Szefernaker: PiS nie zatrudnia hejterów. Wygraliśmy pozytywnym przekazem, chcemy to kontynuować

Dorota Kowalska
Szefernaker: Pani premier skupiła w kancelarii wokół siebie drużynę, która bardzo dobrze ze sobą współpracuje
Szefernaker: Pani premier skupiła w kancelarii wokół siebie drużynę, która bardzo dobrze ze sobą współpracuje Fot. Grzegorz Jakubowski
Udostępnij:
O nocnych obradach Sejmu, polityce rządu i o tym, czy politykom wypada żartować - mówi Paweł Szefernaker, polityk PiS, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Panie pośle, widział Pan te informacje, które pojawiły się w sieci, że PiS wynajął podczas kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy 800 hejterów, potem 2 tys.?
Pojawił się rzeczywiście taki komentarz, przed chwilą widziałem go w internecie, anonimowy oczywiście. Od dłuższego czasu jestem zmuszony bardzo często dementować nieprawdziwe informacje jakoby Prawo i Sprawiedliwość zatrudniało hejterów. Przypomnę, że jeden z dzienników opisał, że to PO chciała zatrudniać hejterów. Powtórzę jeszcze raz, informacje, że PiS korzysta z hejterów są kłamstwem.

Według tych ostatnich ci hejterzy dostali ostatnio normalne etaty i pracują, dla Prawa i Sprawiedliwości, jako doradcy od piaru.
Nie ma w tym komentarzu, który pojawił się na stronach radia TOK FM ani grama prawdy. Nie raz to już tłumaczyłem, także w jednym z wywiadów dla państwa, dla „Polski The Times”, jakiego udzieliłem parę miesięcy temu. To wszystko kłamstwa. Tłumaczę więc historie, które nie mają miejsca, z którymi nie mamy nic wspólnego. Jestem przekonany, że wiele osób, które nie potrafią prowadzić w internecie komunikacji, nie wychodzi im to tak, jakby chcieli, próbują odwrócić pewne tematy w ten sposób, aby osoby, którym się to udaje, które mają pewną łatwość w poruszaniu się w sieci, korzystaniu z niej - musiały się tłumaczyć. To jeden z takich przykładów. Może pani zobaczyć, ile razy w przeciągu ostatniego pół roku tłumaczyłem się w mediach mniej lub bardziej szczegółowo z kwestii, które są całkowicie nieprawdziwe. Cieszę się, że udało nam się stworzyć zgrany zespół z Pawłem Rybickim, zespół młodych ludzi, pełnych pasji, z którymi robiliśmy kampanię w sieci. Sami nie odnieślibyśmy sukcesu w internecie, gdyby w prace nie zaangażowały się osoby, które z własnej inicjatywy wspierały Prawo i Sprawiedliwość. Udało nam się stworzyć oficjalne materiały, bardzo nowoczesne, które zostały doskonale przyjęte przez wyborców. Ostatnie życzenia świąteczne pani premier i rządu, które były pomysłem Ani Plakwicz i Piotra Matczuka z Centrum Informacyjnego Rządu, rozeszły się także w dobrym tempie, zebrały dobre recenzje i nie jest to zasługa hejterów, ale wielu osób, które są aktywne w sieci. Angażują się bez żadnych etatów, bez żadnych stawek. Prawo i Sprawiedliwość wygrało obie kampanie wyborcze pozytywnym przekazem i będziemy to kontynuować.

Jak się współpracuje z premier Beatą Szydło?
Bardzo dobrze. Pani premier skupiła w kancelarii wokół siebie drużynę, która bardzo dobrze ze sobą współpracuje. Ta współpraca z panią premier, z panią Elżbietą Witek jest naprawdę owocna.

Jestem przekonany, że rząd PiS będzie realizował program - po pierwsze, tutaj w Polsce program zmian i nie będzie nas on oddalał od UE

Ale jakoś trudno umówić się z politykiem Prawa i Sprawiedliwości na wywiad. Kiedyś było to znaczeni łatwiejsze, dzisiaj prawie niemożliwe.
Nasza rozmowa jest przykładem, że jest to możliwe. Umówiliśmy się na wywiad i realizujemy go w ciągu niecałych 24 godzin od pani telefonu. Tylko dlatego, że wczoraj byłem w swoim biurze poselskim w Koszalinie, więc nie mogliśmy porozmawiać, bo przyjmowałem ludzi. Udało się dzisiaj.

