Stodoła zawaliła się przy ruchliwej drodze

AGNIESZKA TARCZYKOWSKA
AGNIESZKA TARCZYKOWSKA
Trzy metry od ulicy Nowogardzkiej w Maszewie runęła część starych zabudowań gospodarczych. Świadkowie mówią, że tylko cudem nikomu nic się nie stało.

- Tylko huknęło i chmura dymu się zrobiła - mówią świadkowie zdarzenia. - Gdyby w tym czasie przejeżdżał samochód, wyglądałoby to znacznie poważniej.

Właściciel zabudowań starał się o pozwolenie na wyburzenie, ale to trwa kilka miesięcy.

- W lutym budynek ten i jeszcze jeden obok nabył prywatny właściciel - tłumaczy Hanna Krugły, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Goleniowie. - Osoba była świadoma, że ponad stuletnia stodoła w każdej chwili może się zawalić. Na budynku umieszczono napis, że jest to niebezpieczne miejsce, ale zanim nowy nabywca mógł rozebrać budynek, potrzebował czasu do spełnienia określonych warunków. Nie zdążył ich uzyskać, a stodoła sama się zawaliła. Szkoda, że właściciel nie trafił wprost do inspektoratu nadzoru budowlanego. Natychmiast zarządziłabym działania, żeby do podobnej sytuacji nie doszło. To i tak dobrze się skończyło, bo mogło znacznie gorzej.

Ulica Nowogardzka była kilka godzin częściowo zamknięta. Specjalny sprzęt dokończył wyburzanie pozostałości po stodole.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie