Świnoujście: 78-latek popłynął jachtem do Rosji. Wróci dopiero za rok.

ha
Fot. Hanna Nowak
Szczecinianin Henryk Widera wypłynął dziś jachtem do Rostowa na rzece Don.

Pół roku zajmie mu samo pływanie. Reszta to czas spędzony w portach. O panu Henryku głośno było w ubiegłym roku, gdy rosyjskie służby zatrzymały go właśnie w Rostowie za brak zezwolenia na żeglowanie po ich wodach. Szczeciński żeglarz na znak protestu zaczął wtedy głodówkę. Sprawę opisywały media. Wysłał nawet list do Władymira Putina.

- W programie telewizyjnym Putin przyznał, że przepisy dotyczące zezwolenia są nieżyciowe i trzeba je zmienić - mówi z dumą pan Henryk.

Po liście rosyjskie służby kazały mu czekać do wiosny na zezwolenie.

- Bałem się, że mogę nie dożyć. W końcu mam już swoje lata. A nie chciałbym umrzeć na obcej ziemi - opowiada żeglarz. - Dlatego zdecydowałem się jednak przerwać podróż i wrócić do Szczecina.

Po powrocie złożył jednak wniosek o ponowne przyznanie wizy i nieszczęsnego zezwolenia. W czwartek dostał wiadomość od rosyjskiego ministra transportu, że potrzebne dokumenty otrzymał.

- Jestem bardzo szczęśliwy - mówił nam w świnoujskim jacht klubie "Cztery wiatry". - Płynę, żeby dokończyć to, co rok temu mi się nie udało.
Pan Henryk jest z zawodu muzykiem. W każdy rejs zabiera ze sobą skrzypce. - Nie mógłbym bez nich płynąć - mówi. - Już nie raz dzięki nim zarobiłem na życie podczas podróży.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie