Szykują się zwolnienia

Mariusz Parkitny, 24 grudnia 2004 r.
Uzdrowisko w Kamieniu Pomorskim jest jednym z największych pracodawców w powiecie. Na zabiegi przyjeżdżają tu chorzy z całej Polski.
Uzdrowisko w Kamieniu Pomorskim jest jednym z największych pracodawców w powiecie. Na zabiegi przyjeżdżają tu chorzy z całej Polski. Krzysztof Flasiński
Będą zwolnienia w kamieńskim uzdrowisku. Nie ma pracy dla personelu oddziału kardiologicznego, bo w przyszłym roku nie będzie tu pacjentów. Wszystko przez niejasności przy kontraktowaniu usług z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

- Zwolnienia pracowników będą, ale na pewno nie grupowe - twierdzi Jarosław Specjalski, prezes uzdrowiska. - Jest szansa, że będzie to dotyczyć tylko kilku osób.

Mniej niż piętnaście

W uzdrowisku pracuje około 150 osób. Na oddziale kardiologicznym - 40. Zwolnienia mają objąć głównie tzw. biały personel (pielęgniarki, terapeutów). Jak zapewnia prezes, pracę straci mniej niż 15 z nich. W przeciwnym wypadku, zgodnie z prawem, byłoby to zwolnienie grupowe. Za takie uważane są bowiem zwolnienia ponad 10 procent załogi.

Część pracowników ma znaleźć zatrudnienie w innych oddziałach.

- Na kardiologii nie ma pracy dla wszystkich. Dlatego będę rozmawiał z personelem o przejściu na inne stanowiska. Wierzę, że zwolnienia ograniczymy do minimum - dodaje prezes uzdrowiska.

Wypowiedzenia mają być wręczone pod koniec stycznia.

Odrzucili odwołanie

Powód zwolnienia pracowników pojawił się kilka dni temu. Okazało się, że uzdrowisko przegrało konkurs ZUS na rehabilitację "sercowców".

W naszym województwie ZUS podpisał takie umowy jedynie z dwoma firmami: Niepublicznym Zespołem Zakładów Opieki Zdrowotnej "Uzdrowisko Kołobrzeg" oraz Niepublicznym Rehabilitacyjno - Specjalistycznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Dziwnówku. Obie spółki zaproponowały stawki po około 55 zł za pacjenta. Kamieńskie uzdrowisko - ponad 60 zł.

Według Jarosława Specjalskiego, niższe stawki są po prostu nierealne.

- Zaproponowaliśmy stawkę, która jest realna. Oparta na wyliczeniach finansowych - tłumaczy. - Przecież tu chodzi o opiekę nad pacjentem, jego wyżywienie, zabiegi. Taniej się zwyczajnie nie da, jeśli mówimy o rzeczywistych kosztach.

Prezesi uzdrowisk, które przegrały konkurs, odwołali się od decyzji ZUS. Chcą unieważnienia konkursów. Według nich, zwycięzcy mogli zaproponować ceny dumpingowe.

- Dziwne jest też to, że konkurs odbył się po terminie określonym w ogłoszeniu. Tym samym nałożył się na negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia - mówi Jarosław Specjalski. - Dlatego chcemy wykazać, że doszło do naruszeń formalnych w tej sprawie.

Za mało i za późno

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie przyjął odwołania uzdrowisk. Zapowiedział jednak, że prawdopodobnie w marcu zorganizuje drugą turę konkursu na rehabilitację kardiologiczną. Kamieńskie uzdrowisko chce w nim wystartować.

- Niestety, to będzie mniejsza liczba miejsc, niż w grudniowym konkursie - dodaje prezes uzdrowiska.
Obecny rok uzdrowisko zamknie z niewielkim zyskiem.

Polacy biedniejsi od Czechów. Zobacz ranking

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie