Szczecin: Podziemne wody na Podzamczu. Jezdnia zaczyna się zapadać

Marek Rudnicki
Dziś zapadnięcia w jezdni ulicy Panieńskiej nie są jeszcze duże. Jeśli nie zlikwiduje się przyczyn ich powstawania, pojawiać się będą non stop.
Dziś zapadnięcia w jezdni ulicy Panieńskiej nie są jeszcze duże. Jeśli nie zlikwiduje się przyczyn ich powstawania, pojawiać się będą non stop. Fot. Marcin Bielecki
Ulica Panieńska wyłożona jest starą kostką brukową. Przed laty, po wielu interwencjach "Głosu" miasto przełożyło bruk wykorzystując pieniądze na Zlot Żaglowców. Jezdnia była już wówczas w fatalnym stanie. Dziś ponownie zaczyna się zapadać.

- Nigdy tego dobrze nie zrobiono - uważa Jerzy K., który parkuje tu od kilku lat. - Kostkę fizycznie przełożono obracając kamienie o 180 stopni. Efekt jest taki, że jest trochę równiej, ale tylko trochę. Nadal przejeżdżając tędy każdy samochód wpada w drgania. Jeździłem po drogach wyłożonych kostką w Szwecji i Norwegii. Tam jakoś jedzie się bez kłopotów, można więc ułożyć ją porządnie.

Przełożenie kostki, to jedna sprawa, a zapadanie się ulicy, to już problem poważniejszy. Przyczyną może być spływająca w kierunku Odry woda ze wzgórza zamkowego. Po wojnie nie odbudowano przedwojennych drenów odwadniających, a te, które były zdewastowano. Wspomina o nich Wojciech Kubicki, pierwszy dyrektor hotelu Arkona wzniesionego na Podzamczu pod koniec lat 60.

- Zaczęto jego budowę na fundamentach dwóch przedwojennych kamienic nie bacząc, że jego środek przypada na starej uliczce Kurza Stopka - opowiada. - Architekci zwracali uwagę na ten fakt, jak również na to, że w miejscu jego lokalizacji spływały podziemne wody do Odry.

Ale ktoś uparł się jednak, że musi stanąć właśnie tu, w połowie odległości między basztą a ratuszem. Posadowiono więc go na wkopanej na dwa piętra pod ziemię betonowej wannie, którą podziemne strumienie powinny opływać. Nic to nie dało. W piwnicach zawsze zbierała się woda, z którą był wieczny kłopot.

Jeśli tak mocny obiekt miał kłopoty z wodą, jest prawdopodobne, że dziś wypłukuje ona również ziemię pod ulicą. Stąd jej zapadanie. To, że od strony wzgórza zamkowego stoją wybudowane na starych fundamentach nowe kamieniczki, sytuacji nie zmieniło. Nikt bowiem przedwojennych drenów nie odbudował.

- Nawierzchnia ulicy Panieńskiej podlega gwarancji - twierdzi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego i obiecuje: - Zapadnięcia zostaną usunięte w tym tygodniu. Trudno określić przyczynę zapadnięć. Najprawdopodobniej ich przyczyną jest osiadanie gruntu po robotach związanych z przyłączami wodno - kanalizacyjnymi do budynków.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~bogdan~

SLUSZNA RACJA ZAMKNAC CALE PODZAMCZE I TERENY PRZYLEGLE DLA SAMOCHODOW .BO TO ONE NISZCZA ULICE NA CALYM SWIECIE JEST ZE STARE MIASTO JEST TYLKO DEPTAKIEM Z KAFEJKAMI I PAMIATKAMI .TYLKO PROBLEM JAK BY DOJECHAL NAIWIEKSZY NIERUB PO KRYSTKU MARSZALEK I JEGO SWITA .NO CHYBA ZE NA LEKTYCE BY DOSZEDL SIEDZAC.

g
gk

A może w ogóle zamknąć całe Podzamcze dla ruchu samochodowego - łącznie z Panieńską, Rynkiem itp.? Może wtedy zacznie ono być chociaż namiastką czegoś, co mogłoby kiedyś być wizytówką miasta i ulubionym miejscem na spacery, a nie jednym wielkim parkingiem dla pracowników okolicznych biur, w tym redakcji Głosu, który zaciekle walczy o to, żeby broń Boże nie urwać sobie zawieszenia na ulicach Podzamcza albo żeby przewracający się płot (oczywiście na Podzamczu) nie uszkodził samochodu. W całym mieście jest wiele dziur w jezdniach, przewracających się płotów, drzew itp., a w "Głosie" zazwyczaj pisze się o tych, które przeszkadzają redaktorom, a raczej ich pojazdom w dojeździe do pracy, czyli na Podzamczu... interesujące...

Zaparkować można spokojnie pod Trasą Zamkową - zawsze można tam znaleźć wolne miejsce. Niestety trzeba jeszcze mieć odrobinę chęci, żeby przejść się kilkadziesiąt metrów... bo przecież trzeba wjechać bryką prawie do samego sklepu albo biura.

Dodaj ogłoszenie