Strajk nauczycieli 2019: Premier Mateusz Morawiecki apeluje do nauczycieli, by nie przeprowadzali protestu w trakcie egzaminów

Leszek Rudziński
Marek Szawdyn
Udostępnij:
Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do nauczycieli, aby nie przeprowadzali strajku w trakcie egzaminów. - Bardzo proszę, żeby nastąpiło powstrzymanie, bo ucierpią dzieci i rodzice – mówił szef rządu na antenie Polskiego Radia.

Morawiecki podkreślił, że rząd „przyspieszył podwyżki” dla pracowników oświaty i „będzie o tym myśleć w kolejnych latach”. - W tym roku będzie dwa razy po 5 proc. Warto zwrócić uwagę na to, że są samorządy, w których gestii jest wypłata dodatków motywacyjnych, funkcyjnych, za trudne warunki pracy. One czasami oszczędzają na nauczycielach, więc może to się czasami odkłada taką pewną myślą czy niechęcią w stanie nauczycielskim. Warto zaapelować do tych samorządów. Po stronie rządowej chcemy robić wszystko, co jest możliwe, i przyspieszamy pewne programy – mówił Morawiecki.

Dodał, że na strajku w czasie egzaminów ucierpią zarówno rodzice, jak i dzieci.

W poniedziałek prezes ZNP Sławomir Broniarz ogłosił, że strajk nauczycieli rozpocznie się 8 kwietnia.

Strajk będzie polegał na nieprzystąpieniu nauczycieli oraz innych pracowników placówek oświatowych do swoich obowiązków zawodowych. Nie będzie zatem lekcji, ale także m.in. wydawania obiadów w szkołach i przedszkolach. Opiekę przyprowadzanym dzieciom powinien organizować dyrektor placówki.

Realne zarobki wielu nauczycieli z woj. śląskiego. Sprawdź, ile zarabiają nauczyciele w zależności od stażu pracy, stopnia czy placówki, w której uczą >>>

Ile zarabia nauczyciel? Realne pensje nauczycieli z dowodów ...

Decyzja ZNP oznacza, że strajk najbardziej uderzy w młodzież zdającą egzamin gimnazjalny, którego wyniki decydują o powodzeniu w rekrutacji do liceów ogólnokształcących i szkół zawodowych dla tej części tzw. podwójnego rocznika (jego druga połowa to tegoroczni absolwenci podstawówek). Jeśli strajk przedłuży się do 10 kwietnia, ten nabór w dużej części zostanie sparaliżowany.

ZNP domaga się podwyżki dla pracowników oświaty na poziomie 1000 zł od (netto) do wynagrodzenia zasadniczego. Strajk będzie efektem sporu zbiorowego, który ZNP prowadzi z rządem od stycznia (przy wsparciu Forum Związków Zawodowych). Nauczycielska "Solidarność" prowadzi negocjacje z rządem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Strajk nauczycieli 2019: Premier Mateusz Morawiecki apeluje do nauczycieli, by nie przeprowadzali protestu w trakcie egzaminów - Polska Times

Komentarze 55

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZNPlatformy
A PROTEST SKOŃCZYMY JAK PLATFORMA ZWANA OBYWATELSKĄ WRÓCI DO WŁADZY! ŻEBY BYŁO JAK BYŁO! BEZ PODWYŻEK!
J
Jozef z Bazin
O jakosci nauczania w liceach zapytajcie pracownikow naukowych majacych zajecia na I roku na politechnikach, uniwersytetach (mat-fiz-chem).
G
Gość
nauczyciele będą strajkować, bo nie mają nic do stracenia. Pensje są marne, nawet zwolnienie ich z roboty nic da. Rzucą szkołę. Spróbujcie namówic nauczycieli do powrotu, nie znam żadnego przypadku. Pomijam zapadłe wsie, bo to inna bajka.
G
Gość
Każemy dzieciom

