Synod biskupów: W relacji końcowej znajduje się krytyka gender. Słowa o rozwodnikach bywają niejasne

Magdalena Nałęcz AIP
Alessandra Tarantino
W sobotę wieczorem ogłoszono przyjęcie relacji końcowej z synodu biskupów. Dokument, który liczy 94 punkty, został poddany głosowaniu przez uczestników zgromadzenia i zaaprobowany w całości. Po ogłoszeniu wyniku papież Franciszek podkreślił, że rolą zwołanego zgromadzenia było m.in."zachęcenie wszystkich do docenienia, jak ważne są rodzina oraz małżeństwo między mężczyzną i kobieta".

Dziś biskupi z całego świata, którzy przez trzy tygodnie obradowali podczas synodu, będą opuszczali Watykan. W sobotę wieczorem przyjęto relację końcową ze zgromadzenia. Dokument, który liczy 94 punkty, został poddany głosowaniu przez jego uczestników i zaaprobowany w całości. Komentatorzy spierają się, czy najbardziej kontrowersyjne zapisy relacji otworzą furtkę pozwalającą na udzielanie komunii osobom rozwiedzionym, które żyją w powtórnych związkach.

- Synod nie zmienił dotychczasowej dyscypliny sakramentu Eucharystii. Po prostu Kościół będzie stosował te same kryteria dopuszczenia do Eucharystii, jakie obowiązywały do dzisiaj – powiedział bp warszawsko-praski Henryk Hoser w rozmowie z telewizją Salve. Jak przyznał, kontrowersyjne punkty „otwierają pewne perspektywy” i będą wymagały „doprecyzowania” sformułowań.

Najbardziej sporny punkt, za którymi opowiedziało się 178 biskupów, czyli tylko o jeden więcej, niż wymagano, dotyczy podejścia do osób rozwiedzionych i żyjących w powtórnych związkach małżeńskich. Część biskupów podczas synodu postulowała, że należy rozważyć możliwość dopuszczania ich do sakramentu komunii świętej w wyjątkowych przypadkach. W relacji końcowej powołano się na adhortację papieża Jana Pawła II „Familiaris consortio”, w której papież Polak stwierdził, że istnieje „różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne”

Opierając się m.in. na tej refleksji, w dokumencie zawarto następujące słowa: „Dlatego też, podtrzymując normę ogólną, trzeba uznać, że odpowiedzialność w odniesieniu do pewnych działań lub decyzji nie jest taka sama we wszystkich przypadkach. Rozeznanie pasterskie, uwzględniając prawidłowo uformowane sumienie osób, musi czuć się odpowiedzialne za te sytuacje. Również skutki popełnionych czynów nie muszą być takie same w każdym przypadku.”

- Niektórzy uważają, że ze względu na obecne w tekście „rozeznanie” być może są jakieś możliwości wyjątków w tej zasadzie. Natomiast trzeba powiedzieć, że w praktyce Kościoła wyjątki stosuje się w stosunku do prawa kościelnego kanonicznego, ale nie objawionego – skomentował drażliwy punkt dokumentu w telewizji Salve abp Hoser.

Jeszcze przed sobotnim głosowaniem austriacki kardynał Christoph Schönborn stwierdził, że „niektórzy ludzie będą zawiedzeni”, ponieważ w dokumencie bardzo mało miejsca poświęcono homoseksualistom. Powtórzono w nim stwierdzenia zawarte w ubiegłorocznej relacji posynodalnej, zgodnie z którymi nie ma podstaw do tworzenia analogii między związkami homoseksualnymi a małżeństwem i rodziną. W dokumencie jednocześnie zapewniono, że każda osoba, niezależnie od orientacji seksualnej, musi być „szanowana”. Jak przyznał Schönborn, kwestia osób homoseksualnych jest „zbyt delikatna” dla biskupów z wielu stron świata.

Jak jednak zauważa korespondent BBC Caroline Wyatt z Rzymu, papież w sobotnim przemówieniu skrytykował osoby, które „mają klapki na oczach” i jego wolą jest, żeby Kościół mniej oceniał ludzi, którzy „zeszli ze sprawiedliwej drogi” i okazywał im więcej miłosierdzia.

- Tekst jest bardzo bogaty. Zostało w nim przypomniane nauczanie Jana Pawła II i znajduje się w nim zachęta dla osób rozwiedzionych i żyjących w powtórnych związkach, żeby uczestniczyli w życiu Kościoła – powiedział w rozmowie z dziennikarką Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP. Podkreślił, że nie ma w nim zgody na przyjmowanie przez takie osoby sakramentu komunii świętej. W dokumencie znalazła się jednak „zdecydowana krytyka ideologii gender”, stwierdził Rytel-Andrianik.

Dokument przyjęty przez biskupów nie ma mocy prawnej. Taką będzie miała adhortacja, czyli papieski dokument duszpasterski, który podsumowuje synod, o ile głowa Watykanu zdecyduje się go wydać, do czego papież nie jest zobowiązany. - Na razie nie wiadomo, czy papież będzie publikował adhortację - dodał w rozmowie z AIP rzecznik KEP.

- Obrońcami doktryny nie są ci, którzy bronią jej litery, lecz ducha; nie idei, ale człowieka; nie formuł, lecz bezinteresownych Boskich miłości i przebaczenia - powiedział papież Franciszek w sobotnim przemówieniu wygłoszonym po przyjęciu relacji końcowej synodu biskupów. Ojciec Święty podkreślił w nim, że podczas trzytygodniowego zgromadzenia biskupi mieli możliwość nieskrępowanego wyrażania swoich opinii, co było wypełnianiem idei synodu rozumianego jako miejsca, w którym nie znajduje się "wyczerpujących rozwiązań dla problemów" lecz widzi je "w świetle wiary" i "odważnie" się z nimi konfrontuje.

XIV zwyczajny synod biskupów został zwołany w Watykanie przez papieża Franciszka i rozpoczął się 4 października. W sobotę biskupi zaakceptowali relację końcową, a niedziela jest jego ostatnim dniem. Tematem zgromadzenia były „Powołanie i misja rodziny w Kościele katolickim i świecie współczesnym”. W ramach polskiej delegacji na synod pojechali przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, abp Henryk Hoser oraz bp Jan Wątroba, a jej audytorami z polskiej strony było małżeństwo Jadwiga i Jan Pulikowscy.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Synod biskupów: W relacji końcowej znajduje się krytyka gender. Słowa o rozwodnikach bywają niejasne - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

!

Widać, że im seksu brakuje, bo ciągle o nim mówią.

s
spokojny

Oczekiwania na natychmiastowe i radykalne reformy typu „kapłaństwo kobiet i żeniaczka dla księży” są nierealne. W kościołach ewangelickich wprowadzono to 300 lat temu i one też w Europie opustoszały i mają za mało chętnych do pracy. Z drugiej strony liberalizacja grozi pojawianiem się konserwatywniejszych odłamów typu lefebrystów. Czyli należy spodziewać się kontynuacji - ze stopniowymi, łagodniejszymi zmianami, które na Trzecie Tysiąclecie przygotowałyby Sobór Watykański Trzeci za jakieś 10-20 lat.

i
i

ciemny zabobon gangu czarnej sekty geszefciarzy

N
Niedosyt

Czy kościół nie ma większych problemów we współczesnym świecie ? Odnosze wrazenie , iż zabrakło trochę odwagi ,oraz zdecydowania .Jakby biskupi przeszli trochę obok prawdziwych problemów

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3