Stocznia: Odprawy pewne, praca - nie

Piotr Jasina
Udostępnij:
Dwa tygodnie związkowcy stoczni w Szczecinie i Gdyni negocjowali z ministrem skarbu warunki zwolnień, odpraw, zasady pracy do chwili wyprzedaży majątku stoczni oraz przejścia do nowych pracodawców. Dziś podpiszą porozumienie.

Dzisiaj podpiszą ostateczną wersję porozumienia. Bez niego nie byłoby szans wprowadzenia w życie specjalnej ustawy stoczniowej.

- Przedmiotem największych targów z przedstawicielami ministerstwa skarbu i ministrem Michałem Bonim była wysokość odpraw w ramach dobrowolnych odejść - przyznaje Krzysztof Fidura, przewodniczący NSZZ "Solidarność" Stoczni Szczecińskiej Nowa. - Ostatecznie ustaliliśmy widełki, minimalna kwota odprawy dla osób ze stażem do 5 lat wyniesie 15 tys. zł. Maksymalną odprawę w wysokości 60 tys. zł otrzymają stoczniowcy z ponad 25-letnim stażem. Osoby, które przepracowały od 6 do 10 lat otrzymają 30 tys. natomiast ze stażem 11-25 lat - po 45 tys. zł. Ochroną zostaną objęte także spółki Porta Styl, Porta Transport, generalnie wszystkie, które działają na rzecz produkcji statków. W sumie chodzi o co najmniej 400 osób.

Maciej Wewiór z Ministerstwa Skarbu podkreślił, że są to naprawdę dobre warunki.

- Znacznie mniej korzystne były proponowane przez inwestorów w ramach programu prywatyzacyjnego, który Komisji Europejskiej przedstawił minister skarbu we wrześniu - dodał. - Zresztą warunki wynikające z prawa upadłościowego też były mniej korzystne dla stoczniowców.

W najbliższy wtorek specjalną ustawę zatwierdzić ma rząd, po czym natychmiast przekaże projekt do Sejmu.

- Bardzo możliwe, że również w przyszłym tygodniu posłowie przegłosują projekt - mówi Wewiór. - Szybka ścieżka legislacyjna pozwoli na to, by od 1 stycznia przyszłego roku rozpocząć realizację specjalnej ustawy stoczniowej. Program dobrowolnych odejść będzie kosztował od 300 do 500 mln zł. Teraz trudno o dokładniejsze szacunki, ponieważ nie wiemy, ile osób zechce z programu skorzystać.

Ci, którzy skorzystają z programu dobrowolnych odejść w styczniu, otrzymają pełną odprawę. Jeśli podejmą decyzję w marcu, mogą liczyć na 80 proc. należnej im kwoty, a połowę otrzymają stoczniowcy, którzy nie skorzystają z programu i nie otrzymają propozycji pracy w nowych spółkach - informuje Krzysztof Fidura. - W ustawie jest także zapis umożliwiający dzierżawę majątku stoczni z prawem pierwokupu.

Osoby, które zdecydują się na przejście do nowych firm, które powstaną w miejsce likwidowanej stoczni, zachowają wszelkie uprawnienia i ciągłość pracy. Nadzór nad stocznią w okresie realizacji całego procesu związanego ze zwolnieniami, podziałem majątku i sprzedażą będzie nadzorować w imieniu ministra skarbu Agencja Rozwoju Przemysłu. Wynagrodzenia stoczniowcom do momentu sprzedaży aktywów zakładu będą wypłacane z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych.

Nad ciągłością produkcji statków do czerwca przyszłego roku będą czuwać ARP oraz Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, na której konto będą wpływały zaliczki od armatorów, dla których do połowy roku stocznia ma jeszcze wybudować 4 ostatnie statki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gośćxxx
barany co tak piszą na temat stoczniowców
c
czytelniczka
Stocznia przez lata byla nie rentowna nie mozna dokladac do skarbonki ktora jest dziurawa.Odprawy o tej wysokosci sa sluszne.
D
Dżwig
To zdrada idei, stoczniowcy dali się przekupczyć. Solidarność stoczniowa to fikkcja. To po prostu zdrada polaków i największa niesprawiedliwość odnosząca się do ogółu narodu.Stoczniowcy jesteście SPRZEDAWCZYKAMI.
f
fx
Czyli krótko pisząc, zatrudnieni w "kolebce" dostaną nagrodę upadłościową i to o kasie, jakiej się innym ludziom wywalanym z innych firm nie śniło. Bo jak to się ma do 3-ch miesięcznych pensji, zapisanych w ustawie o zwalnianiu ludzi. Już raz padli w 2002 roku, teraz znów kasa i za kilka dni do "supernowej" czy jak to tam się będzie nazywało. Krótko licząc każdy mieszkaniec tego kraju (emeryt i ten co się dzisiaj urodzi też) "zrzuci się" na bohaterów po kilkanaście złotych (400 mln z tych odpraw dzielone przez ilość mieszkańców tego kraju = 12 zł/łebka). A inaczej licząc - każdy pracujący w innym zakładzie "da" im po 25 zeta. Bo tak to wychodzi z wyliczeń.
Czy któryś z nich ze swojej odprawy odda mi moje 25 zeta, bo ja nie chcę do nich dokładać. Będę miał na cukierki dla moich dzieci.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie