Śmiertelny wypadek posła Rafała Wójcikowskiego. Prokuratura umorzyła śledztwo

Jaroslaw Kosmatka
Jaroslaw Kosmatka
Udostępnij:
Prokuratura Okręgowa w Łodzi podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa prowadzonego w związku z wypadkiem, do którego doszło 19 stycznia 2017 roku na trasie S8 w miejscowości Chrzczonowice, a w wyniku którego śmierć poniósł Poseł KUKIZ’15 Rafał Wójcikowski.

Decyzja Prokuratury Okręgowej w Łodzi zawiera rozstrzygnięcie w przedmiocie wypadku drogowego, organizacji i przeprowadzenia akcji ratunkowej oraz kierowania w 2005 roku gróźb karalnych przeciwko posłowi.

CZYTAJ TEŻ: Śmiertelny wypadek na S8 koło Skierniewic. Zginął poseł Rafał Wójcikowski

- Od czasu wszczęcia śledztwa w sprawie zebrano bardzo obszerny materiał dowodowy. Przesłuchano licznych świadków, poddano szczegółowym oględzinom i badaniom samochody biorące udział w wypadku. Dwukrotnie przeprowadzono eksperyment procesowy, pozyskano liczne opinie biegłych, w tym z zakresu medycy sądowej, ruchu drogowego, dotyczące stanu technicznego samochodów, układu hamulcowego i ogumienia Kompleksową opinię, mającą na celu pomoc w rekonstrukcji zdarzenia, na zlecenie prokuratury opracowali biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Pozyskano dostępne zapisy monitoringu autostradowego, dane z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, od operatorów telefonii komórkowej i zapisy łączności pomiędzy poszczególnymi służbami biorącymi udział w akcji ratunkowej - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Przebieg wypadku posła Rafała Wójcikowskiego

Biegli sądowi ustalili, że wszystkie pojazdy biorące udział w wypadku były sprawne w chwili zdarzenia. Miały też ważne, wymagane prawem badania techniczne.

Wiadomo, że poseł Rafał Wójcikowski uderzył volkswagenem bora w barierę energochłonną. Po tym zderzeniu jego samochód zatrzymał się na jezdni trasy S8. Chwilę później rozbite auto ominął volkswagen caddy. Jego kierowca zatrzymał pojazd na pasie awaryjnym.

Śmiertelny wypadek na S8 koło Skierniewic. Zginął poseł Rafa...

Następnie w samochód posła uderzył ford transit. Siła uderzenia była tak wielka, że auto posła Rafała Wójcikowskiego zostało przepchnięte i uderzyło w stojącego już na pasie awaryjnym volkswagena caddy.

Poseł Rafał Wójcikowski zginął na miejscu. Ranni w wypadku zostali pasażerowie volkswagena caddy i forda transita. Były to lekkie obrażenia i wkrótce ich hospitalizacja nie była konieczna.

Poślizg chwilę przed uderzeniem w bariery

Do pełnego odtworzenia przebiegu wypadku kluczowe stało się ustalenie, dlaczego poseł stracił panowanie nad samochodem.
- Jak wynika z opinii przed uderzeniem samochód poruszał się ruchem niestatycznym, w bocznym poślizgu. Brak jest podstaw do przyjęcia, że przyczyną niestatecznego ruchu była niesprawność, czy kontakt z innym samochodem. Jak stwierdzili biegli nie jest możliwe ustalenie przyczyn zarzucenia bory na jezdni, którego konsekwencją było uderzenie w barierę - mówi Krzysztof Kopania.

Biegli ustalili, że w wyniku uderzenia w barierę energochłonną, poseł odniósł niegroźne dla życia obrażenia. Zginął w wyniku obrażeń odniesionych w zderzeniu jego auta z fordem transitem.

- Kierowcy forda nie można jednak zarzucić naruszenia zasad bezpieczeństwa obowiązujących w ruchu drogowym, które pozostawałyby w związku z przyczynowym z powstałym skutkiem. Nie miał on możliwości zatrzymania pojazdu, ani ominięcia bory, a tym samym uniknięcia wypadku - mówi Krzysztof Kopania.

Na podstawie tych opinii umorzono śledztwo w wątku dotyczącym spowodowania śmiertelnego wypadku. Śledczy nie dopatrzyli się znamion czynu zabronionego.

Akcja prowadzona była prawidłowo

Wszystkie ustalenia śledczych i opinie biegłych nie doprowadziły do stwierdzenia nieprawidłowości, które skutkowałyby powstaniem narażenia posła Rafała Wójcikowskiego i innych uczestników wypadku na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wysnuwane teorie o nieprawidłowym zorganizowaniu i przeprowadzeniu akcji ratunkowej przez osoby zobowiązane do niesienia pomocy nie potwierdziły się.
- Podkreślenia przy tym wymaga, że stwierdzone u posła obrażenia klatki piersiowej były obrażeniami bezwzględnie śmiertelnymi i nawet natychmiastowa pomoc medyczna nie była w stanie uchronić przed śmiercią - mówi Krzysztof Kopania.

