Szczecin: Dr Barbie skazana na więzienie

Mariusz Parkitny
Rok więzienia dla Małgorzaty Adamczyk, bohaterki największej afery w historii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. Aby dostać dyplom lekarza posłużyła się sfałszowanymi podpisami kilkunastu profesorów.

Wyrok zapadł dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Szczecinie. Adamczyk nie przyszła do sądu. Mieszka prawdopodobnie w USA lub RPA. Podobno prowadzi tam klinikę.

- Nie wykazała się wiedzą z 16 przedmiotów. Takie zachowanie woła o pomstę do nieba. Jak można mówić o znikomej szkodliwości czynu, skoro lekarz to osoba zaufania publicznego, w którego ręce składamy nasze zdrowie i życie - grzmiał sędzia Bartosz Bytniewski-Judasz.

Ma szczęście, że tylko rok

Adamczyk ma też trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Musi pokryć część kosztów procesu. I tak może mówić o szczęściu. Z powodu upływu czasu przedawniła się większość zarzutów, o które oskarżyła ją prokuratura. Dlatego sąd skazał ją tylko za jedno przestępstwo - posługiwanie się lewymi dokumentami, czyli czterema kartami egzaminacyjnymi ze sfałszowanymi podpisami profesorów. Ale już zarzut samego wyłudzenia dyplomu i stażu lekarskiego oraz grożenia dziennikarce telewizyjnej trzeba było umorzyć.Prokurator Bartłomiej Skurcz chciał dla oskarżonej dwóch lat więzienia.

- Działała z niskich pobudek. Nigdy nie wyraziła skruchy. Jedyną okolicznością łagodzącą jest to, że nie była wcześniej karana - wyliczał.

Przyznał jednak, ze nie ma dowodu, że to Adamczyk osobiście sfałszowała podpisy.

- Ale miała świadomość, ze zanosi sfałszowane karty, bo przecież nie zdała tych egzaminów - wyjaśniał sędzia Bytniewski-Judasz.

Fałszywe podpisy

Historia Adamczyk, nazwanej przez media dr Barbie to gotowy scenariusz tragifarsy. Aby ją zrozumieć trzeba się cofnąć do lat 80. Wtedy studia na PAM w Szczecinie rozpoczyna Małgorzata Adamczyk. Wyróżnia się urodą i inteligencją. W wolnych chwilach dorabia jako modelka. Szybko dostaje indywidualny tok studiów.

W międzyczasie zostaje mamą. Bierze urlop dziekański. W 1992r, kończy studia. Do dziekanatu przynosi karty egzaminacyjne z trzeciego, czwartego, piątego i szóstego roku. Są tam zaliczenia ćwiczeń i egzaminów. Wszystkie pozytywne potwierdzone podpisami szesnastu profesorów. 24 czerwca 1992r. dostaje dyplom lekarza.

Razem z mężem otwiera luksusowy jak na tamte czasy gabinet ginekologiczny i klinikę poprawiania urody w Szczecinie. Prowadzą też dwie restauracje. O Adamczykach robi się głośno. Ale na PAM już huczy, że dr Barbie mogła wyłudzić dyplom, bo część profesorów nie przypomina sobie, aby u nich zdawała. Ówczesny dziekan nie decyduje się jednak zawiadomić prokuratury. Dzisiaj zachowanie ówczesnych władz uczelni wytknął sąd.

Piersi młodej Szwedki

Bomba wybucha w 1995r. Szwedka, która w klinice Adamczyków chciała poprawić sobie piersi oskarża ich o błąd w sztuce. W mediach ukazują się zdjęcia kobiety mającej rzekomo cztery piersi. Potem okaże się, że to normalny stan po zabiegu. Dr Barbie nie ma nic wspólnego z operacją, ale dziennikarze już zaczynają sprawdzać informacje o jej dyplomie. Prokuratura wszczyna śledztwo i w 1996r. oskarża ją o wyłudzenie dyplomu lekarza, posługiwanie się sfałszowanymi kartami egzaminacyjnymi i groźby.

W trakcie pierwszego procesu Adamczyk wyjeżdża za granicę. Długo nie wraca. Sąd każe ją aresztować na pół roku. Adamczyk wraca dopiero w 2006r., gdy dostała list żelazny, że nie zostanie aresztowana. Rusza drugi proces. Łącznie trzydzieści rozpraw. Adamczyk zapowiada, że ujawni spisek, którego ofiarą rzekomo padła. Twierdzi, że w zarzuty wrobili ją zawistni lekarze, prokuratura i dziennikarze.

- Żadnego spisku nie było - ocenił dzisiaj sędzia Bytniewski-Judasz.

A kolejni świadkowie pogrążają dr Barbie. Profesorowie nie przypominają sobie, albo są pewni, że Adamczyk nie zdawała u nich egzaminów. Także specjalista od podpisów stwierdzi, że przynajmniej część z nich była na pewno sfałszowana. Mimo zapowiedzi Adamczyk nie pokazuje swojego indeksu, w którym miały być oryginalne podpisy profesorów. W niejasnych okolicznościach z akt sądowych giną też karty egzaminacyjne. Na uczelni znikają protokoły z egzaminów Adamczyk.

Bałagan na PAM

W trakcie procesu wyszło na jaw, że na PAM panował bałagan z obiegiem egzaminacyjnych dokumentów. Choć to niedozwolone studenci otrzymywali w dziekanacie protokoły egzaminacyjne, które mieli zanieść wykładowcom. Dostawali je głównie studenci z indywidualnym tokiem nauki. Jak Adamczyk.

- Ona powinna zostać uniewinniona. Opinie grafologa nie są wiarygodne. Będziemy się odwoływać - zapowiedział po wyroku mec. Andrzej Marecki, obrońca dr Barbie.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
I met dr Barbie, personally. I actually did accounting for her medi clinic. She is a very sad person who needs a lot of help but sadly she won't go to see someone to help her. I don't know if she is still here in Cape Town. Quite a character.
S
Sissy
A ja nie rozumiem, jak można podrobić 16 podpisów w indeksie, karcie egzaminacyjnej i protokole egzaminacyjnym? Przecież studenci nie mają dostępu do protokołów, bo te są wypełniane na miejscu!!!
j
ja
W świetle obowiązujacego prawa jest przestępca a nie lekarzem. Jak mógł zapaść taki smieszny wyrok ?
p
pamprofesor
Taki wyrok jest wyjątkowym skandalem, ten Sąd praktycznie "załatwił" tej pani dyplom lekarza za 3 lata. Jeżeli udowodniono fałszerstwo aż tylu egzaminów to o jakim dyplomie i zakazie tu mówić. Powstaje pytanie ilu takich lekarzy nas leczy? co na to Minister Zdrowia. Co można powiedzieć o prawniku, który chce dopuścić do praktyki lekarskiej osobę ze sfałszowanymi egzaminami a więc i dyplomem. Bezwględnie należy przywrócić w Kodeksie obowiązek dochodzenia prawdy zarówno przez Sądy jak i adwokatów inaczej wygrywać będą majętnialbo udatni kłamcy. Pomorska Akademia Medyczna powinna zdecydowanie zażądać u nieważnienia tego typu dyplomów.
~edek~
Trzyletni zakaz wykonywania zawodu? A jaki ona ma zawód? To żeby zostać lekarzem wystarczy podrobić podpisy i odczekać 3 lata?
j
john.can.
slyszalem tu w kanadzie ze jakas polska lekarka w rpa przyprawia 4 piersi czarnym i im sie to bardzo podoba bo lubia miec duzo dzieci .A tak na powaznie ,podrobila 16 wpisow do indeksu dostala dyplom i nic ,a gdzie izba lekarska ? 3 lata zakaz ? no wiecie co,to tylko takie parodie w Polsce nie wiem czy smiac czy plakac .
Dodaj ogłoszenie