Spójnia słaba, bez wyrazu. Atut boiska nie istnieje

  • Głos Szczeciński

jakub lisowski

Ekstraklasa Koszykarzy. W poprzednich meczach Spójnia Stargard potrafiła przez trzy kwarty walczyć jak równy z równym i przegrać z braku sił w ostatniej odsłonie. Spotkanie z Dąbrową miał inny przebieg.
Bilans Spójni na swoim parkiecie - 0:4.
 Andrzej Szkocki

Tym razem Spójnia przegrywała każdą z trzech pierwszych kwart i w 30. minucie MKS Dąbrowa Górnicza prowadził w Stargardzie już 61:40. Było po meczu. Marnym pocieszeniem jest jednopunktowa wygrana w ostatniej odsłonie.

Spójnia nieźle i rozpoczęła, a szczególnie Marcin Dymała. Obrońca rzucił pierwsze 7 punktów zespołu, a po 3 minutach gry gospodarze prowadzili 7:5. Tyle, że to rywale lepiej bronili, mieli więcej pomysłów w ataku. Po paru minutach mieli już wynik 19:11, a pierwsze pomruki niezadowolenia dały się słyszeć z trybun.

Stargardzianie zniwelowali te straty, bo Anthony Hickey i Shane Richards trafili trójki. W 12. minucie był ostatni remis w tym spotkaniu - 22:22 (po dwupunktowej akcji Hickeya), ale od tego momentu zaczęła rosnąć przewaga gości. Bez szaleństw, ale stopniowo przyjezdni powiększali przewagę. W 17. minucie było już 24:34. W tym fragemencie podopiecznym Krzysztofa Koziorowicza brakowało skuteczności z dystansu i półdystansu. Seria zmian w składzie, która miała wybić przeciwnika z uderzenia nie przyniosła dobrego skutku.

Narada w przerwie, mobilizacja też . Goście rozpoczęli III kwartę od zdobycia 5 oczek, więc uciekli na 18 punktów (26:44). Trochę nadziei pojawiło się, gdy Piotr Pamuła i Hickey trafili za trzy, a Polak jeszcze za dwa. Przewaga stopniała, ale Dąbrowa szybko zażegnała kryzys. Zdecydowanie mocniej przypilnowała lidera Spójni, wyżej pilnowała też strzelców dystansowych. W ten sposób posypały się pudła po stronie gospodarzy i rywal znów odskoczył (36:52 w 25. minucie).

Spójnia do meczu już nie wróciła. Nie miała argumentów. Przegrała zbiórkę, miała gorszą skuteczność. Na słabej skuteczności zagrał m.in. litewski center Norbertas Giga, niewiele dobrego można powiedzieć o Richardsie. Hickey znów zapunktował najlepiej, ale z gry miał 4/10. Dużo lepiej zagrał Dymała.

W niedzielę Spójnia podejmie Stelmet Zielona Góra.

Spójnia Stargard - MKS Dąbrowa Górnicza 61:81

Kwarty: 18:19, 8:20, 14:22, 21:20.

Spójnia: Hickey 13 (2), Dymała 12 (2), Pamuła 9 (1), Giga 4, Fraś 2 - Pabian 7, Richards 7, Wilczek 6, Bręk 1, Madray 0.

Wideo

polecane: Flesz - Asteroida zabójca

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

09.12.2018, 20:52

Z każdym meczem jest coraz więcej błędów brak pomysłu na grę! brak zawodników którzy będą punkty zdobyć z dystansu potrzebne wzmocnienia na pozycje numer 2 i 3 ewidentnie brakuje rotacji zawodników Raczej z tym składem to niestety mecze kolejne będą przegrane!

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3