Groźby karalne nawet jeśli były, to się przedawniły

Śledczy przesłuchali licznych świadków. Odtworzyli i zabezpieczyli publikowane materiały w 2005 roku.
- W toku postępowania nie doszło do ustalenia osób, które mogły wypowiadać stwierdzenia o charakterze gróźb. Przestępstwo kierowania gróźb karalnych ścigane jest na wniosek, a przesłuchana żona Posła nie złożyła wniosku o ściganie - mówi Krzysztof Kopania.

Do przestępstwa składania gróźb karalnych mogło dojść. Jednak przedawnienie takiego czynu, nawet jeśli zaistniał, nastąpiło najpóźniej z końcem 2010 roku.

Wideo

Materiał oryginalny: Śmiertelny wypadek posła Rafała Wójcikowskiego. Prokuratura umorzyła śledztwo - Dziennik Łódzki

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek J.
Sam stworzył zagrożenie i on jest winien a reszta to prawo przypadku i szukanie afery jest bez zasadne .
p
prawda fałsz

Umorzono, to dlaczego wszystkie gazety rozpisywały się o niejasnościach . Wysnuwanie błędnych teorii spiskowych ?

o
olo
Jak są złe warunki to się jedzie ostrożnie. Nie mówili, jak dawali immunitet, że to działa tylko na policjantów? Że fizyka się legitymacją nie przejmuje?
o
olo
Jak by jechał przepisowo, to by nie doszło do wypadku. Widocznie immunitet jest nieskuteczny. Trzeba to zmienić. Do immunitetu powinny się od dzisiaj stosować też prawa fizyki.
O
Olo
Jaki był koszt tych działań? I dlaczego zapłacili za to podatnicy. Poseł nie dostosował prędkości do warunków na jezdni, a dalsze zdarzenia były tego konsekwencjami. Zapewne zdarzyło mu się to pierwszy raz, ponieważ nie był na uprzywilejowanej pozycji wobec reszty i w razie gdyby przeżył, odpowiadał by za zdarzenie jak Kowalski.
Jebać kropeczkę
K
Kat
Przy każdym śmiertelniku tak nie robią . Po co drążyć ?....
o
obiektyw
chetnie dał bym ci w ryj i to podkową boi ręki szkoda, zmiany w tej firmie to beda jak obecne pokolenie wymrze cymbale
b
były
niegdys, niegdyś na szkoleniu specjalistym w kuluarach słyszałem takie dyskusje prowadzącego (bardzo znanego biegłego(," koledzy biegli jak jest wypadek zwłaszcza śmiertelny to trudno jednoznacznie wykazac winę, generalnie z trupa nie ma żadnego pożytku , a ci co przeżyli to mają rodziny, pracę, ambicje , plany i itp. itd dlatego trzeba ich" oszczędzić " sporządzając opinię, większość słuchajacych z tym sie zgodziła - jeden tylko się ośmielił i zauważył że ten co przeżył a był uczestnikiem a może i sprawcą ma pewnie oprócz tej wyliczanki - jeszcze pieniądze na adwokatów - bardzo wtedy prowadzący się oburzył na tego śmiałka nie wiem tylko dlaczego, może miał w rodzinie?
G
Gość
Wszystko wyglądało nieco inaczej. Po zderzeniu z barierą poseł wysiadł z auta a potem w jego uderzył samochód (i wgniótł go drzwiami do auta). W ogóle w tym artykule nie piszą czegoś najważniejszego, mianowicie tego, że karetka pogotowia zjawiła się dopiero 40 minut po wypadku (sic!). Dziwne, że jak b. premier Beata Szydło uległa niezbyt groźnym obrażeniom, to od razu chcieli kierowce seicento dać przed sąd, a jak zginął Poseł na Sejm, to umarzają sprawę. W końcu to posłowie są przedstawicielami narodu a premier (ani w ogóle rząd) nimi nie jest (nie ma bezpośrednich wyborów na premiera czy któregokolwiek z ministrów), więc to powinno się przede wszystkim ratować parlamentarzystę a nie (w praktyce) dyktatorkę. Odpowiadać powinni przede wszystkim ci, którzy doprowadzili do tak wielkiego opóźnienia w przyjeździe karetki pogotowia!!!
O
O tym napiszcie
A to, że to był tylko wypadek, wiadomo było powszechnie od samego początku.
O
OLAF
NIE WIEM CO TY CZUJESZ ALE W TEJ PROKURATURZE NIE BYŁO JESZCZE ZMIAN
l
loki
Posłuchaj wykładów i ucz się od mistrza
E
Elizeusz Wajek
Teraz scigac tego bieglego nadgorliwca co weszyl spisek,rzekomo przeciety przewod hamulcowy a moze on z podkomisji Antoniego
W
W końcu
Myślał że immunitet go broni od zła wszelkiego.
Dodaj ogłoszenie