Spójnia grała z Treflem. Świetna trzecia kwarta to trochę mało

Grzegorz Drążek
Grzegorz Drążek
W drugiej serii spotkań koszykarskiej ekstraklasy PGE Spójnia Stargard grała na wyjeździe z Treflem Sopot. Stargardzki zespół przegrał 81:91. Spójnia wyraźnie wygrała trzecią kwartę, miała już nawet osiem punktów przewagi, ale tego nie wykorzystała.

W pierwszej kolejce ekstraklasy PGE Spójnia wygrała ze Staratem Lublin, a Trefl Sopot przegrał ze Stelmetem Zielona Góra. To jednak Treflowi dawało się więcej szans na zwycięstwo w sobotnim meczu ze Spójnią.

To był nierówny mecz. Raz jedna drużyna osiągała, przewagę, raz druga. Jak jeden zespół notował serię skutecznych akcji, to drugi seryjnie psuł swoje akcje. Trenerzy mogli być na zmianę albo zadowoleni albo zdenerwowani na grę swoich podopiecznych. Kibice mogli być zadowoleni, bo w takim spotkaniu emocji nie brakuje.

W pierwszej kwarcie prowadzenie się zmieniało. W drugiej wydarzenia na parkiecie bardziej kontrolowali gospodarze, którzy w pewnym momencie mieli już dziesięć punktów więcej niż goście.

Po długiej przerwie inicjatywę na boisku przejęli podopieczni trenera Jacka Winnickiego. Od stanu 52:42 dla Trefla sprawy w swoje ręce wzięli koszykarze PGE Spójni. Nieprzypadkowo piszemy koszykarze, ponieważ wszyscy zawodnicy stargardzkiego zespołu mieli udział w tym, że w trzeciej kwarcie na prowadzenie powrócili goście. Punkty zdobywało wtedy sześciu koszykarzy PGE Spójni i po trafienie Filipa Matczaka w 27 minucie stargardzki zespół prowadził 56:54. W 30 minucie przewaga urosła do 8 punktów. PGE Spójnia wygrała trzecią kwartę 27:13.

Krótka przerwa przed czwartą kwartą mobilizująco podziałała na gospodarzy. Stargardzki zespół wypuścił z rąk zwycięstwo, które było naprawdę blisko. W czwartej kwarcie koszykarze PGE Spójni nie byli już tak groźni w ataku. Nie zapomnieli raptownie jak się rzuca do kosza, ale gospodarze mocno przycisnęli ich w obronie i nie było im łatwo zdobywać dobre pozycje rzutowe. Problemem Spójni była też rywalizacja pod koszami, bo zawodnicy Trefla w ważnych momentach potrafili ponawiać akcje po niecelnych rzutach.

Czwartą kwartę gospodarze wygrali 29:14. A całe spotkanie 91:81. W stargardzkim zespole lepiej wypadli polscy zawodnicy niż zagraniczni. Filip Matczak rzucił 18 punktów, miał 4 asysty, 6 zbiórek. Mateusz Kostrzewski rzucił 13 pkt, Kacper Młynarski miał 9 zbiórek. Najlepiej spośród zagranicznych zawodników punktowali Wayne Blackshear i Ricky Tarrant. Obaj zdobyli po 9 pkt. Blackshear trafił tylko trzy na jedenaście rzutów z gry, a Tarrant dwa na dziesięć. Omari Gudul w debiucie w PGE Spójni rzucił 7 pkt i miał 4 zbiórki.

W kolejnym spotkaniu stargardzki zespół zagra w piątek, 11 września o godzinie 20 u siebie ze Śląskiem Wrocław.

Trefl Sopot - PGE Spójnia Stargard 91:81 (21:21, 28:19, 13:27, 29:14)

Trefl: Gruszecki 21 (trzy razy za 3 pkt), Kolenda 15 (3), Leończyk 13 , Moten 13, Haws 11 (1), Olejniczak 11 , Paliukenas 6, Kowalenko 1, Klawa, Pułkotycki, Rompa, Ziółkowski.

PGE Spójnia: Matczak 18 (1), Kostrzewski 13 (1), Śnieg 10, Blackshear 9, Tarrant 9, Steele 8 (2), Gudul 7, Młynarski 7 (1), Siewruk, Walczak.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Nie żyje Diego Maradona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.