Śmierć nieosądzona

eo, 5 listopada 2004 r.
Pan Józef Serafin z Krajnika w pokoju córki. Przegląda pamiątki po zmarłej. Czeka - nawet nie na wyrok. Na rozpoczęcie procesu.
Pan Józef Serafin z Krajnika w pokoju córki. Przegląda pamiątki po zmarłej. Czeka - nawet nie na wyrok. Na rozpoczęcie procesu. Andrzej Szkocki
Dwa lata temu dziewczyna zginęła pod kołami policyjnego motocykla. Prokurator zamawia ekspertyzy, ojciec Moniki czeka.

- Moje dziecko nie żyje od dwóch lat. Zabił ją na przejściu dla pieszych policjant na służbowym motorze. Prokuratura wciąż nie sporządziła aktu oskarżenia. Nie wiem, dlaczego to wszystko tak długo trwa, nie rozumiem tej zwłoki. Boję się, że sprawa będzie wyciszona - mówi Józef Serafin ze Szczecina, ojciec nieżyjącej Moniki.

Monika Serafin miała 21 lat. Przed południem, 2 października 2002 roku, szła na pierwsze zajęcia w szkole muzycznej. Była podekscytowana, radosna - od lat marzyła, by dostać się do tej szkoły. Towarzyszyła jej mama. Dziewczyna zginęła na jej oczach. Potrącił ją motocykl na przejściu dla pieszych przy ul. Owocowej w Szczecinie, w pobliżu dworca PKS.

Policyjną hondą, która najechała na Monikę kierował 24-letni wówczas funkcjonariusz z sekcji ruchu drogowego szczecińskiej komendy. Jechał z przepisową prędkością, chociaż spieszył się na interwencję. Miał zabezpieczać trasę przemarszu stoczniowców, kierować ruchem pojazdów na wypełnionych tłumem ulicach.

Nie wyhamował przed pasami. Dziewczyna uderzyła głową o krawężnik i straciła przytomność. Nie było ran, krwi, tylko lekko otarty naskórek. Policjant próbował reanimować Monikę, ale starcie z motorem nie dało jej szans na przeżycie. Miała pękniętą podstawę czaszki. Zmarła trzy dni później.

Prowadząca śledztwo prokurator Jolanta Śliwińska przez jakiś czas miała problem, by przesłuchać sprawcę wypadku. Policjant był w szoku, popadł w depresję i trafił do szpitala.

Kiedy tylko stan jego zdrowia poprawił się, postawiono mu zarzut popełnienia przestępstwa z art. 177 par 2 kodeksu karnego. Mówi on o naruszeniu (choćby nieumyślnym) zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym prowadzącym do śmiertelnego w skutkach wypadku. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do ośmiu lat. Mijają lata, a prokuratura wciąż nie sporządziła aktu oskarżenia.

- Przeprowadzono wizję lokalną, świadkowie jednoznacznie opisali przebieg wypadku, sporządzono dwie opinie biegłych, ale w sprawie nastąpił zastój - wylicza Józef Serafin, zaskoczony opieszałością prokuratury.

"Głos" dowiedział się, że prokuratura zleciła ekspertyzę już trzeciemu z rzędu biegłemu w dziedzinie ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków.

- Poprzednie dwie opinie były ze sobą sprzeczne, dlatego musieliśmy zwrócić się do kolejnego eksperta - tłumaczy Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Niewykluczone, że do tragedii przy Owocowej przyczynili się kierowcy autobusów należących do prywatnych przewoźników. Parkując pojazdy na poboczu, z tyłu dworca, znacznie ograniczyli widoczność innym uczestnikom ruchu. Ojcu Moniki trudno jednak uwierzyć, by piesi znajdujący się na środku przeszło czterometrowego przejścia byli dla motocyklisty niewidoczni. Co innego, gdyby Monika dopiero schodziła z chodnika na jezdnię.

- Pierwsza opinia biegłego w tej sprawie, w połączeniu z zeznaniami świadków wydawała nam się wystarczająca do skierowania aktu oskarżenia - mówi mecenas Igor Frydrykiewicz, reprezentujący rodzinę Moniki. - Ekspert wykazał, że gdyby kobiety wbiegły na pasy wina motocyklisty byłaby wątpliwa. Jeżeli szły normalnym krokiem - wina byłaby oczywista. Świadkowie zeznali, że Monika i jej matka szły, a nie biegły. Pani prokurator jednak uznała, że opinia jest niejasna.

Sprawca wypadku, po zwolnieniu lekarskim wrócił do pracy w szczecińskiej drogówce. Cieszy się bardzo dobrą opinią u przełożonych. Postępowanie dyscyplinarne wobec niego zostało zawieszone do czasu rozstrzygnięcia śledztwa. W świetle prawa i obowiązującej zasady domniemanej niewinności nie można traktować go jako winnego śmierci Moniki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie