Szczepionka AstraZeneca przeciwko COVID-19 dopuszczona na rynek Unii Europejskiej

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny
Fot. Robert Meerding / EC-Audiovisual Service
Decyzja o dopuszczeniu do obrotu produktu brytyjsko-szwedzkiego koncernu farmaceutycznego została ogłoszona w piątek po południu przez Europejską Agencję Leków (EMA).

Jak powiedziała podczas konferencji prasowej dyrektor wykonawcza Europejskiej Agencji Leków, dopuszczenie do obrotu kolejnej szczepionki przeciwko COVID-19 daje możliwość na skuteczniejszą walkę z pandemią.

- Zaledwie w ciągu roku udało się stworzyć, autoryzować i udostępnić pacjentom trzy szczepionki przeciwko chorobie, której wcześniej w ogóle nie znaliśmy. - podkreśliła Emer Cooke. - Żadna z nich nie jest perfekcyjna ani nie stanowi magicznego remedium na COVID-19, ale wszystkie razem stanowią narzędzie skutecznie walczyć z koronawirusem. - dodała.

Wcześniej w piątek przewodnicząca Komisji Europejskiej odniosła się do stanowiska firmy AstraZeneca w kontekście przyszłych dostaw szczepionki do państw członkowskich.

Ursula von der Leyen potwierdziła na antenie radia Deutschlandfunk, że koncern zobowiązała się do dostarczenia konkretnej liczby szczepionek w określonym terminie.

To reakcja na wywiad udzielony włoskiemu dziennikowi "La Repubblica" przez prezesa koncernu Pascala Soriota, który utrzymuje, że umowa podpisana z Unią Europejską zobowiązuje AstraZenecę jedynie do "dołożenia wszelkich starań" w zakresie produkcji i dostaw leku do państw członkowskich Unii Europejskiej.

To nie jedyna kontrowersja dotycząca szczepionki wyprodukowanej przez brytyjsko-szwedzki koncern we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim.

W czwartek wieczorem komisja medyczna ds. szczepionek w Instytucie im. Roberta Kocha doradzająca rządowi federalnemu Niemiec ogłosiła wstępnie, że produkt AstraZeneca nie powinien być podawany osobom powyżej 65. roku życia. Ostateczna rekomendacja niemieckiego ministerstwa zdrowia w tej sprawie ma się ukazać wkrótce.

Wcześniej zgodę na dopuszczenie na rynek Unii Europejskiej otrzymały szczepionki firm Pfizer/BioNTech oraz Moderna.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Materiał oryginalny: Szczepionka AstraZeneca przeciwko COVID-19 dopuszczona na rynek Unii Europejskiej - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
inż. Genetyk

Kto nie wierzy w naukę jego sprawa a nawet życie!

„Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński jest profesorem biologii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej.

Co powiedział: Proponowana technologia mRNA nigdy nie była stosowana u ludzi. Nie znamy skutków ubocznych, które mogą pojawić się po wielu miesiącach lub latach. Rządowi pseudoeksperci zapewniają, że produkt jest bezpieczny, ale żadnego dowodu nie dostarczają. Natomiast producent został zwolniony z odpowiedzialności za działania uboczne. Czyli wyprodukował coś, czego nie jest pewny. Preparat, nazywany „szczepionką”, jest produktem inżynierii genetycznej, w postaci konstruktu jakim jest zrekombinowany RNA. Jego zadaniem jest nie tylko pobudzenie naszego układu immunologicznego do wytworzenia przeciwciał na białko S koronawirusa, lecz również replikowanie się w naszym organizmie. Tak więc, obcy element genetyczny, super wirus, jakim jest konstrukt mRNA, będzie angażował aparat translacyjny naszego organizmu w celu wyprodukowania białka S, a także aparat replikacyjny, w celu namnożeniu aktywnych, wirusowych cząstek mRNA. W ten sposób autorzy tej „nowoczesnej technologii” poszli o krok dalej niż dotychczasowi producenci GMO. Przypomnijmy, że do otrzymywania GMO wykorzystuje się konstrukt DNA z obcym genem, który wprowadza się do komórek roślin lub zwierząt. Od tego momentu konstrukt ten żyje własnym życiem, na co eksperymentator nie ma już wpływu. Konstrukt ten jednak nie namnaża się w cytoplazmie, ani też nie podlega translacji. Konstrukt ten jedynie włącza się w dowolnych miejscach w genom gospodarza, w dowolnej liczbie kopii. Skutkuje to zmianą ekspresji genów oraz ich mutacjami. Ponadto, w odpowiedzi na stres, jakim jest ten obcy konstrukt DNA, w genomie biorcy pobudzone zostają transpozony, które również mogą zmieniać ekspresję genów i działać mutagennie. Również konstrukt mRNA ze „szczepionki” może zostać włączony do genomu, w tym przypadku ludzkiego i wywołać podobne efekty jakie występują u GMO. W odniesieniu do „szczepionki” na koronawirusa wprowadzone cząstki mRNA będą dodatkowo podlegać replikacji i translacji. Tak więc w „szczepionce” otrzymamy inwazyjną cząstkę, podobną do złośliwego wirusa lub złośliwych komórek nowotworowych, rzekomo dla naszego dobra. Osoby, które wahają się jeszcze przed przyjęciem tej genetycznej „szczepionki” niech uświadomią sobie, że po jej przyjęciu wprowadzą do swojego organizmu pasożytniczą cząsteczkę mRNA, podobną do wiroidów wykrytych do tej pory jedynie u roślin. Wiroidy roślinne nazywane są pasożytami transkrypcji, ponieważ przejmują one aparat transkrypcyjny swojego gospodarza, doprowadzając go,

w wielu przypadkach, do choroby lub śmierci.”

Dodaj ogłoszenie