Szok w żeglarskim środowisku. Rozwód w złotej osadzie POL11

jakub lisowskiZaktualizowano 
Agnieszka Skrzypulec (z prawej) i Irmina Mrózek Gliszczynska.
Agnieszka Skrzypulec (z prawej) i Irmina Mrózek Gliszczynska. World Sailing
Żeglarstwo. Agnieszka Skrzypulec (SEJK Pogoń Szczecin) i Irmina Mrózek Gliszczynska (Chojnice) w 2017 r. zdobyły złoty medal Mistrzostw Świata olimpijskiej klasy 470. Teraz rozstają się.

Miejsce w światowej elicie potwierdzały również w kolejnych startach Pucharu Świata. Ten duet był wielką nadzieją Polski na medal w igrzyskach olimpijskich w Tokio, a kolejne starty i miesiące przygotowań były podporządkowane pod olimpijskie zawody. W poniedziałek zawodniczki opublikowały oświadczenie, że zakończyły wspólne pływanie.

- Nasza decyzja jest przemyślana i ostateczna, a podyktowana sprawami osobistymi. Nasze drogi jako partnerek sportowych się rozchodzą, ale wierzymy, że jeszcze nie raz będziemy dla siebie wsparciem w życiu sportowym, zawodowym, jak i prywatnym - głosi komunikat.

Zaskoczenie jest ogromne, bo osada POL11 z zewnątrz wyglądała na super zgrany duet. Co się więc stało?

- Sytuacja jest jak przy rozwodach. Potrzebna jest delikatność w wypowiedziach czy zachowaniu. Szczegóły powinny pozostać w osadzie, ale wnioski trzeba wyciągnąć na przyszłość - mówi Agnieszka Skrzypulec. - Nie ma co mówić, kto będzie bardziej na tym stratny. Irmina podjęła decyzję, że nie chce ze mną pływać, a ja chcę dalej walczyć, rywalizować. To wciąż moja pasja. 20 lat czekałam na sukcesy i mam wielką ochotę na kolejne. Jestem w gotowości do nowych wyzwań.

Decyzja o rozstaniu została podjęta, ale... może być tak, że Skrzypulec z Mrózek Gliszczynską jeszcze raz wspólnie wystartują.

- Wszystkie karty są na stole, a nas poproszono byśmy miały otwarte głowy. Najważniejsze jest teraz wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej podczas tegorocznych MŚ. To jest cel nie tylko mój, Irminy, ale przede wszystkim Polskiego Związku Żeglarskiego. Jak to się uda to później możliwe są różne rozwiązania - wyjaśnia szczecinianka.

Teraz żadne decyzje w związku nie zapadły. Żeglarki czekają na sygnał do wyjazdu na obozy. W kadrze narodowej jest jeszcze jedna specjalistka z klasy 470 - najbardziej doświadczona Jolanta Ogar. Skrzypulec pływała z nią m.in. podczas igrzysk w Londynie, ale tam nie przebiły się do pierwszej ósemki. Później Ogar zdecydowała się reprezentować Austrię i odnosiła sukcesy. Po igrzyskach w Rio de Janeiro znów wróciła do polskiej kadry. W ubiegłorocznych ME walczyła u boku Skrzypulec i ten duet zdobył brąz. Wtedy Mrózek Gliszczynska leczyła kontuzję kolana. Po dwóch miesiącach Skrzypulec znów pływała z IMG i zdobyły złoto.

- Są teraz różne scenariusze, ale za wcześnie by o nich mówić. Jak tylko coś zostanie ustalone - ogłosimy to. Od paru tygodni prowadzimy sporo rozmów w związku, ale i z osobami nas wspierającymi. Nie ma co ukrywać, że sporo środków finansowych zostało zainwestowanych w osadę, a teraz raczej trzeba będzie coś na nowo zbudować - dodaje Agnieszka Skrzypulec.

Zaskoczenie tym większe, że jeszcze niespełna dwa tygodnie temu Agnieszka Skrzypulec nie zasygnalizowała, by w osadzie miało dojść do takiej rewolucji. Przypominamy wywiad dla "Głosu Szczecińskiego".

Doskonały poprzedni sezon, dobre wejście w nowy, a ostatnio… bez sukcesu w zawodach Księżnej Zofii w Hiszpanii. Co się stało: wypadek przy pracy czy jednak jakiś większy problem?
Akurat warunki pogodowe na które natrafiliśmy na Majorce obnażyły naszą słabszą stronę o której wiedziałyśmy. Od jakiegoś czasu skupialiśmy się na pływaniu przy słabym wietrze, przy nierównej fali, bo razem z naszym sztabem wiedzieliśmy, że tutaj jest dużo rzeczy do poprawienia. Zwykle kwalifikacje w trakcie takich zawodów rozgrywane są w różnych warunkach, bo zwykle trwają dwa dni, a rywalizujemy zwykle w pięciu wyścigach. Na Majorce pływaliśmy przez dwa dni, gdy tego wiatru prawie nie było, a jak był to był zmienny. Nie udało się wywalczyć awansu do serii finałowej. Dla mnie to mocny sygnał nad czym trzeba jeszcze popracować żeby te wszystkie słabe strony wyeliminować przed igrzyskami olimpijskimi. Szczerze mówiąc to cieszę się, że wyszło to teraz. Dobre wyniki przysłaniają dłuższą perspektywę, bo choć nie było ostatnio z wynikami rewelacyjnie, to było co najmniej dobrze. Na Majorce dostałyśmy nauczkę, że trzeba dużo pracy, by wyeliminować swoje niedoskonałości.