Jest Pan wyjątkiem! Wielu dziennikarzy, których znam próbuje się umówić na wywiad z politykami Prawa i Sprawiedliwości, ale jesteście niedostępni. Jeszcze chwila i przyjdzie myśleć, że to jakaś zmowa!
Na pewno Prawo i Sprawiedliwość, większość rządowa i rząd, wzięły się do takiej pracy, jakiej, w moim przekonaniu, w ostatnich 25 latach nie było. Być może rzeczywiście nie wszyscy są osiągalni. Ale pierwsze sto dni rządów w takiej polskiej tradycji, kulturze politycznej, to był zawsze czas organizacyjny. Moim zdaniem podczas obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości nie było ani jednego takiego dnia danego nam przez opozycję a jednocześnie od razu przeszliśmy do bardzo ciężkiej pracy parlamentarnej równolegle z organizacją ministerstw, równolegle z organizacją komunikacji - to bardzo duże wyzwanie dla partii oraz rządu.
A propos tej ciężkiej pracy, o której Pan wspomniał, niektórzy podnoszą, że polega ona głównie na demolowaniu demokracji w kraju.
Ci niektórzy to partie opozycyjne oraz wpływowe dotąd grupy interesu, które od samego początku za cel postawiły sobie straszenie Polaków rządem Prawa i Sprawiedliwości. A które prawa, które wolności obywateli zostały w ciągu ostatnich dwóch miesięcy naruszone? Niech czytelnicy sami sobie odpowiedzą na pytanie, jak zmieniło się w ciągu ostatnich miesięcy ich życie? Które ich obywatelskie prawa zostały im zabrane? To taki zabieg propagandowy, którego używa opozycja. Próbują tworzyć taką atmosferę grozy, jaką tworzyli w latach 2005-2007, straszyli ludzi. A my często musimy odpowiadać na zarzuty, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Czyli wszystko, co zrobiliście z Trybunałem Konstytucyjnym jest zgodne z prawem, dobrymi obyczajami? Prezydent nie złamał konstytucji i w ogóle nie ma sprawy w tym temacie?
Wszystkie dotychczasowe działania rządu, większości parlamentarnej są zgodne z prawem. Przecież nawet jedna ze skarg skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy już przyjętej przez obecną większość parlamentarną w listopadzie została rozpatrzona negatywnie i stwierdzono w uzasadnieniu, że ustawa została przyjęta zgodnie z obowiązującym prawem.

No tak, ale Trybunał Konstytucyjny uznał również, że trzech sędziów wybranych w czerwcu zostało wybranych zgodnie z prawem. Prezydent ich ślubowania do dzisiaj nie przyjął. Za to przyjął w nocy ślubowanie od dwóch sędziów wybranych przez ten parlament.
W tej sprawie Trybunał Konstytucyjny wyszedł poza granice swojego konstytucyjnego umocowania, zresztą podejmował tę decyzję w składzie, który był zmieniany i ostatecznie wbrew przepisom prawa okrojony. Pamięta pani całe zamieszanie wokół tego, w jakim składzie TK ma orzekać w tej kwestii. Trybunał podejmował zresztą decyzję we własnej sprawie, w sprawie ustawy, którą sędziowie sami tworzyli za poprzedniego rządu.

Czyli krótko mówiąc: prezydent akceptuje decyzje Trybunału Konstytucyjnego, jeśli dotyczy sędziów wybranych przez PiS, ale nie akceptuje, jeśli dotyczy sędziów wybranych przez dzisiejszą opozycję. Raz Trybunał Konstytucyjny jest dobry, raz nie - zależy, czy jego orzeczenie jest po myśli Prawa i Sprawiedliwości, czy nie. Nie uważa Pan, że te przepychanki przestały być zabawne? Przecież ludzie to wszystko widzą.
Pierwszy raz została wybrana większość w polskim parlamencie, która zapowiadała zmiany dotychczasowego sposobu rządzenia. Większość społeczeństwa uznała, że osiem lat rządów Platformy to czas oderwania się władzy od rzeczywistości, od realnych problemów Polaków. O Trybunale powiedziano już kilkadziesiąt, kilkaset razy wszystko: był podjęty niezgodnie z konstytucją wybór sędziów za czasów PO, Prawo i Sprawiedliwość chciało tę sytuację odwrócić, naprawić. Mamy nową ustawę związaną z funkcjonowaniem Trybunały Konstytucyjnego i myślę, że ta ustawa usprawni działanie TK.

