Śmierć czyha tuż obok. Lekarze: grożą nam choroby gorsze niż świńska grypa

Anna Miszczyk
Fot. Stock
Co roku prawie 400 osób w Zachodniopomorskiem dowiaduje się, że ma gruźlicę. Z powodu zakażeń rotawirusami, które także mogą prowadzić do zgonu, hospitalizowano w ubiegłym roku ponad tysiąc osób!

Przy tych danych, liczby dotyczące zachorowań i zgonów na świńską grypę na świecie wyglądają niegroźnie.

Polka, która zachorowała na świńską grypę, miała mało zjadliwego wirusa. Ze szpitala wyszła szybko. Nikt z jej otoczenia nie zachorował. Mniej szczęścia mają ci, którzy na ulicy, w tramwaju czy urzędzie zetkną się z prątkującym gruźlikiem.

- Szczególnie narażeni są ludzie niedożywieni i przepracowani, nadużywający alkoholu, z chorobami przewlekłymi takimi jak cukrzyca czy wrzody żołądka - wylicza dr Iwona Witkiewicz, wojewódzki konsultant ds. chorób płuc.

Osłabiony organizm może nie poradzić sobie z bakteriami, które dostały się do niego przez układ oddechowy. U takiej osoby rozwinie się gruźlica. W ubiegłym roku w Zachodniopomorskiem, na oddziałach zakaźnych przy ul. Janosika i w Zdunowie leczyło się z tego powodu 368 osób. Gruźlicy najbardziej obawiać się muszą pracownicy służby zdrowia i opieki społecznej (ci drudzy mają kontakt z osobami ubogimi i bezdomnymi). Statystycznie grupy, które chorują najczęściej, to osoby powyżej 70-tki i około 40. roku życia.

- Chorych ubywa - przyznaje dr Witkiewicz - ale bardzo powoli. Jak na centrum Europy, sytuacja jest bardzo zła. Leki są, umiemy leczyć, ale ktoś nieustannie zaraża. Część ludzi nie wie, że prątkuje. Część przerywa leczenie, w efekcie czego dochodzi do lekooporności.

Gdy znów zaczyna brać leki, one nie skutkują i chory umiera. Wcześniej zakaża wiele osób ze swego otoczenia. Lekarze są bezradni.

Groźna nie tylko gruźlica

Wciąż duża liczba przypadków zachorowań na gruźlicę to nie jedyny problem - przyznają lekarze epidemiolodzy. I podają przykłady innych zagrożeń: AIDS, borelioza, rotarowirusy.

Dr Elżbieta Król-Pakulska, wojewódzki konsultant ds. epidemiologii jest zaniepokojona wzrostem zachorowań na boreliozę. W Szczecinie w tym roku stwierdzono już 110 takich przypadków (dla porównania w całym ubiegłym roku -73, w całym województwie - 265). Wśród chorych oddziału zakaźnego szpitala przy ul. Arkońskiej stanowią oni kilkanaście procent.

- Na boreliozę się nie umiera, ale jest to bardzo dokuczliwa choroba - mówi dr Jolanta Niścigorska-Olsen, wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych.
Dr Pakulska zauważa, że w ostatnim czasie wzrosła liczba hospitalizacji dzieci z powodu rotawirusów. Powodują one biegunkę. Mogą też być przyczyną śmierci. W tym roku, w Szczecinie zanotowano również 524 przypadki ospy wietrznej (w całym ubiegłym roku - 321, w województwie 3961).

- Warto by pomyśleć o szczepieniach. Dziś nieodpłatne są przewidziane tylko dla grup ryzyka - mówi konsultant. Dr Pakulską niepokoją też zachorowania na wirusowe zapalenie wątroby typu B (które może doprowadzić do marskości wątroby i raka). Z 27 osób zgłoszonych w tym roku w Szczecinie 7 było zaszczepionych przeciwko WZW typu B. - Prawdopodobnie z powodu oszczędności nie zrobiono im przed szczepieniami badań. Szczepiono je, choć już miały wirusa - mówi konsultant.

Zdaniem dr Jolanty Niścigorskiej-Olsen, paleta chorób zakaźnych zagrażających życiu i wywołujących poważne powikłania jest długa - dodaje konsultant. - Mogą to być choroby infekcyjne, zapalenia opon rdzeniowo-mózgowych, posocznice, które miały bardzo banalne źródło np. ranę na skórze czy nieleczoną infekcję zęba. Dla wielu osób zwykłe zatrucie pałeczkami salmonelli może być zagrożeniem dla życia. Szczególnie dotyczy to dzieci i osób starszych. Nie zapominajmy też o np. malarii, z powodu której umiera rocznie na świecie 1,5 mln ludzi. Tymczasem Polacy są bardzo niefrasobliwi. Przed wyjazdem w tereny zagrożone nie zabezpieczają się.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
orto
A marszałki zlikwidowały szpital przy ulicy Janosika, który był tuż obok i leczył to cholerstwo. Czy my zawsze musimy budzić się z ręką w nocniku?
M
Marecki
Z tymi środkami masowej komunikacji to racja. Często jeżdżę komunikacją miejska i widzę zachowanie ludzi... np. taka babcia notorycznie kaszle (nawet niema czelności zatykać ust) i w zasadzie każdy ma to gdzieś by cokolwiek w tym kierunku zrobić. W autobusie zaczyna unosić się specyficzny zapach połączony przepoconymi ubraniami pasażerów z zarazkami jakie wydostały się z usta tej Pani (i zapewne wielu innych ludzi). Nikt nawet nie pomyśli by okno otworzyć. ? Jak widać to generalnie ludzie maj to w... pupie. Cóż trzeba będzie zaopatrzyć się w takie białe maseczki które stosują w swoim kraju m.in. Chiny...
Dodaj ogłoszenie