żeby były (gość) 12.01.19, 14:43:57

Zgłoś naruszenie treści
Już oceniłeś tę opinię.
/ +2

Grzeczne i słuchały pani w przedszkolu i dopiero kiedy maluch zamiast ochoczo tam rano iść zapiera się ,płacze ,moczy w nocy,albo przestaje opowiadać co się działo ,po jakimś czasie zauważamy ,że coś chyba jest nie tak.Moje dziecko chodziło do publicznego przedszkola i dopiero w ostatnim roku wyszło na jaw,że całe przedszkole było terroryzowane przez jednego chłopca z ADHD. Nikt nie dawał sobie z nim rady,przenoszono go z grupy do grupy ,dopiero w zerówce udało się go usunąć z przedszkola. Niestety w rejonowej podstawówce znów się ten dzieciak pojawił.Szkoła przy pierwszych problemach nie starała się zrobić czegoś z tym agresywnym chłopakiem,tylko wysyłała krzywdzone przez niego dzieci do pedagoga,który uczył je ,żeby kładły się na podłogę i zakrywały głowę rękami,kiedy on po nich skacze,próbuje zrzucić ze schodów,niszczy ich plecaki.To się nazywało zajęcia z asertywności.To działo się głównie na przerwach,kiedy panie nauczycielki zamiast pilnować swoich klas piły kawkę ,a dzieci w tym czasie nikt nie pilnował.Oczywiście już w szatni wielki baner wisiał i jest do dziś,że to szkoła bez przemocy. Zabrałam stamtąd dziecko po dwóch tygodniach i sporym kosztem umieściłam w prywatnej szkole,gdzie klasa liczyła 10 osób przy dwóch nauczycielach.Mogłam w każdej chwili przez net sprawdzić co dzieje się w szkole.Niska pensja nie usprawiedliwia nikogo,wszyscy zarabiamy zbyt mało o ile nie jesteśmy prezesami,dyrektorami,biznesmenami,gdzie ci ostatni napychają swoje kieszenie żerując na taniej sile roboczej.Praca w edukacji czy służbie zdrowia na podstawowych szczeblach od zawsze była mało płatna,to po co nadal są na studia pedagogiczne i medyczne setki tysięcy chętnych ? Idźcie wszyscy frustraci na kasę do marketu za 4000 brutto i cieszcie się życiem,zamiast dręczyć dzieci i pacjentów.Albo jedźcie do Niemiec,gdzie za obsługiwanie muzułman w obozach płacą na nasze 8000 z darmowym mieszkaniem i jedzeniem.
o
olo
Nauczyciele apelują do Morawieckiego, żeby przestał im zabierać wypracowane pieniądze i kupować za nie głosy wyborców. Inny pracujący przyłączają się do tego apelu.
"Wielkiego rozdawnictwa ciąg dalszy, czyli partia rządząca po raz kolejny kupuje (nie wszystkich) wyborców" Warto przeczytać
m
matka
W dniu 06.03.2019 o 10:40, matka napisał:

Ja mam bibliotekę domową, w przeciwieństwie do moich znajomych nauczycieli, ale oprócz klasyki nie ma w niej żadnych lektur szkolnych!

 

...bowiem w domu szanownej pani literatura klasyczna nie jest uważana za lekturę szkolną :D  :D  :D

To wiele, a właściwie wszystko w sprawie pani orientacji (każdej) wyjaśnia...

 

Miałam już do tego nie wracać, ale wrodzona próżność podpowiada mi, by zwrócić uwagę @Gościa na luki w kompetencji CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM, która to kompetencja powinna być podstawową umiejętnością intelektualną współczesnego człowieka

 

Skoro dalej nie byłoby jasne, o co mi chodzi, spieszę wyjaśnić, iż tzw klasyka znajdująca się wśród lektur szkolnych jest również na mojej półce, ale nie dlatego, że jest szkolną lekturą, tylko dlatego, iż jest k l a s y k ą , np Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata czy Folwark zwierzęcy (szczerze polecam)

Kończę, życząc miłej LEKTURY  :)

G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 11:28, Gość napisał:

 Małe dziecko powinno się uczyć poprzez zabawę - nikogo to nie powinno dziwić, a szczególnie nauczyciela 

 
 

Gdybyś, o pani, udała się z pomysłem nauki poprzez zabawę do nauczycieli np. polskich noblistów albo słynnych naukowców światowych to bezwzględnie ich odpowiedzią byłaby cisza :D "Nauka wymaga ofiar!!!!" - powiedziane jest.

To nauczyciele, którzy nie robili zabawy z nauki wymyślili powiedzenie : "Chcesz być mistrzem - pozostań uczniem" (nie ma tam słowa o zabawie).

Nie można się bawić budując fundamenty bo budowla ma być mocna i stabilna. Budowanie fundamentów jest najcięższą pracą na budowie, na dodatek niewidoczną bo zakopaną w ziemię. Ten tylko jest pewny swoich fundamentów, który sam je kopał, stawiał szalunki, mieszał beton i zalewał ławę (łzami, ławę szkolną)

Ale co ja tu łaskawej pani peroruję...

Zaraz mi pani odpisze, że można mieszkać w domu na wodzie tzn. bez fundamentów...

 

Odpiszę, że nie odpiszę, bo o faktach się nie dyskutuje, ale nawet byle ignorant wie, że nauka poprzez zabawę nie dość, że jest przyjemna, to najbardziej skuteczna Jak we wpisie - dotyczy to oczywiście najmłodszych Zwolennicy przekazywania 'swojej' wiedzy mogą liczyć na efekty takie, jakie od pewnego czasu są mocno widoczne

 

Przepraszam za interpunkcję, ale mam problem z klawiaturą - nie mogę postawić kilku znaków

G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 11:28, Gość napisał:

 Kolejna nieudolna, ale paskudna próba dezawuowania rodziców i uczniów Małe dziecko powinno się uczyć poprzez zabawę - nikogo to nie powinno dziwić, a szczególnie nauczyciela, a skoro dziwi, to znak, ze należy przewietrzyć kadry Prace domowe powinny być, ale  takie, żeby uczeń utrwalił to, czego nauczył się w szkole, a nie musiał z pomocą rodziny pracować nad materiałem, którego pani nie zdążyła 'przerobić' na lekcji!(...)  

 

Dobrze im tak(rodzicom)!!!!Bowiem wielu z nich nie dorosło do tego by być rodzicami co skutkuje tym, że są najsłabszym elementem w systemie edukacji Polaków!!!!!

 

Gdybyś, o pani, udała się z pomysłem nauki poprzez zabawę do nauczycieli np. polskich noblistów albo słynnych naukowców światowych to bezwzględnie ich odpowiedzią byłaby cisza :D "Nauka wymaga ofiar!!!!" - powiedziane jest.

To nauczyciele, którzy nie robili zabawy z nauki wymyślili powiedzenie : "Chcesz być mistrzem - pozostań uczniem" (nie ma tam słowa o zabawie).

Nie można się bawić budując fundamenty bo budowla ma być mocna i stabilna. Budowanie fundamentów jest najcięższą pracą na budowie, na dodatek niewidoczną bo zakopaną w ziemię. Ten tylko jest pewny swoich fundamentów, który sam je kopał, stawiał szalunki, mieszał beton i zalewał ławę (łzami, ławę szkolną)

Ale co ja tu łaskawej pani peroruję...

Zaraz mi pani odpisze, że można mieszkać w domu na wodzie tzn. bez fundamentów...

G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 11:28, Gość napisał:

  Nie rozumiem, co to znaczy 'czytać podręczniki' - brzmi to tak, jak 'przerabianie materiału, przerabianie lektury, przerabianie programu 

 

ja rozumiem, że Wsza Miłość nie rozumie :D  :D  :D ...

 

Postaram się zatem wytłumaczyć zwięźle bo sposobem niemieckim.

Aliści wszystko co dobre, praktyczne, trwałe i efektywne przyszło do Rzeczypospolitej z Niemiec czyli z zachodu Europy (począwszy od prawa magdeburskiego dającego Polsce samorządy aż po nazwę zwykłych narzędzi).

Takoż przypomnę, że  po niemiecku "podręcznik" brzmi "das Lehrbuch" a "nauczyciel" brzmi "der Lehrer" 

 

Zrozumiano??????? Czy mam pokazać na zapałkach albo wezwać rodziców?

G
Gość

*)rodzina patologiczna - rodzina składająca się z rodziców bądź rodzica uważających, że w szkole dziecko powinno się bawić a nie uczyć, że nie powinno odrabiać prac domowych ani wkładać wysiłku osobistego w przyswojenie wiedzy ani nawet czytać podręczniki bowiem to nauczyciel jest od przekazania wiedzy wyłącznie.

Kolejna nieudolna, ale paskudna próba dezawuowania rodziców i uczniów Małe dziecko powinno się uczyć poprzez zabawę - nikogo to nie powinno dziwić, a szczególnie nauczyciela, a skoro dziwi, to znak, ze należy przewietrzyć kadry Prace domowe powinny być, ale  takie, żeby uczeń utrwalił to, czego nauczył się w szkole, a nie musiał z pomocą rodziny pracować nad materiałem, którego pani nie zdążyła 'przerobić' na lekcji!