Powiedział Pan, że po raz pierwszy w wolnej Polsce jakaś partia wygrała wybory tak, że ma większość w Sejmie - zgadza się. Ale też po raz pierwszy w wolnej Polsce po 30 dniach nowych rządów, 50 tysięcy ludzie wyszło na ulice.
Nie zdarzyło się też, żeby w ciągu pierwszych 50 dni nowa większość parlamentarna wzięła się do takiej pracy, jak my. Już blisko trzydzieści ustaw zostało przeprowadzonych przez parlament. Przypomnę, że za poprzedniej władzy w tym samym czasie zostało przeprowadzonych sześć ustaw, a na przeprowadzenie trzydziestu parlamentowi były potrzebne cztery miesiące. Narusza to interesy wielu dotąd wpływowych grup. Organizatorami tej manifestacji, o której pani mówi, było kilka partii politycznych, na jej czele szło kilku liderów partyjnych.
Organizatorem był Komitet Obrony Demokracji, a nie partie polityczne. A że szli z nimi politycy, szli - może myślą tak samo, jak organizatorzy. Pewnie gdyby sytuacja była inna, wy byście się też znaleźli na ulicy razem z KOD-em.
Wiem, że w wielu miastach manifestacje były organizowane przez polityków. W Koszalinie na czele manifestacji był pan poseł Gawłowski, parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej. Co do tego, że ma to formę polityczną, jest organizowane przez polityków - nie ma żadnej wątpliwości. Jesteśmy świeżo po opublikowaniu taśm, na których pan Schetyna, jedyny kandydat na szefa Platformy Obywatelskiej, mówi, że wyprowadzi ludzi na ulice.

Panie pośle, znam wiele osób, które nie głosowały ani na Nowoczesną ani na Platformę, ale właśnie na Prawo i Sprawiedliwość i ci ludzie poszli na te manifestacje. Nie dlatego, że ich do tego namawiał pan Petru czy pan Schetyna, ale dlatego, że spodziewali się po waszych rządach czegoś innego: reform, a nie czystek personalnych i majstrowania przy Trybunale Konstytucyjnym.
Proszę zwrócić uwagę, że mówię o organizatorach, a nie o wszystkich osobach, które poszły w tym marszu. Ludzie mają prawo brać udział w takich manifestacjach i to jest najlepszy dowód, że w Polsce mamy demokrację. Pokojowy sposób przeprowadzenia tych manifestacji, ich zabezpieczenie przez służby mundurowe - to najlepszy dowód, że żadne wolności nie zostały obywatelom zabrane. A takie hasła były pod płaszczykiem tych marszy propagowane. Jeśli są jednak takie przypadki, o których pani mówi, to efekt atmosfery strachu, którą rozbudzili, co do tego nie ma żadnej wątpliwości, politycy opozycji. Pewne nieprawdziwe tezy są stawiane w związku z ustawami, które nawet jeszcze nie były przeprowadzane przez Sejm. Rząd musiał się tłumaczyć przed opinią publiczną np. za ustawę antyterrorystyczną, której nie ma jeszcze nawet projektu. Opozycja taką przyjęła strategię: straszenia. I jest pewna grupa osób, która uległa tej histerii.

Większość rządowa i rząd wzięły się do takiej pracy, jakiej, w moim przekonaniu, w ostatnich 25 latach nie było

Ale wie Pan, z drugiej strony, jak ludzie patrzą na Sejm, w którym ustawy przepycha się po nocach, na prezydenta, który ślubowanie nowych sędziów przyjmuje po północy, niektórzy twierdzą zresztą, że to w ogóle uwłacza powadze tego urzędu - to mają prawo się obawiać, przypuszczać, że dzieje się coś złego. To raczej nie jest normalne, żeby nowe prawo stanowić w jeden dzień i kończyć pracę nad ranem. Po co nowa władza się tak spieszy? Przecież możecie te wszystkie ustawy przeprowadzić po ludzku.
Pani pewnie też obserwuje obrady Sejmu. Jeśli chodzi o pracę opozycji, mieliśmy do czynienia z wieloma wnioskami o przerwę, które przedłużały te obrady. Partia Ryszarda Petru nie złożyła żadnej ustawy w parlamencie, a jednocześnie złożyła ponad sto wniosków o przerwę podczas obrad Sejmu. Często głosowania były planowane na godzinę 12.00, potem na 14.00, potem na 16.00 ale składane kolejne wnioski przeciągały w sposób znaczący obrady. Opozycja wpierw składa wnioski o przerwę, następnie krzyczy, że obrady są przedłużane, że decyzje podejmowane są w nocy, o późnych porach. Oczywiście pytania, dyskusje, to coś normalnego w demokracji - tak wygląda debata w państwie demokratycznym, ale w moim przekonaniu to działanie przedłużające obrady Sejmu do wieczora to celowa gra polityków opozycji i kolejna odsłona budowania atmosfery strachu.

Jeśli posłowie mieli kilka godzin, aby zapoznać się z nową ustawą, to rzeczywiście mogli mieć obawy, co do jej zawartości. Może stąd ten strach. Ale zostawmy już ten temat. Też Pan uważa, jak posłanka Pawłowicz, że media publiczne powinny być mediami rządowymi?
Wiele wypowiedzi posłów Prawa i Sprawiedliwości, to ich wypowiedzi prywatne. Przy klubie, który liczy ponad 230 posłów trudno, żeby wszystkie nagrane przez dziennikarza słowa polityka, i te oficjalne i te mniej oficjalne, były oficjalnymi stanowiskami kluby parlamentarnego, a tym bardziej oficjalnymi stanowiskami popieranego przez danego polityka rządu. Tak nie jest.
Ale mała ustawa medialna, którą przegłosowaliście w Sejmie prowadzi przecież do takiej właśnie sytuacji. Pani Pawłowicz wymienia nawet dziennikarzy, którzy powinni odejść z telewizji.
Mówi pani o internetowym wpisie pani poseł Pawłowicz?

Dokładnie.
Uważam wpisy w internecie pani poseł Pawłowicz za jej prywatne zdanie. Wiem, że jeden z tych wpisów był potraktowany bardzo na serio przez sporą część internautów. Potem pani poseł Pawłowicz odnosiła się do niego tłumacząc, że to był żart. Pomimo, iż to był żart, ja nie podpisałbym się pod tymi słowami.

Minister Witold Waszczykowski udziela wywiadu niemieckiej, bardzo poczytnej gazecie i też rzuca niby żartem o cyklistach i wegetarianach. Wszyscy jakoś skorzy jesteście do żartów w tym Prawie i Sprawiedliwości.
Minister Waszczykowski też prostował swoje wypowiedzi, które zostały w jednym czy drugim wywiadzie zinterpretowane inaczej, niż pan minister mówił - to po pierwsze. Po drugie - co do tej wypowiedzi, do której się pani odnosi, sam minister Waszczykowski przyznał, że sformułowanie, którego użył, nie było zbyt fortunne.

Nie uważa Pan, że trochę wstyd, kiedy w kolejnych wywiad minister spraw zagranicznych tłumaczy się z poprzednich wywiadów?
Uważam, że wstydem jest, iż minister Waszczykowski musi się tłumaczyć z przeinaczonych na zachodzie czy w mediach polskich wypowiedzi dziennikarzy, w oparciu o które często powstaje jednostronny i nieprawdziwy obraz Polski. Wstydem jest, że są dziennikarze, którzy prowadzą blogi na niemieckich portalach internetowych, opisują jedną stronę sporu politycznego w Polsce. Proszę zauważyć, że minister Waszczykowski często zaczyna wywiady od tłumaczenia tego przeinaczonego obrazu.

Pan jest osoba młodą, co Pan sobie myśli czytając zachodnie media, które porównują nas do Rosji putinowskiej, do Węgier, czy zastanawiają się, jaki był sens wprowadzania nas do Unii Europejskiej?
Jak pani zauważyła, jestem osobą młodą, często korzystam z internetu, czytam portale czy komentarze zagraniczne i proszę mi uwierzyć, ten przekaz, który pojawia się w mediach tradycyjnych jest różny od tego przekazu, który pojawia się w internecie. Pojawia się wiele pozytywnych komentarzy dotyczących Polski w opiniotwórczych mediach zagranicznych, z tym, że nie są już one w Polsce cytowane. Nie zapominajmy, że zagraniczne media poprzez wypowiedzi polityków opozycji czy dziennikarzy często widzą tylko jedną stronę tego sporu. Brakuje w tych artykułach drugiej strony. To też nasze zadanie, zadanie rządu, żeby ten przekaz do zagranicznych mediów był sprawniejszy, żeby zachód znał koncepcje rządu i większości parlamentarnej.