Modyfikujecie teraz plan przygotowań czy pozostajecie przy starym, ale uzupełniacie o nowe elementy?
Poprzedni sezon pokazał, że nasza praca przynosi dobre efekty, także jestem daleka od tego, by teraz porzucić wcześniej przyjęty plan, a wprowadzać eksperymenty. Potrzebujemy dużo spokoju, skupienia, motywacji i wtedy te efekty na pewno przyjdą. Jest jeszcze 2,5 roku do igrzysk w Tokio, więc jest czas na wyeliminowanie błędów, poprawienie prędkości łódki w takich trudnych warunkach. Jestem nastawiona optymistycznie, a z tej porażki wyciągam wniosek – dobrze, że teraz, a nie np. dwa miesiące przed igrzyskami.

Nerwowość będzie rosła przed kolejnym występem?
Z mojej strony będzie dużo spokoju. Lepiej się skupić na pracy, a nie rozpamiętywać, że jedne zawody nam się nie udały. Wiadomo, że presja i oczekiwania rosną z roku na rok i od tego całkowicie nie uciekniemy i to jest naturalne, że tej nerwowości będzie coraz więcej, ale ja traktuję to jako czynnik niezależny. Teraz mamy trochę czasu, będziemy skupiać się na przygotowaniach do lipcowych Mistrzostw Świata, gdzie będziemy chciały wywalczyć już kwalifikację olimpijską.

Po zwycięstwie w ostatnich MŚ powiedziała Pani, że czas na naukę wygrywania, co może Wam pomóc w Tokio. Wiadomo, że igrzyska są co cztery lata, a chętnych do złota będzie wielu, ale na jakim etapie tej nauki jesteście?
Cały poprzedni sezon dał mi ogromne poczucie własnej wartości, wiem, jaki potencjał siedzi we mnie. Wiem, że kiedy go wykorzystam, to mogę być niepokonana. Startując w zawodach jestem pewna siebie, czuję się też silna fizycznie, a to też jest niezbędne. To widzą też moje przeciwniczki, a ja jestem na takim etapie, że najchętniej chciałabym się na nie rzucić, porozrywać i pokazać, że ja jestem w tej grupie najsilniejsza. Po ostatnim niepowodzeniu wyciągamy wnioski i trenujemy, by wkrótce znów pokazać, kto jest najlepszy.

Czy na dwuosobowej łódce jest czas, by zrzucać na siebie winę za porażkę?
- Na wodzie nie ma miejsca na wytykanie błędów. W ciągu dnia mamy dwa, może trzy wyścigi. Jeśli ten pierwszy nie wyjdzie, to trzeba szybko przemyśleć, gdzie tkwił największy błąd i postarać się go wyeliminować na następny wyścig. Wszystkie drobnostki omawiamy na odprawie na koniec dnia, gdy jest trochę więcej czasu i spokoju. Na łódce takie negatywne emocje trzeba od siebie odciągać, bo wystarczająco dużo jest nerwowości związanej z samym startem, więc dodatkowe czynniki trzeba eliminować. Same również nie podejmujemy na szybko decyzji o modyfikacji ustawień łódki. To następuje dopiero po konsultacji z trenerem. Wiadomo, że on obserwuje żagle nasze, naszych przeciwników i na podstawie tych informacji staramy się dopasować ustawienia, jeśli np. prędkość łódki jest niezadowalająca.

Kiedy znów udacie się do Japonii, na olimpijski akwen, by jak najlepiej poznać tamtejsze warunki?
- Zdecydowanie jest to nam potrzebne. Już w zeszłym roku byłyśmy tam kilka tygodni, a w tym planujemy spędzić cały wrzesień. Na przyszły rok zaplanowane są tam regaty przedolimpijskie i Mistrzostwa Świata w naszej klasie 470. Jednym słowem – szans na trening na tym akwenie będzie sporo. Optymalnie byłoby trenować w tym samym czasie, gdy będą rozgrywane igrzyska olimpijskie, bo temperatura ma wpływ na tworzenie się bryzy morskiej, a zebranie tych wszystkich informacji pozwoli na całościowe zgłębienie warunków panujących w akwenie. To nam pomoże i wykorzystamy to w czasie wyścigów olimpijskich.

Na pogodę wpływu nie będziecie mieć, ale czy macie swojego człowieka, który jest w Japonii i przygotowuje dla was raporty pogodowe? Czy też wystarczą Wam informacje z internetu?
- W tym momencie nie mamy meteorologa zatrudnionego przez Polski Związek Żeglarski. To co my robimy po przyjeździe na zawody, to dokładnie obserwujemy jak jest ukształtowany teren, obserwujemy bardzo dokładnie chmury (w którą stronę się poruszają, gdzie jest ich więcej, gdzie mniej), a wtedy – na bazie własnego doświadczenia – przewidujemy, jak wiatr może zachowywać się na akwenie. Dodatkowo trener pływa na pontonie w różne rejony trasy i sprawdza prądy. Też nam raportuje i na bazie tych wszystkich obserwacji podejmujemy strategię na czas rywalizacji. Później – jak się zachowywać w stosunku do łódek rywalek – to już moje doświadczenie.

Czy organizacyjnie wszystko macie zabezpieczone na ten najbliższy sezon?
- Mamy bardzo duże wsparcie Polskiego Związku Żeglarskiego. Mamy sprzęt z najwyższej półki, kilka dni temu otrzymałyśmy z Nowej Zelandii nową łódkę, którą mamy do testów. Pod względem sprzętowym na pewno więc nie odstajemy. A to daje duży komfort w naszej rywalizacji. Przypominam sobie, że jeszcze 6 lat temu musiałam startować na trzy- lub czteroletnich łódkach, a sprzęt trzeba było zbierać po różnych hangarach. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Mamy nowe komplety żagli i możemy zakładać nowe na każde zawody.
Rozmawiał Jakub Lisowski

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3