2009 o 14:56, Gość napisał:

Teraz wszędzie walają się mokre liście a ja znam z dzieciństwa wypadek kolegi , który to jadąc rowerem wywrócił się na śliskich liściach na kładce i uderzył głową o duży kamień .Wstał jednak , wsiadł na rower i pojechał do domu -wieczorem chłopak zmarł .Także podejrzewano pobicie ale znalazł się świadek jego upadku i sprawa się wyjaśniła



straszne, eh
G
Gość
Teraz wszędzie walają się mokre liście a ja znam z dzieciństwa wypadek kolegi , który to jadąc rowerem wywrócił się na śliskich liściach na kładce i uderzył głową o duży kamień .Wstał jednak , wsiadł na rower i pojechał do domu -wieczorem chłopak zmarł .Także podejrzewano pobicie ale znalazł się świadek jego upadku i sprawa się wyjaśniła
Dodaj ogłoszenie