Minister Waszczykowski miał taką okazję i wyszło, jak wyszło. Nie boi się Pan, że Polska zostanie zepchnięta w UE na margines? Że straci swoje dotychczasową pozycję?
Jestem przekonany, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie realizował program - po pierwsze tutaj w Polsce program zmian i nie będzie nas on oddalał od UE. Mamy kilka tygodni nowych rządów i prosiłbym o danie rządowi pani premier Beaty Szydło tych stu dni na wprowadzenie nowych ustaw, które PiS zaproponowało. My też z nowym rokiem będziemy pracować nad przekazem rządowym, przekazem bardziej ofensywnym, tak żeby głos rządu był lepiej słyszalny. I jestem przekonany, że te działania wzmocnią nasz głos także za granicą, wzmocnią polską pozycję. Towarzyszyłem pani premier podczas jednego ze szczytów w Brukseli i oprócz tych, jak mówię często cytowanych, ale pojedynczych artykułów, jakie ukazują się w prasie zagranicznej, nie odczułem, aby pozycja Polski podczas tych spotkań była mniejsza. Polska jest organizatorem w tym roku Szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży…

Ale te decyzje zapadły za rządów Platformy.
Tak, ale jestem przekonany, że te wydarzenia organizowane przez rząd Premier Beaty Szydło będą dobrą reklamą Polski za granicą i dobrym czasem dla naszego kraju.

Wideo

Materiał oryginalny: Szefernaker: PiS nie zatrudnia hejterów. Wygraliśmy pozytywnym przekazem, chcemy to kontynuować - Polska Times

Komentarze 66

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hejt
skOncz kOles klamac . za dlugO siedze na sieci zeby nie zauwazyc cO sie dzieje Od jakiegOs czasu !!!!!! klamiesz i patrzysz ludziOm w Oczy . ale tO typOwe dla partii ktOra tak Oszukala ludzi . tylkO ze tO sie zemsci na was ,nie na kaczynskim . bO ten kOles tO stary satrapa i Obawiam sie ze nie ma wszystkich klepek. pOzdrO
z
zak1953
dawno nie czytałem tak "rzetelnego" tekstu.
a
art
Cekawe jest to, że przez całą kampanię kaczor siedział cicho i nawet Macierewicza uwiązał na łańcuchu, żeby nie palnął jakiegoś debilstwa....wszystkie siły zmobilizowane żeby pokazać "ludzką twarz partii"...a po wygranej: Smoleńsk, zawlaszczenie mediów, zniszczenie trybunału, Maciarewicz, religia na maturę, parę prezentów dla kościoła, pierd*** się jeszcze z 200 pomników wielkiego Lecha, z 5 katedr-muzeum JPII, no i jeszcze beatyfikacja Błasika-kamikadze smoleńskiego i kanonizacja byłej pary prezydenckiej...oto prawdziwa lista PIS
z
zero
pis wkrótce zmieni mu twarz na mordę
R
R.Radom
Raczej wygrali kłamstwami i oszustwem a nie...
Jezu jak można tak z ludzi robić debili?
G
Gość
...czyli Poputczykom i Sprzedawczykom tawariszcza prezessimusa Prywislanskiego Kraju. Ale oni już tak mają. Kiedyś PiS będzie skomleć przed Narodem o łaskę.
r
rebeliant
u nich to w genach!.
a
adam
Dlaczego oni nas wciąż oszukuja?!
t
tomek
..... prawda, ten sam pan w kampanii wyborczej, jako szef młodzieżówki Pis w rozmowie w TV wygadał się że w internecie udziela się 3000 hejterów z naszego zaplecza młodzieżowego. Fakt, mówił że nie pobierają wynagrodzenia a społecznie piszą ,,brudy'' na Komorowskiego i PO, także panie sekretarzu stanu z tym pozytywnym przekazem Pis nie do końca jest prawda.
T
Tyta
eben.

;-)
fajnyj niydzieli Ci winszuja
a
antyPO
Wyłapać, osądzić i do pierdla!!!!
k
karlus
Mosz recht! Der Klügere gibt nach!
;-)
c
cinkciarz
"PIS nie zatrudnia" hejterów. A nosek jak u Pinokia
G
Gość
to widać, słychać i czuć!Wycięty z Szechtera!
t
taki Sandam
robi to bez pieniędzy, dla chwały Gazety Wyborczej i niemieckich obszczymórków
Dodaj ogłoszenie