Nie rozumiem, co to znaczy 'czytać podręczniki' - brzmi to tak, jak 'przerabianie materiału, przerabianie lektury, przerabianie programu

 

Nauczyciel - jak sama nazwa wskazuje - jest od NAUCZANIA, a nie tylko od przekazywania wiedzy

Nauczanie to skomplikowany proces dydaktyczny o charakterze planowym - czyli celowa praca wykwalifikowanego nauczyciela z tzw podmiotem kształcenia, czyli UCZNIEM, ukierunkowana na wyposażenie go w wiedzę, umiejętności posługiwania się ową wiedzą w życiu, nawyki oraz rozwijanie  uzdolnień, co w praktyce oznacza, że przekazywanie wiedzy jest tylko jednym z elementów tego procesu

 

., ale nauczycielom nie muszę chyba tego tłumaczyć :) 

P
Patriota
Panie premierze, dzieci i rodzice ucierpią, ale nie przez oszukiwanych przez was nauczycieli, ale przez waszą propagandową politykę rozdawania dorobku niewolniczo pracujących Polaków; dawania wszystkim przed wyborami, jak za komuny i rzucaniu haseł mających na celu poróżnienie rodziców z nauczycielami. Wstyd!!!!
G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 10:40, matka napisał:

(...)Idąc pani tokiem rozumowania, w każdym domu powinny być lektury szkolne, bo inaczej co to za dom! Otóż nie, szanowna pani! Od czego zatem są biblioteki szkolne i publiczne, bo chyba nie tylko od 'bycia'! (...)

 

Biblioteki szkolne są:

1) od pokazywania ich w czasie wizytacji, uroczystości szkolnych, od filmowania i robienia sobie zdjęć na tle księgozbioru.

2) od omijania ich tzw. szerokim łukiem przez młodzież i dziatwę szkolną jako symbol niepotrzebnej straty czasu i zacofania technologicznego w dobie teleinformatyki

G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 10:40, matka napisał:

No i mamy kolejny kwiatek - może by lepiej się jednak nie kompromitować, na dodatek w czasie lekcji! Może by tak pani nauczycielka dobrze zapoznała się z systemem oceniania, zamiast tak szafować jedynkami! Idąc pani tokiem rozumowania, w każdym domu powinny być lektury szkolne, bo inaczej co to za dom! Otóż nie, szanowna pani! Od czego zatem są biblioteki szkolne i publiczne, bo chyba nie tylko od 'bycia'! Ja mam bibliotekę domową, w przeciwieństwie do moich znajomych nauczycieli, ale oprócz klasyki nie ma w niej żadnych lektur szkolnych!

 

...bowiem w domu szanownej pani literatura klasyczna nie jest uważana za lekturę szkolną :D  :D  :D

To wiele, a właściwie wszystko w sprawie pani orientacji (każdej) wyjaśnia...

G
Gość
W dniu 06.03.2019 o 10:36, gość napisał:

Moralność? Tam tylko kasa się liczy...Urzędnik po wyższych studiach rozpoczyna pracę za najniższą krajową i  nikogo to nie obchodzi, a tym ciągle mało...

 

O!!!!! Dobrze ci tak!!!!!!!

"Dobra zmiana" zlikwidowała służbę cywilną, zwolniła tysiące urzędników, którzy zainwestowali w swoją wiedzę i doświadczenie a zatrudniła po znajomości takich jak ty prawych i sprawiedliwych funkcjonariuszy!!!! Teraz masz pracować a nie narzekać.

m
matka
W dniu 06.03.2019 o 10:10, nauczycielka napisał:

 Polski uczeń, jeśli zechce mu się "kliknąć", to kliknie na gry komputerowe! Jeśli w domu ucznia nie ma biblioteczki, a rodzice nic nie czytają, to nauczyciel nie zachęci do sięgania po literaturę " z własnej woli". Chyba, że postawi jedynkę za nieprzeczytaną lekturę!Nieprawdą jest, że nauczyciele " namawiają uczniów do czytania streszczeń" . Nieprawdą jest, że nauczyciele " szuflują" , tylko, encyklopedyczną wiedzę ! 

 

No i mamy kolejny kwiatek - może by lepiej się jednak nie kompromitować, na dodatek w czasie lekcji! Może by tak pani nauczycielka dobrze zapoznała się z systemem oceniania, zamiast tak szafować jedynkami! Idąc pani tokiem rozumowania, w każdym domu powinny być lektury szkolne, bo inaczej co to za dom! Otóż nie, szanowna pani! Od czego zatem są biblioteki szkolne i publiczne, bo chyba nie tylko od 'bycia'! Ja mam bibliotekę domową, w przeciwieństwie do moich znajomych nauczycieli, ale oprócz klasyki nie ma w niej żadnych lektur szkolnych!

Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie