MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Spójnia - AZS: W niedzielę początek finału play off II ligi

Maurycy Brzykcy
Na tym zdjęciu to Maciej Majcherek jest na kolanach, a stoi zawodni Spójni, Michał Trypuć. Jak będzie po finałowych spotkaniach, tego nie wiadomo.
Na tym zdjęciu to Maciej Majcherek jest na kolanach, a stoi zawodni Spójni, Michał Trypuć. Jak będzie po finałowych spotkaniach, tego nie wiadomo. Fot. Andrzej Szkocki
Najważniejsza wiadomość dla kibiców w regionie to fakt, że w kolejnym sezonie będziemy mieli drużynę na zapleczu ekstraklasy. Czy będzie to Spójnia Stargard, czy AZS Radex Szczecin, wszystko leży w rękach zawodników obu klubów.

Taki finał kibice w regionie wymarzyli sobie przed tym sezonem. Spójnia i AZS były zdecydowanymi faworytami do gry w I lidze i nie zmarnowały swojego zawodniczego potencjału. Szkoda tylko, że jedna z tych ekip kolejny sezon spędzi znów w II lidze.

O AZS myślą od poniedziałku
- Z przebiegu ligi zanosiło się na taki właśnie finał - mówi Mieczysław Major, trener Spójni. - O meczach z AZS zacząłem jednak myśleć dopiero od poniedziałku. W niedzielę wspólnie z zawodnikami cieszyliśmy się z awansu do finału play off - dodał szkoleniowiec stargardzian.

Spójnia wygrała z Tarnovią Tarnowo Podgórne dwa mecze, ale najbardziej trenera naszych zawodników cieszyła gra w obronie.

- Rywalom, którzy na swoim parkiecie rzucają chyba najwięcej punktów w lidze, daliśmy zdobyć tylko 55 oczek. To jest nasz sukces, dlatego nie mam do moich graczy żadnych zastrzeżeń pod względem defensywy - zaznacza Major. - Teraz myślimy już jak zatrzymać AZS, choć w jaki sposób chcemy to uczynić, tego nie zdradzę.

W Spójni, jeżeli oczywiście w tygodniu zawodnikom nic się nie przytrafi, wszyscy na mecze z AZS będą gotowi w stu procentach. Z kolei w szczecińskim klubie ostatnio nie grał Andrzej Karaś. Na tego doświadczonego zawodnika mocno liczą kibice i już zaczynają się martwić, bo w pierwszym spotkaniu z opolanami, ze względu na uraz, zagrał tylko dwie minuty. Na drugą konfrontację miał być już gotowy w stu procentach. Na opolszczyznę jednak nie pojechał.

- To jest tak charakterny chłopak, że bardzo mocno chciał z nami jechać do Opola - mówi trener AZS, Zbigniew Majcherek. - Wolałem jednak, by zajęli się nim na miejscu lekarze i by w razie czego był gotowy na środową trzecią konfrontację. Na niedzielę będzie w pełni sił. Musi być! - zaznaczył Majcherek.

Poprzednie derby nieważne
W sezonie zasadniczym AZS przegrał w Stargardzie, ale wygrał rewanż przed własną publicznością. Te mecze, według trenera Majcherka, nie będą już miały znaczenia.

- Tamte pojedynki odeszły już do lamusa - przekonuje Majcherek. - Mamy nagrane dwa mecze Spójni z Tarnovią i to właśnie je będziemy analizować. Spójnia dość mocno się zmieniła. Nie ma już Piechuckiego, większą rolę odgrywa Mazur. Musimy się skupić na ich ostatnich pojedynkach, a nie na tych, które miały miejsce kilka miesięcy temu - zakończył szkoleniowiec akademików.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński