Szlak turystyczny tylko po polsku. Obcokrajowcy mogą mieć problem

Fot. Wioletta Mordasiewicz
Zdaniem niektórych na takich tablicach powinny być nazwy zabytków przetłumaczone na język angielski albo niemiecki.
Zdaniem niektórych na takich tablicach powinny być nazwy zabytków przetłumaczone na język angielski albo niemiecki. Fot. Wioletta Mordasiewicz
Nasz Internauta uważa, że oznakowanie szlaku turystycznego Stargard - Klejnot Pomorza jest dla zagranicznych turystów mało czytelne. Jego zdaniem na znakach kierunkowych nazwy zabytków powinny być tłumaczone na obce języki.

- Nasze zabytki nie są dobrze oznaczone dla kogoś, kto nie zna języka polskiego - mówi stargardzianin, mający ostatnio zagranicznych gości, którzy mu to uświadomili. - Jak turyści zza granicy mają się zorientować jaki zabytek pokazuje strzałka? A przecież wystarczyłby niżej napis po angielsku lub niemiecku.

Na szlaku turystycznym Stargard - Klejnot Pomorza stoją tablice z informacjami o znajdujących się na trasie zabytkach. Na większych planszach opisy polskie są przetłumaczone na języki angielski i niemiecki. Natomiast na tablicach informacyjno - kierunkowych nazwy zabytków są tylko w języku polskim.

Uwagi naszego Internauty przekazaliśmy urzędnikom.

- Chodziło nam właśnie o czytelność tych znaków - tłumaczy Jarosław Hajduk z magistratu. - Dlatego jest na nich tylko polska nazwa. Obok jest przecież symbol graficzny. Podobnie jest np. w Berlinie. Większa informacja o zabytku jest tłumaczona na języki angielski i niemiecki na planszy obok niego.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 26.05.2009 o 18:50, tomeh napisał:

to inna sprawa po angielsku jest podpowiedź na całym świecie w każdym kraju. W PL nigdy nie rozmawiam po obcemu ani nie odpowiadam jeśli ktoś się nie wysila z obco krajowców z słownikiem. Już nie wspomnę że Polacy robią wykłady w języku obcokrajowców na uniwersytetach dla nich a my u nich musimy znać ich mowę. Prawda jest żenująca a Polacy to ... no właśnie co?


Żenujący to jesteś Ty, chłopie. W dobie globalizacji, gdzie angielski to podstawa i uczą się go przedszkolaki, Ty reprezentujesz ten specyficzny typ wieśniaka (z wyrazami szacunku dla mieszkańców wsi), który woli zamknąć się przed całym światem i marudzić.
t
tomeh
to inna sprawa po angielsku jest podpowiedź na całym świecie w każdym kraju. W PL nigdy nie rozmawiam po obcemu ani nie odpowiadam jeśli ktoś się nie wysila z obco krajowców z słownikiem. Już nie wspomnę że Polacy robią wykłady w języku obcokrajowców na uniwersytetach dla nich a my u nich musimy znać ich mowę. Prawda jest żenująca a Polacy to ... no właśnie co?
t
tambylec
u nas jest problem...a gdzie indziej go niema??? u nas powinny być napisy w innych językach a dla czego w innych krajach nikt o nas niepomyśli! bez przesady!!!! a najbardziej wku....jące jest to jak przyjeżdża pan niemiec i prawie"wymusza odpowiedż" po niemiecku. mieszkam w polsce i mówie po polsku a jadąc gdzieś staram sie coś z siebie wykrzesać i mówić w jego języku.
t
tomeh
Mogły by być po angielsku małym napisem pod dużą polską nazwą
Z
Zack
Jest duża nazwa po polsku, więc można znak zobaczyć z daleka. Jest informacja graficzna super. Jeżeli miały by być 3 nazwy to litery musiałby by być mniejsze a więc mniej czytelne.

Myślę, że dla każdego bardziej rozgarniętego turysty nie powinno być to problemem.
Jeżeli jadę za granicę i są tam tabliczki kierujące na "kunkadunka" a ja wiem, że po mojemu to jest jakiś zabytkowa świątynia to jak widzę tabliczkę "kunkadunka" w prawo to tam idę.
s
scoter
no tak strasznie się nami przejmują na obczyźnie, że nie znają niektórzy angielskiego lub niemieckiego z polaków, nie przesadzajmy Polska dla polaków, a jak ktos nie zna polskiego to niech się nauczy, skoro jedzie podziwiać nasze uroki i kulturę tego pięknego kraju, a nim także jest nasz Język Polski
G
Gość
A po co mieliby przyjeżdżać do Stargardu,aby zniszczyć samochód na tych dziurawych jezdniach?
Ewentualnie mogliby jeszcze,podczas zwiedzania miasta,nogi połamać na nierównych chodnikach
k
kumaty
Taa jasne bo w Stargardzie normalnie ogrom turystów zagranicy!! ŚMIECH NA SALI?? Nie oszukujmy się ale aż tak dużo obcokrajowców do Stargardu nie przyjeżdża...!!
Dodaj ogłoszenie