Szczecińscy policjanci postawili na nogi funkcjonariuszy ze Słupska. Wzięto ich za "przebierańców" szykujących napad

Marcin Barnowski/gp24.pl
Słupskie radiowozy osaczyły jeden z radiowozów szczecińskich na ul. Tuwima. Nawet nie miał tablic rejestracyjnych.
Słupskie radiowozy osaczyły jeden z radiowozów szczecińskich na ul. Tuwima. Nawet nie miał tablic rejestracyjnych. Fot. Krzysztof Tomasik/gp24.pl
Funkcjonariusze z Zachodniopomorskiego tak niefrasobliwie przeprowadzali przez Słupsk swoje nowe radiowozy, że zostali wzięci za przebierańców szykujących napad na bank. Postawili na nogi słupską policję.

Wczoraj około godziny 15 cztery oznakowane radiowozy kia ceed zatrzymały się przed Invest-Bankiem na ul. Jagiełły. Wysiedli z nich mężczyźni ubrani po cywilnemu. Teraz już wiadomo: chcieli tylko coś zjeść.

Cztery policyjne kie przed bankiem zwróciły jednak uwagę słupszczan. W miasto poszła pogłoska, że coś się dzieje. I do nas dotarły sygnały od zaniepokojonych przechodniów. Jedni mówili, że był napad na bank, inni - że zamach terrorystyczny, jeszcze inni - że będzie jakaś manifestacja.

Zaczęliśmy sprawdzać te informacje, lecz okazało się, że słupska policja nic nie wie o swojej domniemanej akcji na ul. Jagiełły. Gdy słupscy funkcjonariusze po naszym telefonie uzmysłowili sobie, że przed bankiem stoją pomalowane w policyjnych barwach auta, które wzięły się tam nie wiadomo skąd, w dodatku kierowane przez "cywili", zorganizowali akcję.

- Zaszło domniemanie, że to przebierańcy, a w takich sytuacjach trzeba działać szybko. Natychmiast wysłaliśmy tam dwa nasze radiowozy - relacjonuje Jacek Bujarski, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Naoczny świadek akcji mówi, że gdy auta z ul. Jagiełły ruszyły, nasze ścigały je na sygnale ulicą Tuwima.

- Tam zatrzymali jeden z tych radiowozów. Wyglądało to groźnie. Jeden policjant wyskoczył z auta, dawał temu drugiemu jakieś znaki, na moment zablokowali ruch - opowiada słupszczanin.

Okazało się, że domniemani przebierańcy to jednak prawdziwi policjanci, którzy tylko przeprowadzali nowe radiowozy po odbiorze w Gdańsku do swojej jednostki w Szczecinie. Nie powiadomili jednak słupszczan o przejeździe kolumny, w dodatku nieprawidłowo zaparkowali, zatrzymując się przy banku na obiad. Dwa szczecińskie samochody jechały w dodatku bez tablic rejestracyjnych.

- Policjanci ze Szczecina tłumaczyli się, że te auta bez tablic jechały w środku kolumny. Po naszej interwencji przykręcili jednak tablice i dalej jechali już prawidłowo - mówi J. Bujarski.

Akcja będzie miała epilog. Słupska policja wyśle do Szczecina notatkę o incydencie. Maciej Karczyński, rzecznik KWP w Szczecinie, powiedział, że niefrasobliwym kierowcom grożą kary służbowe za naruszenie przepisów o ruchu drogowym. Nie potrafił nam wczoraj powiedzieć, czy niepoinformowanie słupskiej policji o transporcie radiowozów z Gdańska do Szczecina było naruszeniem procedur obowiązujących w policji.

- To też będziemy badać - zapewnił rzecznik.

Źródło:
Słupsk. Przebrani za policjantów chcieli napaść na bank? Nie, to szczecińscy funkcjonariusze postawili na nogi słupską policję - www.gp24.pl

Zobacz też na mmszczecin.pl: Koparka zmiażdżyła stopę 26-latkowi

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kandydat
"kie" a co to takiego te "KIE" pismaku marny...
P
Paweł
@Inga - dowcipy? Parafrazując stary dowcip o milicjantach: To żaden dowcip, tylko sama prawda, szczególnie jeśli chodzi o drogówkę
i
inga
a póżniej policjanci dziwią się, że o nich krążą dowcipy...
j
jajeczny
To doskonały przykład na mentalność niektórych "mundurowych". Wydaje się im, że jak już noszą mundur lub siedzą w radiowozie, to już im wszystko wolno - zwolnieni są z myslenia i przepisów obowiązujących innych "sapiens". Prawdziwe beztroskie smerfy. Jak już radiowóz, to może jechać bez tablić, stawać gdzie tylko się zachce i mieć wszystko w d... dziurce od rury wydechowej.
g
gość
Ale numer hehehe, dobre, tylko u nas chyba takie sytuacje się zdarzają
Dodaj ogłoszenie