Świnoujście. Praca nad morzem to pogoń za dobrym zarobkiem

Anna Starosta
Kinga Kniot przyjechała z Trzeciewnicy. Mówi, że jej towar sprzedaje się bardzo dobrze. Ma okulary w cenie od 12 do 50 złotych. Pani Beata z budki Halibut prezentuje pysznego szaszłyka. 100 gram kosztuje 6 złotych.
Kinga Kniot przyjechała z Trzeciewnicy. Mówi, że jej towar sprzedaje się bardzo dobrze. Ma okulary w cenie od 12 do 50 złotych. Pani Beata z budki Halibut prezentuje pysznego szaszłyka. 100 gram kosztuje 6 złotych. Fot. Sławek Ryfczyński
Każdego lata do Świnoujścia przyjeżdżają tłumy. Nie tylko turystów, którzy wypoczywają nad morzem. Ściągają na wybrzeże także ci, którzy chcą zbić kasę.

Wszyscy zgodnie podkreślają, że to ciężka praca. Choć bywa miła. Zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy dzielą czas na obowiązki służbowe i wakacje.

- Do południa trzeba popracować, ale wieczorem mam czas dla siebie - mówi Marek Kolebka ze Szczecina, który sprzedaje pamiątki na promenadzie. - Poznałem fajnych ludzi ze Świnoujścia i w sumie całej Polski, którzy też pracują w wakacje. Razem się bawimy. Niekoniecznie całą noc, bo rano trzeba wstać do pracy.

Część pracowników przyjechała na sezon 2009 po raz pierwszy. Dopiero poznają miasto i rządzące nim reguły. Najlepiej jak mają okazję przylepić się do kogoś, kto jest weteranem pracy na świnoujskiej promenadzie.

- Teraz to już wiem do kogo uderzyć w każdej sprawie - mówi Jacek Odolewicz, który pracuje w smażalni ryb. - Kojarzę ludzi, którzy odpowiadają za muszlę koncertową, czy promenadę, albo utrzymanie porządku. Wiem komu zgłaszać problemy, interwencje. Sześć lat temu, jak po raz pierwszy tu pracowałem byłem zielony. Teraz chętne każdemu pomogę.

O zarobkach nie wszyscy mówią otwarcie. Jedni przyznają się ile zarabiają inni się z tym kryją. Większość pracuje na lewo. A jeśli już mają jakiekolwiek dokumenty, to nie wykazują one rzeczywistej pensji.

- To branża, gdzie zawsze ma się dodatkowe korzyści - mówią dziewczyny, które sprzedają lody. - Dostajemy premie, jak dobrze pójdzie sprzedaż. Zbieramy też napiwki. Mamy wystawioną świnkę, do której klienci wrzucają pieniądze. Czasem pytają na co je wydamy. Odpowiadamy, w zależności od tego kto pyta, że na książki albo na balangę - żartują dziewczyny.

Bogdan Ślęzak z Częstochowy sprzedaje watę. Stanowisko ma przy promenadzie (wejście na plaże od strony ulicy Trentowskiego). Przyjechał tu do pracy po raz pierwszy.

- Przez całą Polskę, ale o Świnoujściu słyszałem wiele dobrego - mówi mężczyzna. - Przyjeżdża tu wiele ludzi. Są zagraniczni turyści. Niestety ich obecność, a co za tym idzie nasze zarobki uzależnione są od pogody.

A ta nie rozpieszcza turystów. Czerwiec był zimny i deszczowy. W początkach lipca zaświeciło słońce, chociaż zdarzało się, że przykrywały je nie tylko chmury, ale nawet mgła.

- Przez resztę wakacji ma być niby pogoda typowo letnia: ciepło i słonecznie, od czasu od czasu przelotne opady - mówi Krystyna Małasińska, turystka z Wrocławia. - Przyzwyczailiśmy się jednak, że prognozy pogody w Świnoujściu nie zawsze się sprawdzają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie