Szczecin: Trudniej kupić wysokoprocentowe trunki, bo koncesje się wyczerpały

ika
(Stock)
W Szczecinie alkohol można kupić w 400 sklepach i 300 lokalach gastronomicznych. W kolejce po koncesję czeka 84 przedsiębiorców - zarówno małe rodzinne sklepiki, jak i wielkie sieciowe markety.

- Koncesje na sprzedaż alkoholu wyczerpały się. W kolejce średnio trzeba stać ze trzy lata - mówi Ryszard Słoka, sekretarz miasta. - Nie ma też już koncesji dla restauratorów.

Jeżeli w Szczecinie powstanie jakikolwiek nowy pub, będzie mógł oferować jedynie piwo i bezalkoholowe trunki.

W żadnym dużym mieście w Polsce nie ma kłopotów z uzyskaniem koncesji na alkohol, czy to przez sklep czy też przez lokal gastronomiczny. Wszystkie metropolie już dawno zwiększyły limity. Gdańsk ma ich dwa razy więcej niż Szczecin, Wrocław w 2005 roku zwiększył ilość koncesji z 550 na 700.

- Ilość limitów nie ma wpływu na ilość skarg mieszkańców - twierdzi Ryszard Słoka.

W Łodzi na chętnych czeka 100 koncesji, w Krakowie - 10, tyle samo w Zielonej Górze. W Śródmieściu Warszawy jest jeszcze wolnych 60 pozwoleń. W Poznaniu po zwiększeniu ilości koncesji wzrosła konkurencja między sklepami, co zdyscyplinowało przedsiębiorców.

W Szczecinie na jeden sklep monopolowy przypada 996 mieszkańców, w Poznaniu - 543 osób, podobnie jest w Gdańsku, Katowicach i Lublinie. Jeszcze gorzej wypadamy w statystykach jeżeli chodzi o punkty gastronomiczne. U nas na jedną restaurację oferującą trunki przypada 1328 mieszkańców, w Katowicach 640, w Poznaniu - 950, a we Wrocławiu - 992.

Koncesje za alkohol to także duże pieniądze, które w całości jako tzw. kapslowe przeznaczane jest na walkę z patologiami związanymi z alkoholem i narkotykami w naszym mieście. Szczecin za ich sprzedaż w ubiegłym roku otrzymał 7,6 mln złotych, Poznań - 10 mln zł we Wrocławiu było to 9,5 mln zł.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sanders

Uzupełniając powyższą wypowiedź, za Gazetą Wyborczą

W Szwecji w sklepach spożywczych można kupić tylko piwo zawierające do 3,5 proc. alkoholu. Po trunki mocniejsze trzeba iść do sklepu monopolowego. Jest ich w całym kraju 490. Właścicielem wszystkich jest państwo. Nie sprzedaje się w nich alkoholu ludziom poniżej 20. roku życia, są zamknięte w niedziele, a dopiero od 2002 roku pracują w soboty - tylko do południa.

W Malmoe, mieście liczącym ok. 270 tys. mieszkańców, nie może być więcej niż siedem punktów sprzedaży wódki. W Goeteborgu, który można przyrównać do Poznania, jest nie więcej niż 10 punktów.

K
Krajan from Lund

TO malo??? ciekawe co Polacy powiedzieliby gdyby mieli tyle sklepow monopolowych co w Lundzie (Szwecja) gdzie mieszkam. Po pierwsze to tu nie kupisz alkoholu w sklepie tylko w Systembolaget (monopolowy), po drugie sklepy te sa otwarte tylko do godziny 18.00, w niedziele zamkniete, po trzecie sklepow tych w 100 tysiecznym lundzie jest nie wiecej jak 10.

Dodaj ogłoszenie